ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
sobota, 29 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Czy amerykański ser jest serem?

Czy amerykański ser jest serem?

O pytanie czy amerykański ser jest serem i unijny eksport produktów mlecznych do Meksyku stanowiący konkurencje dla tanich amerykańskich wyrobów seropodobnych mogą rozbić się rokowania dotyczące umowy handlowej USA i Meksyku.

Meksyk ma duży problem z zalewaniem tamtejszego rynku tanią wysokoprzetworzoną amerykańską żywnością, a obecnie konflikt ten może się okazać bardzo niszczący.

Stany Zjednoczone bowiem zaczynają stawiać warunek Meksykowi, że podpisanie z nimi umowy handlowej może nastąpić tylko, jeśli Meksyk odrzuci umowę handlową z Unią Europejską. Chodzi nie o sam unijny eksport do Meksyku – choć ten też przeszkadza Amerykanom, ale o ten punkt umowy, który rozszerza specjalną ochronę na setki europejskich produktów, których nazwy są powiązane z konkretnymi regionami, takimi jak Parmigiano Reggiano, feta i manchego. Daje ona również Unii Europejskiej środki prawne w przypadku naruszeń.

Stany Zjednoczone od dawna uznają te nazwy za generyczne, czyli może je stosować kto chce, podczas gdy Unia uważa, że ​​parmezan powinien być zarezerwowany dla Parmigiano Reggiano z północnych Włoch i sera feta z wybranych regionów Grecji. Ale jeśli Meksyk podpisze umowę z taką klauzulą, amerykańscy producenci nie będą mogli sprzedawać serów pod nazwami takimi, jak parmezan i feta.

„To, co zrobił Meksyk jest absolutnie błędne. Rząd Meksyku musi mieć absolutną pewność, że Stany Zjednoczone i meksykańscy producenci popularnych serów będą nadal mogli utrzymać swoją obecność na rynku” – powiedział Jaime Castaneda, wiceprezes wykonawczy Rady Eksportu Produktów Mleczarskich USA.

Oczywiście Stany Zjednoczone mają przewagę w negocjacjach, zaś amerykańscy negocjatorzy liczą, że meksykański rynek wart miliardy dolarów otworzy się całkowicie dla amerykańskich eksporterów sera.

Meksyk ma problem, bowiem co prawda traktat Meksyk-UE został podpisany, Meksyk nie zakończył jeszcze procedur niezbędnych do jego wejścia w życie, ale według rzecznika Komisji Europejskiej, UE już to zrobiła, zaś wypowiedzenie jednej klauzuli oznacza jego całkowitą nieważność. Komisja Europejska poinformowała agencję Reuters, że zmiana warunków umowy nie będzie możliwa i że „przyjęła do wiadomości działania Stanów Zjednoczonych” sprzeciwiające się ochronie europejskich serów. AFP twierdzi, że wypowiedzenie traktatu byłoby „klęską” dla władz Meksyku wobec rosnącego w szybkim tempie handlu grupy Mercosur z Unią Europejską i postawiłoby Meksyk w pozycji całkowitej zależności od USA. Co oczywiście przypadłoby do gustu Amerykanom, ale nie Meksykowi.

Tymczasem Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych od dawna krytykuje unijny system ochrony oznaczeń geograficznych (OG).

„UE nadal dąży do rozszerzenia swojego szkodliwego systemu OG na swoim terytorium i poza nim” – poinformowało Biuro Handlowe w kwietniowym raporcie. Stwierdzono w nim, że zmuszanie producentów mleka spoza bloku do używania określeń takich, jak „imitacja fety” czy „w stylu asiago” jest kosztowne i niepotrzebne oraz przyczynia się do deficytu handlowego USA w handlu serami z UE w wysokości 1,2 mld dolarów.

„Stanowisko Amerykanów doprowadzi do tego, że wkrótce będą jedli „parmezan” i „fetę” z Chin. No bo dlaczego nie, skoro system ochrony oznaczeń geograficznych jest ich zdaniem bez sensu” – zgryźliwie skomentował jeden z wysokich urzędników Komisji Europejskiej.

Wagę sporu powiększa fakt, że Meksyk jest jednym z największych konsumentów sera na świecie, przy czym preferowane były krajowe odmiany, jak ciągnący się ser Oaxaca, często roztapiany na quesadillach, oraz queso fresco, idealny na dodatki śniadaniowe.

Jednak od lat 80. XX wieku gwałtownie rósł import sera ze Stanów Zjednoczonych, obecnie dochodząc do 30% krajowej konsumpcji, przy czym dużą część rynku przejęły takie produkty, jak starty parmezan Krafta i ser manchego Great Value z Walmartu. Sery te bardzo często są używane w pizzeriach rosnących jak grzyby po deszczu w Meksyku.

W efekcie Stany Zjednoczone eksportują do Meksyku ser o wartości około 1 mld dolarów rocznie, podczas gdy całkowity eksport produktów mlecznych z UE do tego kraju wynosi zaledwie 200 mln dolarów.

„Stany Zjednoczone zawsze były krajem o dużej konsumpcji, co jest dokładnym przeciwieństwem tego, co reprezentują oznaczenia pochodzenia. Mniejsza skala producentów sera manchego w Hiszpanii nadaje im urok i wyjątkową tożsamość” – powiedział mediom Antonio Martinez, szef organizacji chroniącej regionalne oznaczenie sera manchego – dodał.

Urzędnicy unijni i izby rolnicze Europy twierdzą, że różnica jest podstawowa – w UE chroni się tradycje regionalne – w USA wszystko jest produkowane masowo, a nazwa służy tylko marketingowi.

Jak powiedział Reuters Rodolfo Navarro, szef rodzinnej firmy dystrybuującej sery, nawet lokalni producenci popierają umowę handlową z Unią Europejską, bowiem, mimo iż obniży ona cła na sery importowane z Europy, to nie zagrozi lokalnej produkcji, a zamknie część rynku dla serów amerykańskich.

„Te sery będą trafiać na inne rynki. Europejskie sery będą sprzedawane w wyższej niszy” – dodał.

Tymczasem Instytut Polityki Rolnej i Handlowej ostrzegł w 2023 roku, że meksykańscy producenci mleka i wyrobów mlecznych są narażeni na tani eksport z USA. Obecnie specjaliści z Instytutu stwierdzają, że amerykański ser sprzedawany w Meksyku nie jest właściwie serem – wykonano go z resztek nabiału i emuglowanych soli – podobnie jak sery w pojemnikach ciśnieniowych i puszkach. Mimo tego amerykańscy producenci twierdzą, że ich sery pokonały europejskich rywali w międzynarodowych konkursach, zaś ich sery topione są tanie i mają długi okres przydatności do spożycia.

„Stany Zjednoczone zalewają rynek meksykański swoimi serami, ponieważ mogą je sprzedawać bardzo tanio. Cieszę się, że cła na europejskie sery są obniżane, ponieważ Meksykanie mogą nauczyć się jeść lepszy ser” – powiedziała Reuters Georgina Yescas Trujano, współzałożycielka meksykańskiej firmy serowarskiej Lactography.

Jednym z problemów umowy pomiędzy USA a UE były właśnie sery. Prezydent USA Donald Trump w imieniu producentów amerykańskich żądał ich pełnego dostępu na rynek unijny, podczas kiedy Komisja Europejska nie zgadzała się na to stwierdzając, że nie spełniają one żadnej regulacji unijnej dotyczącej bezpieczeństwa żywności, składu, ani też w rozumieniu europejskiego prawodawstwa nie są w ogóle serami, a co najwyżej „wyrobami seropodobnymi”. W efekcie amerykańskie sery, dla których USA wymyślono wygodną nazwę „ser przemysłowy”, nie trafiły na rynki europejskie.

Mimo tych serowych kontrowersji Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum wyraziła optymizm co do możliwości osiągnięcia porozumienia handlowego z Donaldem Trumpem, a minister gospodarki Marcelo Ebrard nadal prowadzi rozmowy w Waszyngtonie.

„Jak powiedział prezydent Trump, mamy nadzieję osiągnąć porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi Jestem optymistką i wierzę, że uda się osiągnąć porozumienie” – powiedziała dziennikarzom.

Według Jimeny Zúñigi, analityczki ds. geoekonomii w Ameryce Łacińskiej w Bloomberg Economics, załamanie się rozmów amerykańsko-kanadyjskich może rzeczywiście otworzyć drogę dla porozumienia USA z Meksykiem.

„Załamanie się rozmów amerykańsko-kanadyjskich może wzmocnić pozycję Meksyku w negocjacjach z Waszyngtonem. Stany Zjednoczone mogą być niechętne do otwarcia drugiego dużego frontu z innym kluczowym partnerem handlowym, zwłaszcza biorąc pod uwagę ryzyko wzrostu cen przed wyborami parlamentarnymi” – napisała w nocie badawczej.