ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
niedziela, 10 maja, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna OKIEM EKSPERTA Ekonomia poszukiwań nowych leków

Ekonomia poszukiwań nowych leków

Niedawno natrafiliśmy na ciekawy artykuł poświęcony funkcjonowaniu branży farmaceutycznej w segmencie poszukiwań nowych leków. To bardzo specyficzna działalność, która prawdopodobnie nie mógłby być komercyjnie prowadzona, gdyby nie ochrona patentowa.

Działalność ta, chociaż odpowiada za dużą część postępów w medycynie budzi też duże emocje społeczne, gdyż stać na nią prawie wyłącznie największe firmy farmaceutyczne – tzw. Big Pharma. Nas zainteresowała przede wszystkim jej czysto ekonomiczna strona. Postanowiliśmy podzielić się głównymi wnioskami ze wspomnianego artykułu, opartego o komercyjne dane GlobalData.  

Poszukiwania leków to gra losowa

Poszukiwania nowych leków to bardzo niewdzięczna branża gospodarki. Większość kandydatów na leki ponosi porażkę i nie przechodzi badań klinicznych. Co gorsza, nawet jeśli uda się przejść ten etap i wprowadzić farmaceutyk do sprzedaży, to w 55% przypadków przychody nie pokryją poniesionych kosztów poszukiwań.

Kluczem do przetrwania jest więc znajdowanie farmaceutycznych przebojów –  leków o niezwykle wysokiej sprzedaży i rentowności (dzięki ochronie patentowej), które finansują straty generowane przez szeroką rzeszę medykamentów, którym się nie powiodło. 20% leków wprowadzonych do obrotu przez największe firmy farmaceutyczne generowało 70% ich przychodów w latach 2011-2020. Regulatorzy są świadomi mechanizmu i dlatego oferują 10-20 letnią ochronę patentową nowych leków, aby ich odkrywcy zdążyli pokryć koszty swoich niepowodzeń, zanim ich dochody przejmą naśladowcy (producenci leków generycznych, najczęściej z Indii lub Chin).

Przebojowe leki nie muszą być pionierskie

Wydawać by się mogło, że receptą na przebój farmaceutyczny jest stworzenie pionierskiego leku – pierwszej odpowiedzi na jakieś, najlepiej rozpowszechnione schorzenie. Tymczasem takie leki wg definicji amerykańskiej FDA stanowią tylko ok. jedną trzecią najlepiej zarabiających farmaceutyków (powyżej 1 mld USD rocznie). Większość stanowią leki kolejnych rzutów, które okazują się nie tyle pierwsze, ile najlepsze w swojej klasie w danym momencie. Czyli np. osiągają ten sam efekt terapeutyczny z mniejszymi efektami ubocznymi. Lekarze mają bowiem skłonność do przepisywania takich właśnie, najlepszych w danym momencie medykamentów.

Przebojowe leki są coraz bardziej wyspecjalizowane

W pierwszej dekadzie XXI w. najbardziej dochodowe leki miały na ogół postać tabletek na różne rozpowszechnione schorzenia: antybiotyki, leki na cukrzycę, nadciśnienie, refluks oraz antydepresanty. Ich cechą wspólną było to, że mogły być przepisywane przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej a ich przyjmowanie nie wymagało specjalnego nadzoru.

Najbardziej dochodowe leki w ostatniej dekadzie  mają już inny charakter. Dotyczą węższych grup pacjentów a ich stosowanie jest skomplikowane, np. wymaga zastrzyków lub wlewów dożylnych. Są to przede wszystkim leki przeciwnowotworowe, przeciwzapalne (stosowane w chorobach autoimmunologicznych) oraz leki chorób rzadkich (dzięki zachętom regulacyjnym i podatkowym). Dwa lata temu na listę leków-przebojów dostały się też oczywiście szczepionki przeciw COVID-19.

Trendy w dochodach firm farmaceutycznych z głównych kategorii najlepiej zarabiających leków

Źródło: link

Zespół Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao