Strona główna Blog Strona 2027

Europa największym rynkiem kosmetyków. Polska w czołówce

Według stowarzyszenia Cosmetics Europe, Stary Kontynent jest obecnie największym na świecie rynkiem produktów z kategorii higieny osobistej oraz dbałości o urodę. Jego wartość wynosi już ponad 76,5 miliarda euro

Polska plasuje się w europejskiej czołówce pod względem konsumpcji produktów z tej kategorii. Wartość sprzedaży kosmetyków i artykułów do pielęgnacji urody wynosi w naszym kraju blisko 3,8 mld euro, co plasuje nas na 6 miejscu europejskiego rankingu, za Niemcami, Francją, Wielką Brytanią, Włochami i Hiszpanią. O silnej pozycji Polski w tym obszarze świadczą także inwestycje przedstawicieli tego sektora w nowe rozwiązania technologiczne i automatyzację.

Zarządzający ponad 450 drogeriami na terenie Polski Rossmann, w każdym ze swoich sklepów posiada już przynajmniej 1 kasę samoobsługową, łącznie ich liczba wynosi 2100. Co więcej, sieć planuje wprowadzenie także nowego, prostszego w obsłudze systemu kasowego – dedykowanego seniorom. Do wyścigu na automatyzację dołączyła również sieć drogerii Hebe, która także ma już dziś minimum jedną automatyczną kasę w każdej z 1,5 tys. swoich placówek w kraju.

Systemy przyspieszające i usprawniające procesy zakupowe coraz szybciej zdobywają uznanie klientów, a sektor produktów kosmetycznych nie jest tutaj wyjątkiem. Szczególnie, biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy w czołówce państw europejskich, pod względem wolumenu zakupów tego typu artykułów. Choć obecnie drogerie stawiają raczej na automatyzację poprzez ręczne skanowanie produktów przez klientów niewykluczone, iż w niedalekiej przyszłości autonomia kupowania zyska kolejny poziom. Choćby poprzez zastosowanie odpowiednich tagów na produktach – tłumaczy Ewa Pytkowska, menedżer w Checkpoint Systems.

Sektor artykułów kosmetycznych będzie jednak konsekwentnie zmagał się z szeregiem wyzwań powodowanych głównie przez makroekonomiczne skutki globalnej inflacji czy te związane z ostatnimi wydarzeniami na geopolitycznej mapie świata. Bain and Company kalkuluje, że w związku z rosnącymi cenami opakowań, surowców stosowanych w tym przemyśle czy energii, koszty produkcji wzrosły ostatnio średnio od 25 do nawet 30%. Do tego dochodzą wyzwania z zachowaniem ciągłości łańcuchów dostaw czy skutecznym zabezpieczaniem towarów przed kradzieżą.

Według analizy Checkpoint Systems oraz Crime & Tech, wartość wyrobów kosmetycznych, które nie zostały sprzedane ze względu na aktywność nieuczciwych konsumentów czy kradzieże na wczesnych etapach łańcuchów dostaw sięga w Polsce 13 milionów euro rocznie. To ponad dwa razy więcej niż w przypadku elektroniki czy artykułów sportowych.

Pomimo rosnących kosztów produkcji czy problemów z eksportem tego typu produktów, zdaniem ekspertów popyt na nie będzie rósł w dość dynamicznym tempie. By więc nie stracić perspektywy widocznego przyrostu skali sprzedaży, przedstawiciele branży Beauty & Personal Care powinni wziąć pod uwagę niesłabnące ryzyko strat swoich artykułów i pośród inwestycji w nowe rozwiązania pro-klienckie uwzględnić także właściwe narzędzia ich zabezpieczania i pełnej kontroli w łańcuchach dostaw. Katalog dostępnych rozwiązań jest na tyle duży, że pozwala na zabezpieczenie niemal każdego rodzaju produktu. Ma to duże znaczenie, gdyż kradzieże perfum czy maszynek do golenia potrafią wygenerować spore straty, liczba przestępstw odnotowanych w Polsce w branży kosmetycznej szacowana jest na 3,5%dodaje Ewa Pytkowska z Checkpoint Systems.

W sektorze Beauty & Personal Care zatrudnionych jest obecnie ponad 2 miliony pracowników ze Starego Kontynentu, zaś generowana przez niego dla europejskiej gospodarki każdego roku wartość dodana wynosi prawie 30 miliardów euro, z czego aż 18 mld to korzyści wytwarzane niebezpośrednio, przez rozległe łańcuchy dostaw.

PZU głównym sponsorem niepełnosprawnych piłkarzy

Green football on a field

Polski gigant ubezpieczeniowy został sponsorem wszystkich akademii futbolowych PZU Futbol Plus dla dzieci z niepełnosprawnościami. Od roku PZU jako główny partner stowarzyszenia wspiera także reprezentację Polski, PZU Amp Futbol Ekstraklasę, a także inicjatywy dziecięce, takie jak Junior Amp Futbol czy Futbolowa Banda

Współpraca pomiędzy PZU i Amp Futbol Polska od początku przynosi widoczne efekty. Wspólnie przełamujemy bariery i pokazujemy, że nie każdy bohater nosi dwa buty. Sport mogą uprawiać wszyscy niezależnie od niepełnosprawności, a możliwość gry w piłkę nożną staje się dla nich bardziej dostępna. Cieszymy się ze wspólnie realizowanych działań w obszarze społecznej odpowiedzialności i mamy nadzieję, że projekt Futbol Plus będzie się rozwijał w całym kraju – mówi Marcin Przyłębski, dyrektor ds. sponsoringu w PZU.

Przez ostatni rok ampfutbol, czyli piłka nożna dla osób po amputacjach i z wrodzonymi wadami kończyn, znacznie zyskał na popularności, m.in. dzięki  transmisjom rozgrywek w mediach. Spektakularne mecze reprezentacji Polski oraz ekstraklasy można oglądać w mediach społecznościowych Amp Futbol Polska oraz na sport.tvp.pl, a wybrane również na antenie TVP Sport. Po ubiegłorocznym sukcesie reprezentacji Polski, jakim było zdobycie brązowego medalu Amp Futbol EURO 2021, zaczęły powstawać nowe inicjatywy ampfutbolowe. Do tych większych możemy zaliczyć np. powołanie reprezentacji kobiet. Na mapie Polski przybyło również kilka nowych klubów dla zawodników po amputacjach lub z wrodzonymi wadami kończyn, którzy rywalizują ze sobą o tytuł mistrza Polski w PZU Amp Futbol Ekstraklasie.

Co istotne, zakładane są także nowe akademie dziecięce dla dzieci z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Dołączają one do programu Dobra Drużyna PZU i wchodzą w skład projektu Futbol Plus, którego sponsorem tytularnym został właśnie PZU.

– PZU Futbol Plus to dla nas bardzo ważny projekt, w którym chcemy wykorzystać pozytywne ampfutbolowe doświadczenie z poprzednich lat, żeby dać okazję do gry w piłkę wielu dzieciakom z bardzo różnymi rodzajami niepełnosprawności. Ten projekt w niedługim czasie może stać się bardzo dużą i ważną inicjatywą w Polsce i wsparcie PZU na pewno się do tego przyczyni. Liczymy, że dzięki tej współpracy już niedługo powstanie kilkadziesiąt nowych drużyn, a projekt PZU Futbol Plus stanie się rozpoznawalną marką – mówi Mateusz Widłak, prezes Stowarzyszenia Piłki Nożnej Osób Niepełnosprawnych Amp Futbol.

PZU Futbol Plus jest niezwykle ważną inicjatywą. Dzięki niemu dzieci i młodzież mogą brać udział w treningach, turniejach i wyjazdach. Program nie tylko zachęca do aktywnego i zdrowego stylu życia, lecz przede wszystkim pokazuje, że sport jest dla wszystkich. Spotkania zawodników z różnych akademii z całej Polski sprzyjają integracji i wychowaniu w duchu rywalizacji fair play. Obecnie do projektu należy 9 akademii: Futbolowa Banda – Warszawa, Kuloodporni Bielsko-Biała, Jaguar Kids Gdańsk, Wroclove Eagles Wrocław, Pełnosprytni Poznań, Mega Mocni Kielce, Stomil Olsztyn, Mistrzowie Świata Krosno oraz Ukryty Skarb Lublin. Dzięki współpracy Amp Futbol Polska i PZU mają powstawać kolejne akademie, w których dzieci z niepełnosprawnością będą rozwijać swoje piłkarskie pasje.

Novo Nordisk chce zaprząc nowe technologie do walki z otyłością

Duński gigant farmaceutyczny sfinansuje rozwiązania start-upów i scale-upów, które ułatwią dostęp do świadczenia opieki zdrowotnej osobom chorującym na otyłość w Polsce

Novo Nordisk jest firmą innowacyjną, która szuka nowych rozwiązań wpływających na poprawę życia pacjentów zmagających się z chorobami przewlekłymi, a od kilku lat również z otyłością. Otyłość rujnuje zdrowie, może też odbierać radość życia, niszczyć samoocenę, izolować od bliskich. Dlatego chcemy zrewolucjonizować sposób, w jaki diagnozowana i leczona jest otyłość, otwierając przestrzeń dla start-upów i scale-upów, które będą mogły nam w tym pomóc – mówi Magdalena Paradzińska, general manager i vice president w Novo Nordisk Pharma.

Projekty mogą zgłaszać start-upy i scale-upy z branży zdrowia cyfrowego, które oferującą rozwiązania upraszczające ścieżkę pacjenta w obszarze diagnozy i leczenia choroby otyłościowej, rozumieją wyzwania współczesnego pacjenta, znają realia polskiego rynku i chcą współpracować z Novo Nordisk w ramach inicjatywy. Zgłaszać się można do 31 lipca 2022 r. za pośrednictwem strony https://www.novonordisk.pl/sustainable-business/direct-care-obesity-accelerator.html.

Panel ekspertów oceni zgłoszenia, a następnie wyłoni najbardziej innowacyjne i obiecujące rozwiązania, które odpowiadają na wyzwanie projektowe. Wybrane start-upy lub scale-upy 9 września 2022 r. wezmą udział w prezentacji, podczas której przedstawią swoje koncepcje i odpowiedzą na dodatkowe pytania.

Problem otyłości i konieczności jej leczenia staje się palący. Szacuje się, że z tym problemem mierzy się co czwarty dorosły Polak, co stanowi prawie 8 mln ludzi, a tylko niecały procent podejmuje leczenie. Eksperci szacują, że aż 80 proc. Polaków z otyłością nie uważa jej za poważną chorobę, ale za defekt kosmetyczny. Start-up lub scale-up będzie ściśle współpracował z Novo Nordisk, w tym z jego zespołami medycznymi, marketingowymi i digitalowymi, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i regionalnym. Novo Nordisk zadba także o przeniesie innowacyjnego pomysłu na wyższy poziom, zapewni finansowanie niekapitałowe start-upom lub scale-upom w zależności od zakresu prac i zasobów wymaganych do zapewnienia opieki zdrowotnej pacjentom zmagającym się z otyłością w Polsce.

Bank Pekao uruchomił Konto Pomocne dla uchodźców

odzdzial_banku_pekao_smyk_warszawa

To propozycja dla tych, którzy nie posiadają dokumentów niezbędnych do założenia Konta Przekorzystnego. Konto Pomocne jest całkowicie bezpłatne i pozwala na sprawną realizację potrzeb finansowych – wpływów z otrzymanych świadczeń pomocowych, dokonywania bieżących płatności kartami lub przez bankowość elektroniczną

Nowy bezpłatny rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy – Konto Pomocne – jest przeznaczony dla uchodźców z Ukrainy, którzy nie posiadają paszportu międzynarodowego czy dowodu osobistego ID Cards. Do jego otworzenia wystarczy jeden z następujących dokumentów: paszport wewnętrzny – grażdański paszport ukraiński, certyfikat potwierdzenia legalnego pobytu na terenie Ukrainy dla obywatela innego kraju, polski dokument tożsamości cudzoziemca lub tymczasowy, polski dokument podróży cudzoziemca, zaświadczenie wydawane przez Konsulat, zaświadczenie o nadaniu numeru PESEL lub aplikacja mObywatel. Lista dokumentów umożliwiających otwarcie Konta Pomocnego  będzie aktualizowana i uzupełniana o nowe dokumenty, którymi będą się legitymowali uchodźcy z Ukrainy.  

Konto Pomocne jest rachunkiem na czas określony, który wynosi 12 miesięcy. Bank nie pobiera opłat za prowadzenie rachunku, obsługę karty do konta, wpłaty/wypłaty gotówki wszystkich bankomatach w Polsce i za granicą, za polecenia przelewów krajowych,jak równieżza wszystkie polecenia przelewu wychodzące w tym do banków w Ukrainie i przychodzące z banków z Ukrainy. Maksymalne saldo na rachunku nie może przekroczyć 5 tys. złotych, a łączna kwota transakcji obciążających rachunek nie może być wyższa niż 15 tys. zł miesięcznie. Suma miesięcznych wpływów na rachunek może wynieść 10 tys. złotych,  

Bank Pekao zachęca także do zakładania swojego flagowego rachunku osobistego, a więc Konta Przekorzystnego. Do jego otwarcia wystarczy paszport międzynarodowy, dowód osobisty ID Cards, czy wewnętrzny paszport ukraiński tzw. paszport grażdanina wraz
z zaświadczeniem o nadaniu numeru PESEL.

Uchodźcom z Ukrainy Bank Pekao umożliwia również założenie Lokaty Pomocnej. Jest ona adresowana do osób, które chciałyby złożyć w banku posiadane środki, ale nie posiadają paszportu międzynarodowego bądź dowodu osobistego ID Cards. Lokata Pomocna stanowi także rozwiązanie w sytuacji, w której obywatel Ukrainy może okazać te dokumenty, lecz nie jest w stanie przedstawić źródła wpłacanych środków. Lokatę Pomocną można otworzyć wyłącznie w oddziałach Banku Pekao na okres od 2 do 365 dni w trzech walutach – PLN, EUR lub USD.

Warto zauważyć, że Bank Pekao ma w swojej ofercie dla klientów indywidualnych aplikację mobilną PeoPay i bankowość internetową Pekao24 w języku ukraińskim oraz obsługę w tym języku z konsultantami infolinii banku pod numerem +48 22 591 22 20. Pekao przygotował także specjalną ofertę za 0 zł dla ukraińskich przedsiębiorców, niezależnie od ich wielkości. Bank nie pobiera opłat za rachunki firmowe, karty debetowe oraz zapewnia przedsiębiorcom pełną i darmową obsługę zarówno gotówkową, jak i w bankowości elektronicznej.

Ciech zainwestuje w start-upy

rafineria

Ciech utworzył spółkę Ciech Ventures, skupiającą się na współpracy z młodymi firmami rozwijającymi technologie związane z chemią, zrównoważonym przemysłem i rolnictwem. Dołączył także do grona inwestorów funduszu venture capital (VC) Emerald Industrial Innovation Fund, specjalizującego się w inwestycjach w start-upy, które rozwijają innowacje wspierające ideę zrównoważonego przemysłu

Dzięki inwestycji w międzynarodowy fundusz Emerald, Ciech zamierza skorzystać z najlepszych praktyk rynkowych dotyczących inwestowania w innowacje. W gronie inwestorów funduszu znajduje się ok. 30 uznanych światowych grup przemysłowych, także z branży chemicznej. Do tej pory na współpracę z Emerald zdecydowały się m.in. tak uznane firmy jak: Chevron, Henkel czy Evonik. Inwestycja w fundusz to dostęp do bogatej sieci kontaktów wśród europejskich start-upów oraz możliwość pośredniego lub bezpośredniego inwestowania w najciekawsze firmy.

–  Inwestycja w fundusz Emerald oraz utworzenie spółki Ciech Ventures obrazują nasze silniejsze zaangażowanie w obszar innowacji, mający kluczowe znaczenie dla zwiększania konkurencyjności Grupy Ciech. W tym celu wzmacniamy nasze kompetencje wewnętrzne, inwestujemy w jeden z wiodących funduszy VC i wchodzimy śmielej na rynek start-upów – powiedział Dawid Jakubowicz, prezes Ciecha.

Z kolei powołanie spółki Ciech Ventures służyć będzie nawiązywaniu bezpośredniej współpracy Grupy ze startupami. Współpraca ta może przyjmować formy inwestycji, partnerstw biznesowych czy pilotaży. Spółka poszukuje start-upów technologicznych z całej Europy, działających na styku trzech obszarów: chemii, zrównoważonego przemysłu (cleantech & circular industry) i rolnictwa. Szczególnie interesujące dla Ciechu są projekty związane np. z zarządzaniem CO2 i odpadami, zaawansowanymi materiałami czy rolnictwem precyzyjnym, wymieniono.

Działalność spółki Ciech Ventures jest komplementarna w stosunku do zespołu R&D działającego w ramach grupy i odpowiedzialnego m.in. za innowacyjne technologie wdrażane w biznesie sodowym, wynika także z materiału.– W działalności Ciech Ventures priorytetem są dla nas start-upy, dla których współpraca z dużą grupą przemysłową może przynieść konkretną wartość, np. dzięki możliwości skorzystania z wieloletnich doświadczeń w zakresie procesów produkcyjnych czy przez wygenerowanie synergii sprzedażowych. Wysokie kompetencje naszego zespołu, w połączeniu z możliwościami, jakie daje współpraca z funduszem Emerald, to zestawienie, które powinno zaowocować przyspieszeniem w poszukiwaniu nowatorskich rozwiązań o dużym potencjale biznesowym – dodał Szymon Smyk , prezes Ciech Ventures, odpowiedzialny jednocześnie z ramienia Ciechu za realizację inwestycji w Emerald i współpracę z funduszem.

Czy nowy program ułatwi Polakom zakup mieszkania?

Aktualnie wielu klientów nie jest w stanie uzbierać wymaganego wkładu własnego, dlatego upatrują swojej szansy w programie „Mieszkanie bez wkładu własnego”. Jest to jeden z elementów Nowego Polskiego Ładu. O kredyt gwarantowany będzie się można ubiegać do 31 grudnia 2030 r.

Pomimo zawirowań gospodarczych, na rynku nieruchomości wciąż jest gorąco. W niepewnych czasach Polacy poszukują pewnych lokat dla funduszy i przede wszystkim, zabezpieczenia swoich potrzeb. Jednak zdolność kredytowa Polaków topnieje z tygodnia na tydzień. W kwietniowym raporcie przygotowanym przez Notus Finanse, analiza ponad 100 ofert bankowych wykazała, że  zdolność kredytowa rodziny 2+1 spadła nawet o 42%. Wpływ na to mają galopująca inflacja, szalejące ceny na rynku materiałów budowlanych, a co za tym idzie, ostry wzrost cen za metr kwadratowych. Rząd poszukuje nowych rozwiązań wsparcia osób, które chcą kupić mieszkanie. Kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację WIBORu, a przed nami kolejna nowość, szykowany już od ubiegłego roku program „Mieszkanie bez wkładu własnego”. Czy to pomoże Polakom kupić mieszkanie?

– Należy pamiętać, że aby skorzystać z programu rządowego, trzeba będzie posiadać zdolność kredytową na wnioskowaną kwotę, oraz znaleźć nieruchomość spełniającą wymogi ceny za m2 , a to już może nie być takie proste. Ponadto, niektórzy mieli nadzieję, że nazwa „Mieszkanie bez wkładu własnego” może oznaczać dofinansowanie rządowe, a najprościej rzecz ujmując, wymagany wkład własny zostanie po prostu doliczony klientom do kwoty zobowiązania. Jest to z jednej strony ułatwienie, ponieważ uzbieranie 10-20% wkładu własnego stanowi wyzwanie dla niektórych klientów, ale z drugiej strony wymagana zdolność kredytowa automatycznie musi być wyższa – tłumaczy Paweł Komar, prezes Notus Finanse.

Program wprowadza możliwość objęcia gwarancją części kredytu hipotecznego. Objęta gwarancją część kredytu może stanowić nie mniej niż 10% i nie więcej niż 20% wydatków, na które zaciągany jest kredyt. Gwarancja zastępuje wymóg wniesienia przez klientów wkładu własnego. Należy tu jednak dodać, że wkład własny będzie jedynie gwarantowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego, czyli trzeba będzie go spłacić, tak jak pozostałą część kredytu. To oznacza, że klient nie otrzyma żadnych środków, po prostu będzie mógł się ubiegać o kredyt na poziomie 100% LTV.

Kredyt będzie dostępny tylko w walucie polskiej i zostanie udzielony na minimum 15 lat. Można go będzie wykorzystać na zakup mieszkania lub domu, zakup działki i budowę oraz wykończenie domu mieszkalnego, jednak pod warunkiem, iż cena nieruchomości nie przekroczy poziomów określonych w ustawie.

Tak naprawdę jest to program skierowany do wszystkich potencjalnych kredytobiorców nie posiadających własnych środków, które by mogli przeznaczyć na wkład własny. Dlatego o dofinansowanie może wnioskować singiel, małżeństwo, osoby żyjące w związku nieformalnym, a nawet – przy pewnych obostrzeniach – obcokrajowcy. Ponadto, kredytobiorca oraz członkowie gospodarstwa domowego nie mogą być właścicielami innego mieszkania, chyba że w skład gospodarstwa domowego wchodzi dwoje albo więcej dzieci. W takim przypadku mogą łącznie posiadać jedno inne mieszkanie, jednak nie większe niż: 50m2, gdy dzieci jest dwoje, 75m2, gdy dzieci jest troje,90m2, gdy dzieci jest czworo. Dla rodzin posiadających pięcioro lub więcej dzieci limitu metrażowego już nie ma. – wyjaśnia Karina Nożykowska, ekspert Notus Finanse.

Należy pamiętać, że w tym programie nie ma dofinansowania, jest jedynie udzielenie gwarancji BGK na brakujący wkład własny. Osoby kupujące na kredyt mieszkanie bez wkładu własnego, nie otrzymają pieniędzy. Gwarancja BGK zastępująca wymóg wniesienia wkładu własnego i wyniesie nie mniej niż 10% i nie więcej niż 20% wydatków. Kwota gwarantowanej części kredytu nie może być wyższa niż 100 tys. zł.

Ważnym punktem samego programu jest tzw. spłata rodzinna –  jednorazowa spłata części kapitału gwarantowanego kredytu mieszkaniowego za kredytobiorcę w przypadku, gdy w czasie spłaty kredytu gospodarstwo domowe się powiększy o drugie albo kolejne dziecko. Wysokość spłaty wyniesie 20 tys. zł w przypadku urodzenia się drugiego dziecka oraz 60 tys. zł w przypadku urodzenia się trzeciego lub kolejnego dziecka.– Liczymy na to, że program pozwoli na sfinansowanie marzeń o zakupie własnej nieruchomości. Jednak rosnące stopy procentowe, spadająca zdolność kredytowa, wdrożona rekomendacja KNF mogą pokrzyżować rządowe plany. Oby tak się nie stało. – dodaje Paweł Komar.

LPP testuje sztuczną inteligencję w zarządzaniu magazynem

Zdjęcie autorstwa Tiger Lily z Pexels

Właściciel kilku modowych marek bierze udział w pilotażowym projekcie Warehouse Intelligence wykorzystującym uczenie maszynowe. Ma to służyć optymalizacji pracy magazynu i wspomóc zarządzanie logistyką

Autorem projektu jest firma PSI Polska, która jest częścią koncernu PSI Software, światowego dostawcy oprogramowania do zarządzania produkcją, logistyką, energią i transportem publicznym. Prace nad Warehouse Intelligence podzielono na pięć etapów. W pierwszym opracowano prototyp środowiska WI. W drugim inżynierowie PSI Polska rozpoczęli tworzenie symulacji, czyli stworzenie cyfrowego bliźniaka rzeczywistego magazynu. Kolejne etapy pracy nad projektem to odpowiednio: trenowanie modeli ML, przygotowanie aplikacji, dzięki której użytkownik końcowy może przyjmować rekomendacje sugerowane przez sztuczną inteligencję oraz w końcu etap piąty zakłada pilotażowe uruchomienie całego systemu w magazynie LPP.

– Elementy poszczególnych zamówień są pobierane z miejsc ich składowania, a następnie pakowane i przygotowywane do wysyłki. Koszty kompletacji i pakowania zależą bezpośrednio od SKU, czyli jednostek magazynowych, a w naszym przypadku są to znaczące liczby. Dlatego optymalizacja w tym obszarze ma dla nas ogromne znaczenie. Wpływa bezpośrednio na wydajność magazynową i sprawność obsługi zamówień naszych klientów – powiedział Sebastian Sołtys, dyrektor ds. logistyki z LPP.

Projekt Warehouse Intelligence uzyskał 3 mln dofinansowania z NCBR. Obecnie realizowany jest czwarty etap projektu, którego celem jest intensywne uczenie algorytmów sztucznej inteligencji. Trenowanie algorytmu po to, by był on zdolny do działania w docelowej lokalizacji trwa około trzy miesiące.Do tej pory dzięki wdrożeniu technologii LPP udało się m.in. zoptymalizować operacje logistyczne o 30%” – poinformowała spółka LPP.

– Nasza idea polega na opracowaniu algorytmów sztucznej inteligencji, których zadaniem jest takie zarządzanie magazynem, aby osiągnąć optymalne wydajności poszczególnych procesów. Model ML (czyli algorytm machine learning/uczenia maszynowego) dostawał zadanie i miał znaleźć jak najlepsze rozwiązanie. Jeżeli udało mu się skutecznie zoptymalizować dany proces, wygrywał. Jeżeli nie, musiał próbować robić to dalej, aż do skutku. W ten sposób niejako metodą prób i błędów algorytm dochodzi to optymalnego rozwiązania, przy czym symulacja magazynu (cyfrowy bliźniak) pozwala na szybkie i praktycznie bezkosztowe przeanalizowanie setek tysięcy możliwych scenariuszy pracy magazynu – tłumaczy Jerzy Danisz, kierownik Centrum Kompetencji WMS w PSI Polska.

Giełdowy LPP zarządza markami modowymi Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay.

PGE dostarczy zieloną energię dla CMC Poland

PGE Obrót zawarła z jednym z najbardziej energochłonnych odbiorców w Polsce umowę na sprzedaż energii. Jej częścią jest umowa typu PPA (Power Purchase Agreement) na dostarczenie zielonej energii o wolumenie ponad 90 GWh w skali roku. To jeden z największych na polskim rynku kontraktów polegający na bezpośrednim zakupie energii elektrycznej od jej wytwórców

Umowa na łączny wolumen 0,8 TWh rocznie będzie obowiązywać w latach 2024-2030. Jest to  zindywidualizowana oferta PGE Obrót odpowiadająca na potrzeby najbardziej wymagających klientów, zużywających dużą ilość energii. Zielona energia w ramach umowy PPA pochodzić będzie z farmy fotowoltaicznej PGE Jeziórko zlokalizowanej na Podkarpaciu.

– Umowa z hutą CMC Poland to jeden z największych kontraktów na polskim rynku energetycznym. Jesteśmy nie tylko gwarantem stabilnych dostaw energii, ale również służymy naszym klientom wiedzą, oferując eksperckie wsparcie i doradztwo – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGE.

CMC Poland jest nowoczesną hutą stali, zlokalizowaną w Zawierciu. Ponad 120-letnie doświadczenie i nowoczesny rozwój sprawiły, że firma jest liderem na rynku krajowym i znaczącym uczestnikiem rynków zagranicznych. Jest także największą w Polsce firmą recyklingową złomu stalowego. Wyroby CMC Poland wykorzystywane są głównie w branży budowlanej, rolniczej, energetycznej i  maszynowej.

– Zawarcie umowy poprzedzone było długimi wspólnymi pracami konsultacyjno-negocjacyjnymi, podczas których udało nam się wypracować optymalny produkt, odpowiadający naszym potrzebom. Realizujemy ambitne cele związaną z kwestiami środowiskowymi polegające m.in. na ograniczaniu emisji CO2 i zwiększaniu udziału energii odnawialnej w naszej produkcji. Umowa z PGE Obrót nam w tym pomaga – wyjaśnia Jerzy Kozicz, prezes CMC Poland.

Huta CMC Poland jako przedstawiciel przemysłu energochłonnego, oprócz dużego wolumenu zużycia energii, odznacza się złożonością potrzeb i nowatorskim podejściem do biznesu, co determinuje potrzebę spersonalizowanej, eksperckiej obsługi handlowej.

– W centrum naszej działalności są klienci. Stawiamy na długotrwałe relacje biznesowe, które pozwalają na optymalne zrozumienie potrzeb i odniesienie ich do sytuacji na rynku energii. Zdajemy sobie sprawę, że naszym atutem oprócz możliwie jak najlepszych warunków handlowych, a także wartości sprawdzonej marki, jest obsługa posprzedażowa i fachowe doradztwo w czasie trwania umowy – zapewnia Mariusz Rędaszka, prezes PGE Obrót.

PGE Obrót  obsługuje ponad pięć milionów odbiorców energii elektrycznej – firm, instytucji, jednostek samorządu terytorialnego i gospodarstw domowych. Stawia na szeroką ofertę produktową, partnerskie relacje, niezawodną obsługę, gwarantując kompleksową realizację potrzeb energetycznych. W swojej działalności PGE Obrót kieruje się troską o środowisko naturalne. Realizując strategię Grupy PGE w obszarze sprzedaży detalicznej, zapewnia Klientom szeroki dostęp do zielonej energii. Promuje też proekologiczne postawy, takie jak np. korzystanie z PGE eFaktury.

Biomed Lublin dostarczy szczepionki przeciwgruźlicze do Rumunii

Giełdowy Biomed Lublin otrzymał pozwolenie Krajowej Agencji Leków i Wyrobów Medycznych w Rumunii na import szczepionki przeciwgruźliczej BCG 10 na 8 000 opakowań szczepionki.  Wartość zamówienia wynosi 329 600 euro czyli ponad 1,5 mln zł

Pozwolenie Krajowej Agencji Leków i Wyrobów Medycznych w Rumunii na import szczepionki zostało wydane na okres 12 miesięcy w odpowiedzi na wniosek Dyrekcji Leków, Urządzeń i Technologii Medycznych w ramach Ministerstwa Zdrowia Rumunii. Dystrybutorem szczepionki jest Anisapharm Distribution SRL z siedzibą w Bukareszcie, która jest partnerem biznesowym emitenta w Rumunii. Wydane pozwolenia oznacza, że przez okres jego ważności Ministerstwo Rumunii nabywać będzie wyłącznie szczepionkę przeciwgruźliczą wytwarzaną przez Biomed Lublin.

Spółka za pośrednictwem Anisapharm dostarcza również na rumuński rynek produkt leczniczy Onko BCG. Biomed oraz Anisapharm uzgodniły, że cały wolumen określony pozwoleniem na import, zostanie dostarczony do końca czerwca 2022 r. – podano w komunikacie.

Biomed-Lublin Wytwórnia Surowic i Szczepionek jest polską firmą farmaceutyczną działającą od 1944 roku. Firma zajmuje się produkcją preparatów leczniczych (leki na receptę, wyroby medyczne oraz odczynniki laboratoryjne, stosowane w laboratoriach biochemicznych i medycznych).

Ponad 800 autobusów elektrycznych na koniec 2022 r.

Do końca roku po ulicach polskich miast ma jeździć ponad 800 sztuk autobusów napędzanych prądem. Oznacza to wzrost o blisko 100 sztuk w ciągu 12 miesięcy. W 2024 r. do dyspozycji miejskich pasażerów ma ich być już ponad 1 350 sztuk

Według danych Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności (PIRE) na koniec stycznia br. w naszych miastach jeździło 707 elektrycznych autobusów. Ich liczba jednak dynamicznie rośnie. Tylko w I kw. 2022 do tej puli dołączyło 79 pojazdów. Najbardziej rozwinięta pod tym względem jest Warszawa, gdzie w ruchu miejskim używane są 162 elektryczne autobusy. Kolejne miasta w czołówce to Kraków, z liczbą 78 e-busów, Poznań – 59 autobusów zeroemisyjnych oraz Jaworzno (44 szt.) i Zielona Góra (43 szt.), wynika z podsumowania PIRE i Transinfo.pl.

Z raportu PIRE wynika, że udział elektrobusów w segmencie miejskim plasuje się na poziomie powyżej 30% i wzrasta. W 2021 r., po raz pierwszy w historii, doszło do wyprzedzenia pojazdów z silnikami diesla wśród nowo kupowanych pojazdów na korzyść „elektryków”. Diesle osiągnęły w zeszłym roku udział 35%, a elektrobusy – 36%. Ten trend kontynuowany jest także w tym roku.

– To już kolejny rok, który pokazuje nam, jak dobrze na rynku elektromobilności radzi sobie transport publiczny. Tym bardziej cieszy fakt, że zdecydowana większość autobusów elektrycznych produkowana jest w Polsce. Kolejna kwestia to programy wsparcia rozwoju elektromobilności, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznacza coraz większe środki właśnie na dofinansowanie zeroemisyjnych autobusów, jak i infrastruktury do ich ładowania. Oczywiście, cieszy fakt, że samorządy chcą i chętnie korzystają z tego typu programów – powiedział Marcin Nowak, członek zarządu PIRE.

Niezmiennie liderem w polskich miastach wśród producentów jest Solaris, który prawdopodobnie utrzyma pozycję lidera do końca roku. Jednak zaraz na nim pojawia się w Polsce coraz więcej e-busów takich firm jak Volvo, Mercedes-Benz, MAN, co pokazują dane za I kw. 2022 r.

– Jeżeli chodzi o marki kupowanych e-busów, to elektromobilnym numerem jeden jest aktualnie Volvo (27 szt.), potem Mercedes (24 szt.) i Solaris (24 szt.). Mimo negatywnego wpływu pandemii i wysokich cen prądu rynek dynamicznie się rozwija. Prognozy na ten rok dla rynku elektrycznych autobusów wyglądają także obiecująco – wyjaśnia ekspert z TransInfo.pl.

W kategorii infrastruktury ładowania liderem pozostaje zielonogórska firma Ekoenergetyka-Polska, która uruchomiła w Polsce 437 stacji ładowania o łącznej mocy 61 MW. Kolejne miejsca na podium należą do: Medcomu (16% – 85 stacji ładowania) i Eniki (3% – 13 stacji ładowania). W Polsce używanych jest 520 stacji ładowania autobusów elektrycznych, które dostarczają ponad 70 MW mocy, w ponad 50 miastach, podkreślono. Aktualnie 191 e-busów jest w trakcie dostaw (z podpisanymi umowami), z czego ok. 100 sztuk dotrze do miast jeszcze w tym roku. Kolejne 82 autobusy są w procedurze przetargowej, 32 mają zapewnione dofinansowanie z I edycji programu Zielony Transport Publiczny, ale jeszcze nie ogłoszono na nie przetargów, a aż 340 autobusów elektrycznych ma otrzymać dofinansowanie z II edycji programu. Jeżeli wszystkie umowy i dofinansowania zostaną zrealizowane, to można się spodziewać, że w latach 2022-2024 na polskich drogach jeździć będzie ponad 1 350 autobusów elektrycznych.

Pekao rozpycha się na rynku bankowości mobilnej

Najnowsza wersja aplikacji PeoPay ma sprawić, że bankowanie będzie jeszcze bardziej intuicyjne. Tym razem szczególny akcent został położony na kwestie personalizacji. Tym samym Bank Pekao umacnia swoją pozycję w segmencie rozwiązań mobilnych

Polska to bardzo wymagający rynek dla bankowości mobilnej. Należymy do liderów tego segmentu, a liczba klientów, którzy zarządzają swoimi finansami głównie za pomocą  aplikacji dynamicznie rośnie. Według ostatnich danych jest ich już ponad 10 mln, co łącznie stanowi połowę wszystkich użytkowników bankowości mobilnej. Aplikacje mają zapewniać klientom szybki dostęp zarówno do posiadanych środków, jak i jak największej liczby funkcjonalności, a wszystko to w przystępny sposób, dzięki czemu bankowanie za pomocą smartfona ma być niezwykle proste.

Aplikacja PeoPay spełnia te wymagania i jest jedną z najlepiej ocenianych spośród wszystkich tego typu rozwiązań dostępnych w sklepach internetowych. Jej użytkownicy w 2021 r. wykonali w sumie 260 mln transakcji na łączną kwotę ponad 70 mld zł. Logowali się do aplikacji średnio 16 mln razy w tygodniu, co daje 30 razy w każdej sekundzie.

Do tej pory klienci Banku Pekao mogli korzystać z kilku opcji personalizacji aplikacji, m.in. wybierając te produkty, które miały być widoczne na pulpicie na tzw. kaflach zaraz po zalogowaniu do aplikacji. Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość przytrzymania takiego kafla produktu, m.in. w celu udostępnienia numeru rachunku lub ukrycia kwoty dostępnych środków. Dzięki skrótom użytkownik PeoPay może szybko przejść do przelewu, BLIKa, doładowania telefonu oraz szeregu innych operacji. Wszystko to za pomocą jednego kliknięcia.

Naszym celem jest wyposażenie aplikacji PeoPay w kolejne, proste w użyciu funkcje, dzięki którym aplikacja będzie przyjazna dla każdego użytkownika – niezależnie od jego wieku
i doświadczenia w korzystaniu z bankowości mobilnej. Wprowadzenie każdej zmiany poprzedzone jest badaniem opinii naszych klientów, ponieważ to ich zdanie jako użytkowników końcowych jest dla nas najważniejsze. Ostatnie analizy jednoznacznie wskazały, że kierunkiem, w którym powinniśmy podążać jest personalizacja naszej aplikacji i ten wniosek znajduje swoje odzwierciedlenie w najnowszej wersji PeoPay
podkreśla Bartosz Zborowski, dyrektor Departamentu Innowacji i Kanałów Zdalnych Banku Pekao.

W najnowszej wersji aplikacji PeoPay będą dostępne nowe widżety z szybkim podglądem
i dostępem do ulubionych funkcji. Jej użytkownicy będą sami decydować o tym, które z nich chcą mieć na pulpicie, w jakiej kolejności, i jak ma wyglądać ekran główny aplikacji. Wszystko zostanie zaprezentowane w atrakcyjnej i prostej formie.

Widżety pozwolą na ustawienie przez klienta od 1 do nawet 5 ostatnich transakcji bez potrzeby wchodzenia w pełną historię konta, a także umożliwią podsumowania swoich wydatków
i wpływów oraz przeanalizowania wydatków w ujęciu dziennym, tygodniowym, miesięcznym
w postaci analizy finansowej (PFM).

Rodzice, których dzieci korzystają z aplikacji PeoPay KIDS będą mogli kontrolować stan kont swoich dzieci lub ich wydatki w prostym zestawieniu bezpośrednio ze swojego pulpitu PeoPay.

Prosto z pulpitu klienci banku kupią również bilet komunikacji miejskiej – widząc od razu status biletu. Przy użyciu aplikacji można także opłacić parking za samochód otrzymując informacje o czasie parkowania.

Pekao jako pierwszy na rynku finansowym w Polsce wprowadzi także PeoPay „stories”. W tym miejscu prezentowane będą użytkownikom spersonalizowane oferty, informacje oraz poradnik, jak korzystać z nowych funkcji aplikacji.

Najnowsza wersja PeoPay umożliwia również z poziomu pulpitu złożenie wniosku, dyspozycji lub sprawdzenie statusu swojej sprawy. Bank Pekao udostępnia już ponad 100 różnych dyspozycji i zaświadczeń poprzez bankowość internetową – bez konieczności wizyty
w oddziale.

PeoPay w nowej odsłonie to również zmiany związane z uproszczeniem nawigacji. Klienci znajdą wszystkie produkty w jednym miejscu – w dolnym menu nawigacyjnym. Odświeżona została sekcja Płatności oraz menu Więcej dostępne w dolnym pasku nawigacji. Elementy te zostały lepiej pogrupowane oraz uatrakcyjnione wizualnie. Wszystko po to, aby użytkownicy aplikacji łatwiej i szybciej mogli odnaleźć potrzebne funkcje. Bank Pekao zapowiada również, że zastosowany zostanie onboarding zmian w aplikacji. Od teraz każda nowa wersja aplikacji poprowadzi i wytłumaczy klientom wprowadzane zmiany, dokładnie wskazując i wyjaśniając poszczególne elementy.

Inwestycje w nieruchomości komercyjne wzrosły o ponad jedną trzecią

Inwazja Rosji na Ukrainę wywołała niepewność na polskim rynku nieruchomości inwestycyjnych, ale nie powstrzymała jego wzrostu. Wartość kapitału ulokowanego w nieruchomości komercyjne w I kw. 2022 r. wyniosła 1,66 mld euro, o 35 proc. więcej niż rok temu i dwa razy więcej niż w 2019 r. Niestety, polski kapitał stanowi zaledwie 2 proc. tej kwoty

Największe nakłady przyciągnął handel, następnie biura i magazyny. Większość kapitału napłynęła z Ameryki Północnej. Inwestycje z Europy stanowiły 16 proc. i pochodziły głównie z Węgier, Niemiec i Szwajcarii. Udział polskich firm wyniósł 2 proc. Eksperci CBRE zauważają, że coraz większym potencjałem do wzrostu odznacza się sektor mieszkań na wynajem (PRS).

– Wojna za naszą wschodnią granicą miała wpływ na decyzje inwestorów. Część z nich wstrzymywała transakcje kupna-sprzedaży, aby obserwować dalszy rozwój sytuacji. Mimo to łączna wartość inwestycji w rodzime nieruchomości komercyjne okazała się wyższa zarówno w porównaniu rok do roku, jak i w stosunku do pierwszego kwartału 2019 roku, czyli czasu sprzed pandemii. Uwagę przyciągał przede wszystkim rynek handlowy, którego świetny wynik był efektem dużych transakcji portfelowych dotyczących centrów handlowych. – wyjaśnia Przemysław Felicki, dyrektor w dziale rynków kapitałowych w CBRE.

Całkowity wolumen inwestycyjny na polskim rynku nieruchomości komercyjnych w pierwszym kwartale 2022 roku wyniósł 1,66 mld euro. Na ten wynik złożyły się 23 transakcje, w tym 3 portfelowe. W ujęciu sektorowym największy udział w rynku należał do segmentu handlowego (44 proc.). Na drugim miejscu uplasowały się biura (39 proc.), a za nimi sektor magazynowy (12 proc.). Nieruchomości przemysłowo-logistyczne pozostają silnymi aktywami. Specyficzna struktura rynku inwestycyjnego z dominującym udziałem handlu była rezultatem trzech rekordowych transakcji, obejmujących sektory handlowy i biurowy. Łącznie stanowiły one trzy czwarte całkowitego wolumenu inwestycyjnego odnotowanego w pierwszych trzech miesiącach 2022 roku.

Większość kapitału, który napłynął do polskich nieruchomości komercyjnych w pierwszych trzech miesiącach br. pochodziła z Ameryki Północnej (59 proc.). Udział europejskich krajów wyniósł 16 proc., a dominowały wśród nich Węgry, Niemcy i Szwajcaria. Polski kapitał to jedynie 2 proc. całej kwoty. Jak podkreślają eksperci CBRE, sytuację zmienić może ustawodawstwo, w tym rozpowszechnienie funduszy REIT (Real Estate Investment Trust), które ułatwiłyby polskim inwestorom lokowanie środków w nieruchomości komercyjne. To rozwiązanie, które z powodzeniem sprawdza się w innych europejskich krajach.

Konopne „drewno” z nagrodą dla najlepszego start-upu

2022.04.26 KATOWICE EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY 2022, EEC2022, EKG 2022, GALA START-UP CHELLENGE N/Z THE TRUE GREEN KASIA ZAREMBA

Substytut drewna na bazie konopi włóknistych dał spółce The True Green tytuł najlepszego startupu w Polsce w kategorii środowisko (environment). Jury uznało projekt za bezkonkurencyjny na europejskim rynku

The True Green to spółka odpowiedzialna za rozwój technologii drewna z łodyg konopi. W drodze po zwycięstwo w konkursie, którego wyniki ogłoszono podczas 14. edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, pokonała aż 145 startupów.

Zwycięstwo w Start-up Challenge to dla nas wyjątkowe wyróżnienie i docenienie naszej ciężkiej pracy oraz informacja zwrotna o tym, że współczesny rynek potrzebuje nowoczesnych rozwiązań. Głęboko wierzymy, że ta wygrana otworzy przed nami nowe perspektywy i już wkrótce będziemy mogli zaprezentować nasz produkt szerszej publiczności – mówi Piotr Pietras, prezes The True Green.

Kompozyty na bazie łodyg konopi włóknistej, z powodzeniem mogą być w przyszłości używane w meblarstwie i budownictwie. Zainteresowanie rozwiązaniem po stronie przemysłu już jest duże, tym bardziej, że twardość takiego drewna jest wysoka – plasuje się między dębiną a bukiem. Spółka, poza zaproponowaniem alternatywnego i drewnopodobnego materiału budulcowego, chce swoim projektem przyczynić się do ochrony drzew i lasów.

– Planujemy uruchomienie zakładu produkcyjnego drewna z konopi w Polsce, jednocześnie będącego pierwszym tego typu zakładem w Unii Europejskiej. Kolejne chcielibyśmy wybudować już na terenie Francji lub Hiszpani. W tym roku chcemy zgłosić trzy patenty, zamówić sprzęt i rozpocząć budowę fabryki. Prowadzimy negocjacje z inwestorem branżowym, który ma wnieść aktywa przyspieszające uruchomienie produkcji. Złożyliśmy też wniosek do EIC Acceleratora o finansowanie. Park maszynowy, R&D i zgłoszenia patentowe powodują, że nasze potrzeby na tę chwilę to ok. 4 mln zł – dodaje Piotr Pietras.

Gdynia dopłaci mieszkańcom do zakupu rowerów elektrycznych

To pierwszy taki projekt w Polsce, ale podobne inicjatywy od lat podejmuje wiele miast w Europie. Dopłaty do e-rowerów stosują już choćby Berlin, Lizbona czy Barcelona. W Amsterdamie, mieście rowerów, już 40% wszystkich jednośladów to “elektryki”

Gdynianie wnioski o dopłaty mogą składać od końca maja do końca października. Kolejny nabór wniosków wystartuje w styczniu 2023 r. Wnioskujący mogą liczyć na dopłatę w wysokości do 50% kosztu zakupu roweru, jednocześnie nie więcej niż 2 500 zł. Na dopłaty do e-bików Gdynia przeznaczyła w swoim budżecie 100 000 zł.

Dopłaty mają być sposobem na popularyzację miejskich rowerów elektrycznych jako codziennego środka transportu. Jak mówił w uzasadnieniu radny Jakub Furkal – W Gdyni mieszka wiele osób, które chętnie zamieniłyby samochód na rower np. podczas dojazdów do pracy, ale zbyt duża odległość czy  niekorzystne ukształtowanie terenu im na to nie pozwala, bo codzienna trasa do pokonania byłaby dla nich zbyt ciężka. Oba te problemy rozwiązuje rower elektryczny.

Radny przekonuje, że dopłaty do rowerów elektrycznych i popularyzacja ich jako miejskiego środka transportu mają szansę zmienić perspektywę mieszkańców i ich sposób poruszania się po mieście na krótkich i średnich dystansach, a także bezpośrednio wpływać na obniżenie poziomu hałasu, spalin i zanieczyszczenia w mieście. Rosnące zainteresowanie rowerami elektrycznymi potwierdza także Michał Seidel, prezes LESS.BIKE.  

Popyt na rowery elektryczne rośnie na całym świecie. Wartość rynku rowerowego w Polsce to już ponad 1,5 mld dolarów, a 12% sprzedawanych jednośladów to właśnie e-bike’i. Eksperci rynkowi przewidują, że w Europie już w 2027 roku liczba rowerów elektrycznych przewyższy liczbę tradycyjnych jednośladów. Wzrost zainteresowania tymi nowoczesnymi pojazdami widać także w Polsce – aż 35% badanych tu osób deklaruje, że obecnie chętniej niż przed pandemią używałoby lub kupiłoby rower elektryczny – wyjaśnia Michał Seidel.

Według raportu firmy Shimano, aż 46% badanych wskazuje e-bike jako alternatywę dla samochodu. Rowery elektryczne są idealnym rozwiązaniem dla osób starszych czy tych ze słabą kondycją fizyczną, jednocześnie pozwalając efektywnie ją poprawiać. A to wszystko z korzyścią dla własnego zdrowia, kieszeni i środowiska naturalnego.

Amerykański gaz jest już w Kłajpedzie

Terminal regazyfikacyjny w Kłajpedzie na Litwie odebrał prawie 65 tys. ton skroplonego gazu ziemnego dla Grupy PGNiG. To krok w kierunku dalszej integracji i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego rynków gazu w tej części Europy

Gaz, który w stanie ciekłym przypłynął na pokładzie metanowca „Aristidis I”, pochodzi z instalacji skraplającej we Freeport w amerykańskim stanie Teksas. To pierwszy tak duży ładunek, jaki dotarł do litewskiego terminalu.

Jest to ważny etap w realizacji naszej strategii budowy silnej pozycji Grupy na międzynarodowym rynku handlu LNG. Jestem przekonana, że współpraca PGNiG z Klaipedos Nafta, operatorem terminalu, przyczyni się nie tylko do realizacji celów biznesowych obu firm, ale będzie wyraźnym impulsem do dalszej integracji rynków gazu Polski oraz krajów bałtyckich i zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego regionu w oparciu o zdywersyfikowane dostawy paliwa gazowego – powiedziała Iwona Waksmundzka-Olejniczak, prezes PGNiG.

Zarządzany przez Klaipedos Nafta terminal LNG jest jednym z kluczowych elementów litewskiej infrastruktury energetycznej. Jego uruchomienie w 2014 roku stworzyło warunki do powstania rynku gazu ziemnego na Litwie, dywersyfikacji źródeł dostaw gazu i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego całego regionu.

Pierwsza dostawa tak dużego ładunku LNG dla PGNiG do terminalu w Kłajpedzie, to, kolejne wydarzenie, które stanowi kamień milowy w procesie  budowy niezależności energetycznej i bezpieczeństwa dostaw gazu do Litwy i Polski. Otwiera nowy etap integracji energetycznej krajów regionu Morza Bałtyckiego z resztą Europy oraz więcej możliwości dywersyfikacji i zabezpieczenia dostaw gazu ziemnego, zwłaszcza w kontekście obecnych trudnych warunków geopolitycznych. Cieszę się, że współpraca z PGNiG ulega znaczącemu wzmocnieniu, tworząc dodatkowe możliwości dla obu kontrahentów – podkreślił Darius Šilenskis, prezes Klaipedos Nafta (KN).

Współpraca PGNiG i KN w zakresie LNG rozpoczęła się dwa lata temu. Od kwietnia 2020 r. PGNiG jest wyłącznym użytkownikiem należącej do litewskiej spółki stacji przeładunkowej LNG w porcie w Kłajpedzie, skąd gaz jest dostarczany do odbiorców w postaci skroplonej za pomocą autocystern.

Wzmocnienie naszej obecności na Litwie wpisuje się również w plany budowy koncernu multienergetycznego z PKN ORLEN, który również dynamicznie rozwija swoją działalność w tym regionie  – dodała prezes PGNiG.

Ładunek skroplonego LNG musi być poddany procesowi tzw. regazyfikacji, czyli zamianie gazu ziemnego LNG z postaci skroplonej na postać gazową poprzez ogrzewanie skroplonej substancji. W tym celu gaz zostanie przeładowany do zbiorników pływającej jednostki magazynująco-regazyfikacyjnej „Independence”, gdzie zostanie poddany wspomnianemu procesowi. W efekcie do systemu przesyłowego przekazane zostanie około 90 mln metrów sześciennych gazu ziemnego. Trafi on nie tylko na rynek polski, ale również do krajów bałtyckich – nabywcą części ładunku jest Elenger, jedna z czołowych firm energetycznych działających na rynku fińskim i krajów bałtyckich.

– Współpraca z PGNiG pozwala nam skutecznie mierzyć się z wyzwaniami, jakie w tych trudnych i przełomowych czasach stawia przed nami europejski rynek gazu. Jako jedna z najszybciej rozwijających się firm energetycznych w regionie Morza Bałtyckiego jesteśmy bardzo zadowoleni, że pozyskaliśmy tak mocnego partnera, z którym możemy wspólnie działać na rzecz poprawy bezpieczeństwa regionu w zakresie dostaw gazu – zapewnił Margus Kaasik, szef Elenger Group.

Portfel PGNiG zawiera kontrakty długoterminowe na ponad 12 mld metrów sześciennych gazu, podpisane z dostawcami z Kataru i USA. Z tego 7,4 mld metrów sześciennych zostało zakontraktowane w formule Free on Board (FOB), co oznacza, że PGNiG samo decyduje o porcie przeznaczenia ładunku. Uzupełnieniem kontraktów terminowych są kontrakty spotowe, w tym również w formule FOB. W celu zwiększenia swojego potencjału PGNiG rozwija własną flotę jednostek do transportu gazu skroplonego, tzw. metanowców. Już w tym roku spółka będzie dysponować trzema takimi statkami. Dwa z nich będą dostępne jeszcze w I półroczu, trzeci w kolejnym. Ponadto PGNiG podpisało umowy długoterminowego czarteru ośmiu metanowców, które zostaną zbudowane specjalnie na potrzeby spółki. Pierwsza z tych jednostek wejdzie do użytku w 2023 roku.