ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
sobota, 16 maja, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna TECHNOLOGIE Rosyjski producent chipów opuszcza Tajwan. Embargo działa

Rosyjski producent chipów opuszcza Tajwan. Embargo działa

procesor elbrus dual
Procesor Elbrus Dual

Rosyjski przemysł elektroniki użytkowej, producenci rozwiązań B2B i nawet branża zbrojeniowa są zależne od zachodnich podzespołów elektronicznych. Tymczasem sankcje odcinają do nich dostęp, zmuszając rosyjskich producentów do przeniesienia produkcji do Rosji. W efekcie otrzymują podzespoły niższej jakości

Rosyjski producent chipów, firma MCST, wytwarzająca przeznaczone na rynek B2B mikroprocesory Elbrus i Baikal poinformowała, że jest zmuszona zamknąć swoją linię produkcyjną na Tajwanie i przenieść ją do zakładów Micron w Zelenogradzie, niedaleko Moskwy. O decyzji poinformowały zarówno media rosyjskie, jak zachodnie agencje informacyjne i media branżowe, w tym portal militarny Defense News.

Fabryka Micron jest zakładem kontrowanym przez dwa wielkie rosyjskie konglomeraty przemysłowe AFK Sistiema i Rostec, produkujące elektronikę zarówno dla użytkowników cywilnych, jak i dla wojska. MCST zaś od pewnego czasu był wskazywany jako firma produkująca układy scalone podwójnego zastosowania.

Relacje rosyjsko-tajwańskie znacznie pogorszyły się po inwazji na Ukrainę 24 lutego i umieszczeniu Tajwanu na liście państw nieprzyjaznych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji w zamian za poparcie przez ten kraj sankcji nałożonych na agresora. Po tym ruchu Tajwan przestał wysyłać podzespoły elektroniczne, co objęło nawet towar już zamówiony przez rosyjskie firmy.

Tymczasem, zarówno przemysł elektroniki użytkowej, producenci rozwiązań B2B oraz branża zbrojeniowa w Rosji są całkowicie zależne od zachodnich i azjatyckich podzespołów. Tak też jest w przypadku mikroprocesorów Baikal i Elbrus produkowanych na Tajwanie. MCST dostarczyła miejscowym firmom jedynie dokładne specyfikacje, zaś architektura i rozwiązania produkcyjne procesorów zostały opracowane i wdrożone przez Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC). Po inwazji Rosjan na Ukrainę 24 lutego br. i wpisaniu Tajwanu na listę państw nieprzyjaznych Rosji TSMC zaczął szybko wygaszać produkcję obu typów mikroprocesorów i praktycznie całkowicie jej zaprzestał.

Oba typy mikroprocesorów były używane zarówno w cywilnych jak i wojskowych systemach komputerowych, do których komponenty były wytwarzane przez Angstrem, inną firmę działającą w Zelenogradzie. Angstrem produkuje różne typy podzespołów od tranzystorów dyskretnych po mikroprocesory w technologii 600 nanometrów do typowego użytku wojskowego np. w systemach kierowania ogniem czołgów podstawowych.

Komentując decyzję MCST dla rosyjskich mediów wiceminister w resorcie handlu Wasilij Szpak stwierdził, iż zamknięcie produkcji na Tajwanie i przeniesienie jej do Rosji „nie jest tragedią” i „będzie służyć budowie rosyjskiej bazy produkcyjnej mikroprocesorów”. Pomoże to zwłaszcza konglomeratowi Rostec produkującemu głównie na rynek wojskowy. Rostec w 2020 roku zapowiadał „modernizację produkcji rosyjskich procesorów” i zainwestowanie w ten ruch 800 mld rubli (13 mld USD), ale inni rosyjscy gracze rynkowi, producenci komponentów dla rynku rozwiązań dla klienta masowego stwierdzili, iż produkcję taką trzeba by było zaczynać praktycznie od zera. A to wymagałoby zainwestowania nie mniej niż 1 bln rubli (ok. 20 mld USD). Eksperci pracujący dla rosyjskich firm zwracali przy tym uwagę, iż tamtejszy przemysł i instytucje badawcze nie dysponują technologiami, które umożliwiłyby masową produkcję mikroprocesorów o stałych, powtarzalnych parametrach.

– Jedyne co potrafimy zrobić to mikroprocesory do biletów miesięcznych dla masowej komunikacji – miał powiedzieć Defense News były wysoki urzędnik administracji rządowej w Rosji. Wiadomo więc, że rosyjskie wersje Elbrus i Baikal będą miały gorsze parametry niż ich tajwańskie pierwowzory i prawdopodobnie stracą na jakości.

Tymczasem cała decyzja MCST ma początek w ujawnionym w pierwszym tygodniu maja masowym stosowaniu procesorów i chipów podwójnego zastosowania tzw. Dual Use w systemach wojskowych w czasie wojny w Ukrainie.

Siły Zbrojne Ukrainy zestrzeliły wtedy  Orłana-10. Ten niewielki, bezpilotowy aparat rozpoznawczy służy do korygowania ognia artylerii i bliskiego rozpoznania, zarówno w świetle widzialnym, jak i bliskiej podczerwieni. O pogarszającej się jakości stosowanych podzespołów świadczą badania Orłan, który zestrzelony nie rozbił się całkowicie, i został poddany analizie przez ukraińskich techników. Pochodził z najnowszej produkcji, z lutego 2022 roku. Na jednej z płytek sterowania kamerami (nb. bardzo prostymi) znaleźli sensor Lynred PICO-640-046 firmy Lynred. Początkowo błędnie oceniony jako „dowód dostaw zachodnich firm dla Rosji”, później stał się dowodem czegoś odwrotnego – tego, że sankcje działają na gospodarkę Rosji, zwłaszcza na jej branże zbrojeniową.

Lynred PICO-640-046 to sensor termiczny 2 generacji firmy Lynred. Jego parametry to rozdzielczość 640×480@17 μm, z maksymalnym jej zwiększeniem przy pomocy oprogramowania do 800×600@17 μm. Jednak wtedy głowica traci na zasięgu, a jest on i tak niewielki: przy pomocy samego sensora tego typu można rozpoznać i wyodrębnić sylwetkę stojącego człowieka z odległości 700 metrów. Według producenta spełnia wymagania norm militarnych MIL810 – MIL883 i jest „Thermal Weapon Sight (TWS) qualified”. Oznacza to jednak tylko tyle, iż można montować go w sprzęcie, którego jako pomocniczy mogą używać służby mundurowe i wojsko. Nie będzie to jednak sprzęt wojskowy.

Jest to więc typowy produkt podwójnego zastosowania tzw. Dual Use i nie należący przy tym do najbardziej wyrafinowanych. Sensor ten jest też dość tani, stąd masowo używa się go na całym świecie w produktach różnego typu jak  np. kamery przemysłowe, kamery parkowania i cofania w samochodach i maszynach budowlanych. Najczęstszym jednak zastosowaniem są kamery ochrony czyli kamery przemysłowe o podwyższonych parametrach, zdolne do działania w świetle szczątkowym i bliskiej podczerwieni. Ze względu na masowość zastosowań dystrybutorami tych czujników są spółki amerykańskie, angielskie, francuskie, włoskie, koreańskie i chińskie.

Oficjalnie jednak Rosja ma problemy z nabyciem tego typu podzespołów. Istnieje bowiem umowa dotycząca zakazu eksportu technologii podwójnego zastosowania The Wassenaar Arrangement on Export Controls for Conventional Arms and Dual-Use Goods and Technologies z 1996 roku, podpisana przez 33 kraje (m.in. kraje Unii Europejskiej, USA i Japonię). Na rynku amerykańskim z kolei działa ITAR (International Traffic in Arms Regulation), zabraniająca eksportu do krajów objętych sankcjami urządzeń lub podzespołów wyprodukowanych w USA, które mają podwójne zastosowanie lub mogłyby je mieć. Mimo tego Rosja mogła i prawdopodobnie nadal jest w stanie omijać te ograniczenia. Pierwszym źródłem zaopatrzenia były spółki koreańskie i indyjskie, które jeszcze w marcu br. sprzedawały do tego kraju podzespoły i komponenty elektroniczne. Dopiero interwencja USA i krajów UE przerwała tą wymianę.

Drugim źródłem, działającym prawdopodobnie do dzisiaj, są spółki chińskie, sprzedające przez pośredników podzespoły elektroniczne do Rosji. Jednak chińskie dostawy, przy ogromnym rosyjskim zapotrzebowaniu, nie zaspokoją wszystkich potrzeb. Stąd rosyjskie wersje procesorów Elbrus i Baikal, choć o pogorszonych parametrach w stosunku do tajwańskich pierwowzorów, także znajdą zastosowanie, również w technice militarnej. Jak wskazują jednak przykłady z Iranu, stosowanie podzespołów Dual Use  w sprzęcie wojskowym zwykle powoduje, iż znacznie pogarszają się jego możliwości i jest on bardziej wrażliwy na przeciwdziałanie przeciwnika. Łatwiej więc jest go zniszczyć lub nawet przechwycić. Rosyjskie Siły Zbrojne w niedługim czasie będą musiały się z tym liczyć.