Piękno czyni życie bardziej wygodnym

Mona Lisa Leonarda da Vinci

Stereotypowo pewnie większość będzie zdania, że atrakcyjność sprzyja temu, co nas spotyka w życiu. Ze stereotypami różnie bywa, niektóre prowadzą do błędnych wniosków. A przy tym są krzywdzące i wypaczają rzeczywistość. Powstało wiele prac naukowych, które widzą związek pomiędzy atrakcyjnością a sukcesem. Mowa o tzw. premii za piękno.

Komu w życiu może być lepiej? Temu, kto wygląda przysłowiowo, jak milion dolarów, czy temu, kto wygląda jak Quasimodo? Zapewne przygniatająca większość, jeśli niemal nie wszyscy czytelnicy ISBiznes.pl opowiedzieliby się za pierwszą opcją.

Liczne badania naukowe dowodzą, że wygląd fizyczny jednostki ma wpływ na korzyści w życiu społecznym i ekonomicznym. Są one nazywane „premią za piękno”. Osoby, które są bardziej atrakcyjne zwykle ocenia się i traktuje bardziej pozytywnie – bez względu na to czy spotykamy je pierwszy raz w życiu, czy też jest to człowiek nam już znany. Do tego cechuje je większa szansa na zdobycie pracy, a w niej dostają wyższe wynagrodzenia od reszty przez całą aktywność zawodową. To jednak niejedyne aspekty płynące z premii za piękno. Osoby atrakcyjne jeszcze przed rozpoczęciem kariery zawodowej mogą też liczyć na lepsze oceny w procesie edukacji w środowisku akademickim. Stoją też na uprzywilejowanej pozycji, gdy starają się o pożyczkę. Mało tego, dotyczy to też starań o bycie wybranym na stanowisko w demokratycznych wyborach. Chyba nikogo nie dziwi, że na billboardach przedwyborczych ich twarze czy sylwetki są wcześniej mocno udoskonalane za pomocą różnych aplikacji graficznych, które służą do „podrasowania” wyglądu. ISBiznes.pl koncentruje się na gospodarce i jej różnych odcieniach, w tym związanych z obrotem papierami wartościowymi. Całkiem niedawno pięknu w wymiarze prezesów amerykańskich spółek giełdowych przyjrzeli się Joseph T. Halford z University of Nevada Reno i Hung-Chia S. Hsu z University of Arkansas Fayetteville. Wzięli pod lupę 667 dyrektorów generalnych firm wchodzących w skład indeksu akcji S&P 500. Następnie ocenili ich twarze w dziesięciostopniowej skali, którą nazwali Facial Attractiveness Index (FAI) – rzecz nie jest nowa, w sieci można znaleźć algorytmy, które pozwalają samodzielnie wyznaczyć tego typu miary atrakcyjności (np. TUTAJ).

Naukowcy na bazie FAI przeanalizowali, jak zachowywały się kursy akcji na wieść o nominacji danej osoby na fotel szefa spółki (ang. job announcement), a także gdy zarządzana przez atrakcyjnego człowieka firma ogłaszała transakcję fuzji i przejęć (ang. M&A acquirer return). W obu przypadkach występował związek między pięknem menedżera a stopą zwrotu z akcji. Ci, których charakteryzowała atrakcyjność o co najmniej 10% wyższa niż przeciętna, zapewniali akcjom swoich korporacji dodatkowy zysk w wysokości ok. 1-2% w zależności od przyjętego interwału czasowego.

Ta premia, co ciekawe, „nie wygasała” wraz w upływem tygodni. Wręcz rosła – z ok. 1% w ciągu 5 dni od zaistnienia zdarzenia do bliżej 2% w ciągu trzech miesięcy. Z treścią tego badania zapoznasz się TUTAJ.

Źródło: Halford i Hsu (2020)

Słabością tych prac badawczych był dość wąski zakres geograficzny, co do którego poszukiwano do tej pory premii za piękno. Ograniczało się to co do zasady do grona państw opisywanych skrótem WEIRD (od ang. Western, Educated, Industrialized, Rich, and Democratic, czyli zachodnich, wykształconych, uprzemysłowionych, bogatych i demokratycznych), a to z pewnością jedynie wycinek globu, który może nie być w wystarczającym stopniu właściwy dla uzyskania reprezentatywności dla całej populacji. Mając to na uwadze dwóch niemieckich naukowców – Benjamin Kohler i Wladislaw Mill z Uniwersytetu w Mannheim – przyjrzało się zagadnieniu, starając się zbadać premię za piękno w szerszym kontekście geograficznym. „Wypełniamy tę lukę wykorzystując różnice kulturowe osadzone w podstawowym artefakcie kultury: języku. W szczególności ustanawiamy metodę badania skojarzeń piękna w modelach językowych opartych na uczeniu maszynowym. […] tworzymy lingwistyczną miarę premii za piękno i stosujemy ją w 68 językach. Dostarczamy nowych dowodów na to, że premia za piękno może być uniwersalna, ze znaczną heterogenicznością w różnych kulturach” – czytamy w opracowaniu badaczy z lipca 2023 r., z którym możesz zapoznać się TUTAJ.

Do niedawna, poza szczątkowymi opracowaniami, nie badano różnic w premii za piękno w różnych kulturach, choć pozwala ona w pewnym stopniu przewidywać sposób zachowania w kontekście gospodarczym. Przy czym, choć oceny piękna zdają się spójne w rozmaitych państwach, to normy i ideały piękna są zróżnicowane na przestrzeni czasu oraz międzykulturowo. Kohler i Mill zdecydowali się oprzeć na kluczowym aspekcie kultury – języku. Zastosowali modele językowe bazujące na uczeniu maszynowym, zwane osadzaniem słów (ang. word embedding), które przeszkolono na ogromnej ilości danych tekstowych (zwanych korpusem) pochodzących z Internetu. Wszystko po to, aby przeanalizować związek (korelację, a nie przyczynowo-skutkowość) pomiędzy pięknem/brzydotą a sukcesem. Dla precyzyjniejszego zobrazowania – osadzanie słów to technika pozwalająca na zapisywanie słów w postaci wektorów. Osobom spragnionym pozyskania więcej informacji na ten temat polecam lekturę TUTAJ.

Polega to na przypisaniu wektora do każdego słowa. To umożliwia wychwycenia relacji semantycznych między słowami poprzez umieszczenie tych, które są bardziej powiązane. Jako przykład niemieccy naukowcy wskazali, że okrąg i piłka są bardziej ze sobą powiązane w wielowymiarowej przestrzeni wektorowej niż okrąg i kot.

Albo jeszcze inaczej, za pomocą testu analogii, prawdopodobnie zdecydowana większość ludzi uzupełni zdanie „mężczyzna zachowuje się wobec króla, tak jak kobieta wobec….”. Naturalnie rozwiązaniem jest słowo „królowa”. W dobrze działającym osadzaniu słów odległość mierzona podobieństwem cosinusowym pomiędzy wektorami słów „mężczyzna” i „król” jest w przybliżeniu równa cosinusowemu podobieństwu „kobiety” i „królowej”.

Dość jednak założeń koncepcyjnych. Przejdźmy do uzyskanych rezultatów. Piękno jest bardziej kojarzone z sukcesem i zamożnością niż z porażką i ubóstwem. Z drugiej strony brzydota wyraźnie kojarzy się z porażką i biedą.

„Premia za piękno w kontekście języka występuje w większości badanych języków, ale wielkość premii […} wykazuje znaczne różnice w zależności od języka” – podsumowali Kohler i Mill.

Badanie Niemców wskazuje na największą korelację związku piękna z sukcesem m.in. w języku somalijskim, albańskim, dhivehi (Malediwy), fińskim, japońskim, perskim i… polskim. Na przeciwnej stronie bieguna znalazły się m.in. wietnamski i rumuński. Ilustruje to poniższa infografika (czarną poziomą linią został zaznaczony 95% przedział ufności).

Źródło: Kohler i Mill (2023)

Premia za piękno wydaje się uniwersalna – piękno i sukces idą ramię w ramię w większości języków. Jeżeli zatem ktoś ma niedostatki w tym zakresie i uważa, że przeszkadzają mu one w osiągnięciu sukcesu, to nieco żartobliwie mówiąc, może rozważyć przeprowadzkę do niektórych krajów Azji Południowo-Wschodniej lub Rumunii, gdzie nie powinien być stygmatyzowany z tego powodu. Albo, jeżeli nie, to „pomóc” nieco matce-naturze.