Inflacja w USA spada zgodnie z szacunkami FED, Rezerwa Federalna broni się przed określeniem terminu pierwszych obniżek, ale wszystko wskazuje na to, iż będzie to wrzesień. W strefie euro odwrotnie – nagły skok inflacji w miesiącu deflacyjnym, jakim jest lipiec, postawił Europejski Bank Centralny w kłopotliwym położeniu i wrzesień jako data następnych obniżek robi się coraz mniej pewny.
Mimo pozytywnych sygnałów z amerykańskiej gospodarki Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe na niezmienionych poziomach. Według Federal Open Market Committee „poczyniono pewne postępy w kierunku celu wynoszącego 2%”, ale też po dwudniowym posiedzeniu utrzymano referencyjną stopę procentową overnight w przedziale 5,25%-5,50%. Prawdopodobne jest jednak, że na posiedzeniu 17-18 września stopy pójdą w dół. Rezerwa agresywnie podnosiła stopy procentowe od marca 2022 r. do lipca 2023 r., aby zwalczyć najgorszy wybuch inflacji od 40 lat.
FED nie chce żadnego innego podejścia do gospodarki niż oparte na danych i zdecydowanie odżegnuje się od polityki. Ekonomiści uważają, że stały spadek inflacji oznacza wygraną Rezerwy, która sama zmieniła terminologię do jej opisywania – zamiast „podwyższonej” zaczyna o niej mówić jako o „nieco podwyższonej”, czyli obniża jej ocenę i perspektywy. Z oświadczeń dotyczących polityki FED zniknęło zdanie, że jest ona „uważna na ryzyko inflacji” nastąpione stwierdzeniem, że teraz decydenci polityczni są „uważni na ryzyko dla obu stron mandatu”, co dotyczy Kongresu, który miałby zadbać, by utrzymać maksymalne zatrudnienie zgodnie ze stabilnymi cenami, na co z kolei zwraca uwagę sam FED.
Dolar nieco poprawił notowania po opublikowaniu oświadczenia FED, podobnie obligacje, zaś akcje odnotowały pewien spadek, ale może być to w dalszym ciągu echo „Wielkiego Informatycznego Załamania” rynku sprzed tygodnia (sama Nvidia musi odrobić 25% stratę).
Analitycy patrzą już na wrzesień. Wycena kontraktów terminowych na stopy procentowe odzwierciedlała oczekiwania, że pierwszym ruchem będzie obniżka o 25 punktów bazowych. Następne dwie obniżki miałyby nastąpić w listopadzie i grudniu br.
Według Omaira Sharifa, prezesa Inflation Insights, obecne posiedzenie było „małym krokiem w drodze do obniżki stóp we wrześniu”.
„Spodziewam się, że dalsze dobre wiadomości na froncie inflacyjnym w lipcu powinny przygotować… (Powella) do przekazania bardziej znaczącego sygnału, że obniżka stóp we wrześniu jest bardzo prawdopodobna” – powiedział w wypowiedzi dla Reutersa.
Rezerwa Federalna wykorzystuje wskaźnik cen towarów konsumpcyjnych PCE dla pomiaru rocznego celu inflacyjnego, który ma nie przekraczać 2%. W 2022 roku PCE przekroczył 7%. W czerwcu br. było to 2,5%, zaś w lipcu prawdopodobne jest 2-2,1%.
Rezerwa w swoim oświadczeniu stwierdziła, że gospodarka „nadal rozwija się w solidnym tempie”, choć „wzrost zatrudnienia uległ spowolnieniu”, to stopa bezrobocia „pozostaje niska”. Pojawiły się w FED także opinie, że właściwie możliwe byłoby obniżenie kosztów pożyczek, zanim inflacja faktycznie powróci do swojego celu, aby uwzględnić czas potrzebny polityce pieniężnej na wpłynięcie na gospodarkę.
Tyle że stopa bezrobocia jednak rośnie, zaś decydenci polityczni z obu partii – zarówno Republikanów, jak i Demokratów zaczynają naciskać na FED, by nie dopuściła do wzrostu bezrobocia w połączeniu z wysokimi stopami procentowymi i spowalniającą inflacją. FED jednak nie zobowiązał się do obniżki stóp we wrześniu nadal twierdząc, że „potrzeba większej pewności, że inflacja zmierza w sposób zrównoważony w kierunku 2%”. Mimo tego wrzesień jako początek obniżek wydaje się i analitykom i ekonomistom nader prawdopodobny.
O ile w USA raczej kierunek zmian rynkowych jest z grubsza przewidywalny, o tyle Europa zaskakuje, bowiem niespodziewany wzrost inflacji postawił prezesów Rady Europejskiego Banku Centralnego w trudnym położeniu.
I tu także wrzesień był brany pod uwagę jako data obniżki stóp procentowych jednak ceny konsumpcyjne wzrosły w lipcu o 2,6% w porównaniu z analogicznym miesiącem roku ubiegłego. Według wyliczeń Eurostatu inflacja w czerwcu wynosiła 2,5% i było to zgodne z wyliczeniami analityków Bloomberg i AFP. Inflacja bazowa, czyli po odjęciu takich zmiennych składników jak żywność i energia, trzeci miesiąc z rzędu utrzymuje się na poziomie 2,9%, podczas gdy analitycy prognozowali 2,7-2,8%. Ten odczyt będzie jednym z dwóch jakie decydenci EBC będą analizowali na spotkaniu 11-12 września, decydując kiedy nastąpi druga obniżka stóp procentowych. Drugim odczytem będzie odczyt sierpniowy i tu analitycy Bloomberga przewidują spowolnienie inflacji do 2,2%, ale przecież nie ma co do tego żadnej pewności, co z kolei podkreślają analitycy zapytywani przez AFP.
Jak do tej pory zakłady na obniżki stóp procentowych nie zmieniły poziomu, w dalszym ciągu spadek stóp do końca roku jest wyceniony na 57 pkt bazowych, zaś redukcja we wrześniu o 0,25 pkt procentowego traktowana jest jako niemal pewna. Niemieckie obligacje 10-letnie mają obecnie rentowność 2,33%, co oznacza spadek o jeden punkt bazowy, co jest najniższym ich poziomem od marca br.
Do pełnego obrazu sytuacji EBC brakuje odczytu zysków firm europejskich, ich aktywności oraz poziomu płac zarówno sektorze największych firm, jak i MSP. Jednak analitycy Nordea Tuuli Koivu i Anders Svendsen sądzą, że dane te wiele nie zmienią w nastawieniu EBC.
„Jest jeszcze za wcześnie, aby wyciągnąć ostateczne wnioski dotyczące wrześniowej obniżki stóp procentowych, która nadal jest naszym punktem odniesienia” – dodali w analizie. Analitycy uważają też, że mimo deklarowanej niezależności występuje pewnego rodzaju sprzężenie zwrotne – Europejski Bank Centralny pilnie przypatruje się temu, co robi Rezerwa Federalna, która z kolei baczy na to co robi EBC.
Żeby sprawę stóp procentowych jeszcze bardziej skomplikować, dane z całej strefy euro nie są jednolite. Wzrost cen przyspieszył w największej gospodarce eurozony, czyli w Niemczech. Nieco wyższe są ceny we Francji i Włoszech, za to w Hiszpanii niespodziewanie ceny spowolniły. Żeby jeszcze pogłębić dezorientację, to gospodarka Niemiec w II kw. 2024 r. skurczyła się, podczas gdy Francja i Hiszpania przewyższyły prognozy, a Włochy też odnotowały nieznaczny spadek.
Problemem są za to nadal ceny w sferze usług, dotąd najbardziej podatne na inflację. W lipcu miała ona w tej sferze wynieść 4%, a więc sporo. Ale to jej pierwsze spowolnienie od 4 miesięcy.
„Inflacja usług pozostaje sztywna na niepokojąco wysokim poziomie, mimo że nieznacznie spadła. Wzrost liczby głównej i stałość liczby bazowej również wzbudzą zdziwienie. Sztywność bazowych podwyżek cen sprawi, że Rada Prezesów będzie ostrożna rozważając terminy dodatkowych obniżek stóp. Nadal spodziewamy się kolejnego ruchu we wrześniu” – zauważa David Powell z Bloomberg Economics.
Isabel Schnabel, członkini zarządu EBC zaliczana do jastrzębi monetarnych zauważa wątpiąco, że być może obecny spadek w sferze usług jest jednorazowy, choć może i być bardziej systematyczny.
„Dlatego obecnie tak uważnie przyglądamy się inflacji usług, ponieważ ostatnio kilkakrotnie była wyższa niż oczekiwano” – dodała w wypowiedzi dla mediów.
Od połowy 2021 roku wzrost cen konsumpcyjnych w każdym miesiącu przekracza 2% cel inflacyjny, zaś jeszcze niedawno prezes EBC Christine Lagarde ostrzegała, że inflacja pozostanie powyżej celu „do końca przyszłego roku”.
Mimo tego zakłady wskazują, że inwestorzy nadal obstawiają co najmniej dwie kolejne obniżki stóp procentowych w tym roku.






