Rosyjski Bank Centralny podniósł o 350 pkt. bazowych główną stopę procentową. Teraz wynosi ona 12%. Ma to powstrzymać spadek kursu rubla, który w końcu drugiego tygodnia sierpnia przebił bariery 102 ruble za dolara i 111 rubli za euro.
Władimir Putin publicznie wygłosił krytykę władz Banku Centralnego i wezwał do zacieśnienia polityki pieniężnej. W efekcie Bank Centralny Rosji zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu 14 sierpnia. Były to efekty gwałtownego załamania kursu rubla, który tego dnia przekroczył poziom 102 za dolara i 111 za euro. Było to spowodowane długofalowym wpływem zachodnich sankcji na bilans handlowy Rosji i gwałtownym wzrostem wydatków wojskowych.
Co prawda rubel odrobił nieco straty odnotowując kurs 98,17 za dolara, ale w stosunku do euro nadal nie jest stabilny. 14 sierpnia doradca ekonomiczny prezydenta Władimira Putina Maksym Oreszkin otwarcie skrytykował kierownictwo Banku Centralnego Rosji, za „miękką politykę pieniężną”, która miała spowodować załamanie kursu rubla.
„Narasta presja inflacyjna. Przeniesienie deprecjacji rubla na ceny nabiera tempa, a oczekiwania inflacyjne rosną” – poinformował bank w oświadczeniu z 15 sierpnia. Analitycy Bloomberga stwierdzili, że na razie ten ruch powstrzyma najgorsze, czyli katastrofalne załamanie się rubla, ale w długotrwałym horyzoncie nie będzie miał większego wpływu na rosyjską walutę.
„Im dłużej trwa wojna, będzie tylko gorzej dla Rosji, rosyjskiej gospodarki i rubla. Podwyższenie stóp procentowych niczego nie rozwiąże – może tymczasowo spowolnić tempo deprecjacji rubla kosztem wolniejszego wzrostu realnego PKB – chyba że główny problem, czyli wojna i sankcje, zostaną rozwiązane” – powiedział agencji Reuters Timothy Ash, starszy strateg ds. rynków wschodzących w Bluebay Asset Management.
Bank Rosji w pierwotnym oświadczeniu nie zamieścił passusu o możliwości ewentualnej podwyżki stóp procentowych w przyszłości. Niektórzy analitycy twierdzą, że oznacza to, iż maksymalny poziom stóp procentowych został osiągnięty. Jednak bank Centralny później stwierdził, że „w przypadku umocnienia się ryzyk proinflacyjnych możliwa jest dodatkowa podwyżka kluczowej stopy procentowej”.
Prezes Banku Centralnego Elwira Nabiullina, która była niekwestionowaną „królową rosyjskich finansów” po tym jak udało się jej uratować rosyjską walutę po inwazji tego kraju na Ukrainę, obecnie znajduje się pod ostrzałem ideologów kremlowskich i prowojennych nacjonalistów. Jednak nawet przychylni inwazji ekonomiści przypominają, iż Nabiullina w lutym br. zagwarantowała stabilność rosyjskiej waluty do końca czerwca, później „nie gwarantując niczego”.
Publiczna krytyka Kremla wobec polityki monetarnej zwiększy presję na nią. To uboczny efekt zbliżających się w marcu 2024 roku rosyjskich wyborów prezydenckich, koniecznych obietnic ekonomicznych urzędującego prezydenta Władimira Putina, który niemal na pewno je wygra i „prawdziwego życia” konsumentów, walczących z rosnącymi cenami podstawowych towarów.
„Chociaż tak silna deprecjacja grozi wzrostem inflacji, jest to również sygnał dla rosyjskiej opinii publicznej o kosztach inwazji na Ukrainę W związku z tym decyzja (Banku Centralnego – red.) prawdopodobnie będzie miała za sobą element polityczny, a także ekonomiczny” –zauważył Stuart Cole, główny ekonomista makroekonomiczny w Equiti Capital w Londynie.
Ostatni raz bank dokonał awaryjnej podwyżki stóp procentowych pod koniec lutego 2022 r., podnosząc stopę procentową do 20%. Następnie bank stopniowo obniżał koszt kredytu do 7,5%, ponieważ silna presja inflacyjna osłabła w drugiej połowie 2022 roku. Jednak od ostatniej obniżki stóp we wrześniu 2022 bank stopy procentowe utrzymał, choć retoryka jego przedstawicieli był jastrzębia. W lipcu br. na ostatnim planowanym posiedzeniu ostatecznie podniesiono główną stopę procentową o 100 pkt. bazowych do poziomu 8,5%. Rynek jednak się tej podwyżki spodziewał i już wcześniej ją zdyskontował. Następna decyzja w sprawie stóp ma zostać podjęta 15 września i niewykluczone, że znowu będzie to podwyżka.
Rosja odnotowała dwucyfrową inflację w 2022 r., a po spowolnieniu wiosną 2023 r. spowodowanym efektem wysokiej bazy, roczna inflacja jest teraz ponownie powyżej celu banku centralnego na poziomie 4%. Oficjalne dane mówią o 4,5%, ale nawet retoryka przedstawicieli Banku Rosji w oficjalnych komunikatach wskazuje, że jest to nieprawda i inflacja przyspiesza. Według Banku, w ujęciu rocznym wyrównanym sezonowo bieżący wzrost cen w ciągu ostatnich trzech miesięcy wyniósł średnio 7,6%.
Analitycy Promsvyazbanku stwierdzili, że może być konieczna dodatkowa podwyżka, jeśli rubel się nie ustabilizuje, i że potrzebne są również działania w celu zmniejszenia nadwyżki płynności rubla.
Rosnący deficyt budżetowy Rosji i ogromny niedobór siły roboczej spowodowany wojną przyczyniły się do wzrostu presji inflacyjnej w tym roku, ale szybki spadek wartości rubla, od 70 rubli za dolara na początku roku do 100 rubli obecnie skłonił bank centralny do działania. Bankowcy za spadek wartości rubla obwiniają kurczącą się nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących Rosji. Nastąpił tu bowiem w okresie styczeń-lipiec spadek o 85% licząc rok do roku.
Na początku sierpnia, by ograniczyć spadek wartości rubla wstrzymano zakupy walutowe przez ministerstwo finansów, aby spróbować zmniejszyć zmienność kursu. Oznaczało to porzucenie przez bank i resort finansów zasad, podług których konstruowano rosyjski budżet, ale nawet rosyjscy analitycy powszechnie zgodzili się, że te środki były zbyt małe i przyszły zbyt późno.






