W projekcie ustawy budżetowej na 2027 rok wydatki wojskowe określono na 198,2 mld zł, co stanowi 4,51% PKB. Kwota ta nie obejmuje spłaty kapitału od zadłużenia Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ) w kwocie 4,7 mld zł. Wszystko też wskazuje na to, że zaplanowaną wielkości 300 tys. żołnierzy Siły Zbrojne RP mogą osiągnąć tylko w wyniku manewrowania etatami na papierze, nie zaś w rzeczywistości.
Mimo wszystko wydatki na obronę narodową w 2027 roku spadną o 1,0%, czyli 1,9 mld zł. Z owych 198,2 mld zł, przy tym 35%, czyli 69,2 mld zł, ma być sfinansowanie z zadłużenia FWSZ, co oznacza, iż na koniec roku zadłużenie to osiągnie poziom 207 mld zł. Jak zauważył jednak analityk budżetu MON Tomasz Dmitruk, od 2027 roku wydatki na obronę mają być liczone inaczej niż do tej pory.
„Od 2027 roku jest to suma wydatków: z części 29. budżetu państwa „Obrona narodowa” z działu 752. „Obrona narodowa” z innych niż 29. części budżetu państwa oraz łącznych wydatków z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), pomniejszona o kwotę wpłacaną z budżetu państwa do FWSZ oraz o kwotę spłaty zadłużenia FWSZ (kapitał). Jest to zasadna zmiana, bowiem pozwala na uniknięcie dublowania wydatków z tego samego tytułu” – zauważył Dmitruk, dodając, że w takiej sytuacji trudno będzie porównywać obecne wydatki z sumami przeznaczonymi na obronność w ubiegłych latach, zwłaszcza że inna ma być także podstawa klasyfikacji budżetowej wydatków m.in. w każdej grupie osobną podgrupę stanowi współfinansowanie projektów z UE. Zmieniono także numerację paragrafów klasyfikacji budżetowej.
Co już zapowiadało się po wecie prezydenta w sprawie mechanizmu pożyczkowego SAFE w projekcie budżetu w dziale „obrona narodowa” nie ma uwzględnionych wydatków na takie służby MSWiA, jak Straż Graniczna, Policja czy Służba Ochrony Państwa.
Łączne wydatki obronne w 2027 roku będą się składały z wydatków budżetowych w kwocie 131,730 mld zł, co oznacza 3% PKB oraz z wydatków FWSZ w wysokości 77,665 mld zł. Jednak ta ostatnia kwota będzie pomniejszona o wpływy z budżetu państwa wynoszące 6,516 mld zł oraz wspomnianą już spłatę zadłużenia FWSZ wynoszącą 4,723 mld zł. Oznacza to, że realne wydatki FWSZ wyniosą 66,427 mld zł, czyli 1,51% PKB. W 2026 roku wydatki budżetu państwa wyniosą 124,89 mld zł, zaś wydatki z FWSZ po spłacie zadłużenia i pomniejszeniu o wpływy z budżetu państwa wyniosą 75,279 mld zł. Razem dawało to kwotę łącznych wydatków na obronność wynoszącą 200,1 mld zł.
Tak więc o ile wydatki z budżetu państwa licząc rok do roku wzrosły o 5,5%, czyli 6,9 mld zł, to wydatki z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych spadły z 75,279 mld zł do 66,427 mld zł w 2027 roku.
Ciekawe, że na ochronę ludności i obronę cywilną przeznaczono łącznie 5,869 mld zł, zaś na badania naukowe i prace rozwojowe zostanie wydane łącznie 912,5 mln zł, czyli 0,45% PKB. Jeśli dołożyć do tego 250 mln zł z projektów badawczych i celowych w dziedzinie obronności, otrzymamy wówczas 1,162,5 mld zł. Jest to niewiele ponad 0,5% PKB i nawet nie można tej kwoty nazwać małą, jest ona po prostu żenująca. Oznacza to, że przemysł i jego biura badawcze będą dalej robiły projekty rozwojowe i innowacje za własne pieniądze. O ile będą je miały i dojdą do wniosku, że warto, bo wojsko je kupi. Sprawa przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat jest tu wymownym ostrzeżeniem pokazującym, że nie warto się zbytnio wysilać.
Projekt budżetu ujawnia też stany armii na rok 2027. Wynoszą one 163 841 żołnierzy służby czynnej, czyli 8000 więcej niż w obecnym roku, 9000 żołnierzy zawodowych w fazie kształcenia, o 1200 więcej niż rok temu, 3700 żołnierzy Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej (DZSW) w fazie kształcenia (i tu wystąpił niewielki spadek) przy 18 000 żołnierzy DZSW ogółem, 40 000 żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej, na których opiera się wiele jednostek, ledwo 7000 żołnierzy rezerwy, przy czym 2000 to rezerwa aktywna.
Oznacza to łącznie 234 541 wszystkich żołnierzy – zawodowych, TSW i DZSW – o 6900 żołnierzy więcej niż w 2026 roku. Ale nie jest to liczba etatów – tych jest mniej, co pośrednio potwierdza 40 tys. rzesza żołnierzy TSW, ma się to też obecnie nijak do stanów planowanych, o czym świadczy cięcie stanowisk w niezbędnych jednostkach aeromobilnych. Łącznie można stwierdzić, że poziom 300 tys. żołnierzy jest możliwy do osiągnięcia tylko przy żonglowaniu etatami stanów P (pokojowego) i W (wojennego) i obecnie nie będzie miał on wiele wspólnego z rzeczywistością.






