ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
środa, 5 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Analiza ISBiznes.pl: Chorzy na Alzheimera dostali kolejną nadzieję

Analiza ISBiznes.pl: Chorzy na Alzheimera dostali kolejną nadzieję

6 lipca w pełni do obrotu dopuszczony został LEQEMBI (lecanemab-irmb), za którym stoją wspólnie Eisai i Biogen. To preparat przeznaczony do terapii osób zmagających się z chorobą Alzheimera. 17 lipca firma Eli Lilly poinformowała, że złożyła wniosek o zatwierdzenie donanemabu, kolejnego preparatu będącego przeciwciałem monoklonalnym. Wszystko to daje pewną nadzieję pacjentom cierpiącym na tę straszną chorobę neurodegeneracyjną.

Do tej pory diagnoza, że ma się chorobę Alzheimera, brzmiała niemal jak wyrok śmierci. Prędzej czy później trzeba było spodziewać się opuszczenia świata żywych.

Jest to schorzenie organiczne, które nie wybiera. Dotyka ono kobiety i mężczyzn, biednych i bogatych. Na chorobę Alzheimera zapadli m.in. tak rozpoznawalni ludzie, jak amerykański prezydent Ronald Reagan, gwiazdy kina światowego – Rita Hayworth i Charlton Heston, świetny węgierski futbolista Ferenc Puskás, a także poczytny pisarz fantasy i science fiction Terry Pratchett.

Alzheimer zbiera coraz większe żniwa

Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) podał pod koniec maja, że chorobowość rejestrowana choroby Alzheimera i chorób pokrewnych wyniosła 357 tys. osób w 2022 r., co przełożyło się na 5% wzrost w porównaniu z 2014 r. W strukturze wartości refundacji świadczeń NFZ dominowały te o charakterze pielęgnacyjnym i opiekuńczym oraz udzielone w ramach długoterminowej opieki psychiatrycznej. Wynika to jak do tej pory z braku na polskim rynku pory skutecznych leków, które mogłyby istotnie zmienić przebieg tej choroby. W zeszłym roku wydatki pielęgnacyjne, opiekuńcze i związane z opieką psychiatryczną stanowiły prawie połowę spośród 190 mln zł przeznaczonych na refundację świadczeń udzielonych z powodu choroby Alzheimera i chorób pokrewnych. I należy się poważnie obawiać, że wydatki na ten cel będą w najbliższych latach rosły. Zmiany demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa oraz nowoczesne terapie biologiczne spowalniające postęp tej choroby, które pojawią się w ciągu najbliższych lat, niewątpliwie przyspieszą wzrost wydatków przeznaczonych na walkę z nią.

W lutym 2022 r. badacze z ośrodka Dementia Forecasting Collaborators w ramach badania GBD 2019 zamieścili w czasopiśmie medycznym The Lancet szacunki, w jakim kierunku potoczy się trend rozwoju demencji, w tym choroby Alzheimera na świecie. Według nich liczba osób cierpiących na różnego typu demencje wyniosła na całym świecie 57,4 mln przypadków w 2019 r. i ma wzrosnąć do 152,8 mln w 2050 r. Przy czym warto pamiętać, że choć choroba Alzheimera jest najczęściej występującym rodzajem demencji, to jednak nie jedynym – mowa m.in. o demencji naczyniowej, otępieniu z ciałami Lewy’ego czy otępieniu czołowo-skroniowym. Opracowanie jest o tyle unikalne, że pokazuje prognozy też dla poszczególnych państw świata. Wynika z niego, że w 2019 r. chorobowość w Polsce na różne odmiany demencji wyniosła 663,4 tys. przypadków, natomiast do 2050 r. ma ona wzrosnąć do 1323,7 tys. Z tą publikacją zapoznasz się TUTAJ.

Na poniższej infografice przedstawione zostały tempa przyrostu chorobowości dla demencji w podziale na poszczególne państwa.

 Źródło: The Lancet (2022)

O tym, że taki niepożądany scenariusz trzeba brać pod uwagę poważnie przekonuje opracowanie zamieszczone na łamach Frontiers in Aging Neuroscience, które przygotował zespół chińskich naukowców z Weifang Medical University. Przeanalizowali oni tendencje demencyjne w latach 1990-2019. Wnioski, jakie płyną z tego badania, wskazują jednoznacznie, że w tym okresie trzy najważniejsze wskaźniki, które opisują tendencje w zakresie chorób otępiennych znalazły się w zdecydowanym trendzie wzrostowym. Zachorowalność (ang. incidence rate), czyli liczba nowo zarejestrowanych przypadków, poszła w górę w tym czasie o niemal 148%. Chorobowość o prawie 161%, zaś liczba zgonów o ponad 189%.

Big Pharma ruszyła na odsiecz

Nic zatem dziwnego, że w laboratoriach największych koncernów farmaceutycznych i biotechnologicznych trwają wytężone prace nad wynalezieniem preparatu przeciwko chorobie Alzheimera. W tych dążeniach, jak na razie, na pierwszą pozycję nowoczesnych terapii wyskoczyła dwójka – japońskie Eisai i amerykański Biogen. Wspólnym trudem wynalazły lecanemab (lek biologiczny będący przeciwciałem białka amyloid-beta występującego w mózgu osób cierpiących na tę chorobę), a następnie doprowadziły 6 lipca br. do jego pełnej rejestracji przez amerykańskiego nadzorcę rynku farmaceutycznego – FDA (wcześniej w styczniu dostał warunkowe zatwierdzenie). Jest on sprzedawany pod nazwą handlową LEQEMBI i jest kolejnym zarejestrowanym na świecie preparatem przeciwko chorobie Alzheimera. Można powiedzieć, że pomimo istnienia innych starszych leków, które dotychczas były stosowane w tej chorobie, LEQEMBI jest pierwszym preparatem, który pokazał relatywnie wysoką skuteczność w spowalnianiu rozwoju tej choroby.

Pomijam aducanumab Biogenu (sprzedawany pod nazwą handlową Aduhelm), który choć warunkowo został zatwierdzony w 2021 r., to za sprawą kwestionowania jego skuteczności terapeutycznej, spotkał się z mizernym przyjęciem rynku. Sprawa była na tyle kontrowersyjna, że w ramach protestu trzech doradców FDA zrezygnowało ze swoich stanowisk. Zresztą o tym, że coś jest na rzeczy świadczy fakt odmowy refundacji stosowania Aduhelmu przez Medicare (program ubezpieczeń społecznych, administrowany przez rząd Stanów Zjednoczonych). Nie minęły nawet dwa tygodnie, gdy gruchnęła kolejna pozytywna informacja. 17 lipca firma Eli Lilly ogłosiła, że złożyła wniosek o dopuszczenie do obrotu przez FDA, preparatu donanemab, który także jest lekiem biologicznym w formie przeciwciała podawanego dożylnie. Koncern przyznał, że spodziewa się rozpatrzenia aplikacji do końca bieżącego roku. Ponadto rozpoczął procedury rejestracyjne w innych regionach świata. Jednocześnie opublikował wyniki badań nad nim, z którymi zapoznasz się TUTAJ.

Wspólną cechą obu preparatów jest to, że bazują one na przeciwciałach monoklonalnych celujących w β-amyloid (szkodliwe białko gromadzące się w mózgu), który jest uważany za charakterystyczny dla choroby Alzheimera. Wspólne jest też to, że ich stosowanie spowalnia rozwój choroby, ale jej nie eliminuje. Na to przyjdzie jeszcze z pewnością długo poczekać, o ile w ogóle będzie to możliwe. Ponadto w badaniach klinicznych duetu Eisai/Biogen i Eli Lilly uczestniczyli jedynie pacjenci, którzy znajdowali się co najwyżej we wczesnej fazie rozwoju schorzenia.

W fazie badań klinicznych projektu Eli Lilly udział wzięło ponad 1,7 tys. pacjentów z łagodnymi zaburzeniami funkcji poznawczych lub we wczesnym stadium choroby Alzheimera. Donanemab spowalniał ryzyko rozwoju choroby o ponad 38% w porównaniu z grupą pacjentów, którym podawano placebo (substancja obojętna, niemająca wpływu na stan zdrowia). Dla zarejestrowanego LEQEMBI współczynnik ten wynosił 27%.

Konsensus prognoz sprzedaży LEQEMBI wskazuje, że do 2026 r. preparat przyniesie 2-3 mld dolarów przychodów (koszt pojedynczej terapii wynosi 26,5 tys. dol. bez dodatkowych wydatków, np. na testy). Biogen ujawnił, że do końca 2024 r. nie spodziewa się uzyskania na tym produkcie rentowności. Analitycy sektora zwracają jednak uwagę na mniej wygodną formę przyjmowania preparatu firmowanego przez Eisai i Biogen. Wymaga ona bowiem wizyt w klinice infuzyjnej dwa razy w miesiącu, podczas gdy donanemab ma być aplikowany dożylnie tylko raz w miesiącu. Niemniej konsorcjum Eisai/Biogen pracuje już w tym kierunku i rynek spodziewa się, że w przyszłym roku będzie miało opracowane podawanie preparatu w formie rzadszych wstrzyknięć.

Wyścig wynalazczy trwa w najlepsze

Problem społeczny (nie tylko dla pacjenta, ale również jego bliskich), jaki wiąże się z chorobą Alzheimera spowodował, że działalność R&D koncernów farmaceutycznych w tym zakresie jest na niespotykanym poziomie. Tłum, to chyba najlepsze słowo, aby określić liczbę podmiotów prowadzących badania w celu znalezienia skutecznego antidotum na chorobę Alzheimera. Według danych z września 2022 r. prowadzone są badania nad 86 kandydatami na preparat przeciwko chorobie Alzheimera – większość z nich dotyczyła II fazy badań klinicznych. I to są dane jedynie dotyczące tych projektów, które miały sponsora korporacyjnego. W rzeczywistości projektów było przeszło 170.

Źródło: Fierce Biotech

Gdy spojrzy się na nazwy podmiotów zaangażowanych w proces wynalazczy, to pojawiają się tak znane brandy wiodących korporacji farmaceutycznych jak: Novartis, Roche, Genentech, Novo Nordisk, Johnson&Johnson, AbbVie, Merck, czy Lundbeck.


Marcin Szuba, lekarz zarządzający funduszem inwestującym w spółki medyczne w AgioFunds TFI, specjalnie dla ISBiznes.pl

Marcin Szuba, lekarz zarządzający funduszami inwestującymi w spółki medyczne

Marcin Kuchciak (MK): Jak z punktu widzenia medycznego i rynków kapitałowych ocenia Pan ostatnie doniesienia dotyczące rejestracji preparatu LEQEMBI i nowych danych dotyczących donanemabu z Eli Lilly w chorobie Alzheimera? Ten rok zapewne przejdzie do historii zmagań w zakresie R&D, jeżeli chodzi o wynalezienie preparatu, który wykazywałby większą skuteczność terapeutyczną w odniesieniu do choroby Alzheimera.

Marcin Szuba (MS): Po fiasku przeciwciała Aduhelm i słabej skuteczności starszych terapii doustnych, takich jak donepezil, wreszcie mamy w pełni zarejestrowane LEQEMBI, a w drodze donanemab, który być może jeszcze w tym roku zostanie zaakceptowany przed FDA. Można powiedzieć rok przełomu i nadzieja na poprawę skuteczności leczenia pacjentów z chorobą Alzheimera.

MK: Badań nad nowymi preparatami jest naprawdę wiele. Które z nich Pana zdaniem najbardziej rokują?

MS: Wydaje się, że najbardziej obiecujące dane pokazała na ostatnim kongresie AAIC w Amsterdamie (Alzheimer’s Association International Conference Amsterdam 2023) firma Eli Lilly. Rozwijany przez tę firmę lek o nazwie donanemab pokazał w kolejnym badaniu klinicznym korzyść w postaci istotnego spowolnienia postępu tej choroby u pacjentów z mniej zaawansowanym stadium choroby.    

MK: Póki co, na razie wiedza ludzka pozwala jedynie na wydłużenie okresu sprawności pacjenta cierpiącego na tę straszną chorobę neurodegeneracyjną i to w miesiącach. Pewnie wynalazczość pójdzie w kierunku wydłużania tego okresu, gdy stan pacjenta się nie pogarsza. Czy w ogóle możliwe jest wynalezienie takiego rozwiązania, które wyeliminuje chorobę Alzheimera?

MS: Być może kiedyś wynalezione zostanie rozwiązanie, które wyeliminuje tę chorobę. Na razie jednak nie ma o tym absolutnie mowy. Nawet jeśli takie terapie biologiczne, jak donanemab czy lecanemab, wejdą do szerokiego użycia, to i tak choroba Alzheimera pozostanie jedną z najbardziej obciążających chorób ze społecznego, medycznego i ekonomicznego punktu widzenia. Według amerykańskiego stowarzyszenia Alzheimer’s Association roczne koszty dla systemu opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych związane z tą chorobą mogą przekroczyć 1 bln dolarów do 2050 roku. Donanemab jest wprawdzie w pewnym sensie przełomową potencjalną terapią – w pewnych grupach pacjentów na wcześniejszym etapie choroby możliwe jest nawet czasowe zatrzymanie rozwoju choroby przy użyciu tego leku – to i tak oczekuje się, że początkowo będzie to tylko przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb”. Oczekuje się, że przez wiele najbliższych lat liczba nowo diagnozowanych pacjentów będzie wyższa niż liczba pacjentów rozpoczynających terapię takimi przeciwciałami. Koszt leczenia tymi preparatami będzie bardzo duży.

MK: Jakie czynniki mają wpływ na to, że ktoś zapadnie na to schorzenie – genetyka, styl życia czy coś jeszcze?

MS: Według fundacji Alzheimer’s Research&Prevention Foundation główne czynniki wpływające na ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera to wiek, historia występowania tej choroby w rodzinie, predyspozycje genetyczne, udar, cukrzyca i depresja. Do tego dochodzą także takie czynniki jak poziom wykształcenia, aktywność poznawcza, nadciśnienie tętnicze w średnim wieku, itd.

MK: Jeżeli chodzi o styl życia, to czego warto unikać, żeby nie podwyższać ryzyka zachorowalności, a co z kolei warto w sobie pielęgnować?

MS: Predyspozycji genetycznej niestety nie jesteśmy w stanie zmienić. Można modyfikować takie czynniki ryzyka jak te, które zostały wymienione powyżej. Istotna będzie także diagnostyka na wcześniejszym etapie choroby, dzięki czemu lekarze pozyskają informacje, których wykorzystanie może w bardziej istotny sposób spowolnić przebieg tej choroby. Według ostatnich danych z konferencji w Amsterdamie obecnie w Stanach Zjednoczonych średni czas od momentu pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy przekracza dwa lata. W tym obszarze będziemy między innymi musieli dokonać znacznej poprawy, jeśli chcielibyśmy obserwować większą korzyść poznawczą i funkcjonalną u pacjentów leczonych takimi terapiami biologicznymi jak donanemab czy lecanemab.