Analiza ISBiznes.pl: Jak Austria broni związków z Rosją na przykładzie Raiffeisen Bank International

Oddział Raiffeisen Bank International w Moskwie

Raiffeisen Bank International nie wyjdzie z Rosji. Jak twierdzą Bloomberg i Reuters interesów banku w Rosji broni austriacki rząd.

Pod presją europejskich organów regulacyjnych, Raiffeisen (RBI), największy z zachodnich banków w Rosji, zamierzał do września wydzielić swoją rosyjską filię jako osobny biznes. Bank obsługuje setki rosyjskich firm.

Tymczasem zarząd RBI, jak i sam rząd austriacki, sprzeciwiają się „wszelkim nieprzemyślanym ruchom szkodliwym dla podstawowej działalności (core business) banku”, mimo iż RBI jest obecnie poddawany amerykańskiemu „prześwietleniu” dotyczącemu powiązań z Rosją. Austriacki rząd chce opóźnienia wszelkich kroków jakie musiałby podjąć RBI w Rosji wierząc, że wojna w Ukrainie niedługo się skończy i niezależnie od wyniku będzie można powrócić do „zwykłej działalności biznesowej”.

Jak stwierdza Reuters, przedstawiciele Austrii zarówno formalnie, jak i nieoficjalnie intensywnie bronią RBI w Brukseli i Waszyngtonie twierdząc, że został on niesprawiedliwie wyróżniony spośród innych banków zachodnich także prowadzących działalność w Rosji. Według informacji uzyskanych przez ISBiznes.pl, RBI bronią także austriaccy europarlamentarzyści oraz urzędnicy unijni. Nieoficjalnie można usłyszeć, że choć Austria popiera werbalnie Ukrainę, to jednak austriackie firmy działają w Rosji od pół wieku, a „wojna się kiedyś skończy i stosunki gospodarcze będą musiały wrócić do normy”.

Nadzór w Europejskim Banku Centralnym w ogóle nie otrzymał planów podziału opracowanych w RBI, nie miał więc sposobności, by się z nimi zapoznać czy ocenić. W efekcie podział banku do września jest niemożliwy. Teoretycznie Raiffeisen Bank International może chcieć otrzymać zgodę EBC nim otrzyma zgodę swoich akcjonariuszy, ale wtedy ustalenie sposobu wyjścia banku z Rosji może zająć nawet ponad pół roku. Nie byłyby przy tym to jedyne zgody do uzyskania – Austriacy muszą otrzymać zgodę rosyjskiego banku centralnego, tamtejszego resortu finansów, a końcową zgodę musi podpisać Władimir Putin, który nie ma żadnych określonych terminów na wykonanie tego typu działania i może po prostu dokumenty przetrzymać. Co ciekawe, sami Austriacy zwracają na ten ostatni element uwagę stwierdzając, że nawet jeśli będą się speszyć, wszystko i tak będzie zależało od Rosjan.

Obstrukcja z ich strony jest w istocie więcej niż prawdopodobna, bo RBI obsługuje w Rosji około 2600 klientów korporacyjnych, 4 miliony posiadaczy kont lokalnych i 10 000 pracowników. Obsługuje też płatności międzynarodowe, a sam rosyjski nadzór bankowy stwierdził, że ten bank „powinien zostać”.

Oficjalnie rzecznik Raiffeisen Bank International oświadczył, że bank będzie kontynuować sprzedaż lub wydzielanie swojej filii i zobowiązał się do ograniczenia działalności w Rosji. Jednak powolne tempo całego tego procesu i wyraźny lobbing Austriaków, by zostawić RBI w spokoju czyli w Rosji, obudziło lobbystów i innych banków, jak UniCredit, które też są zmuszane przez EBC do opuszczenia rosyjskiego rynku. Podnoszą oni, zresztą słusznie – że nie powinno być wyjątków, albo wszyscy opuszczają Rosję, albo mimo sankcji unijnych powinna istnieć w tej materii całkowita dowolność. Te działania poparł austriacki rząd zaś ministerstwo finansów powiedziało, że w Rosji działają również inne europejskie banki. Jak dodał: „bank nie może opuścić takiego kraju z dnia na dzień”, krytykując jednocześnie „udawanie, że austriacki bank jest wyjątkiem”.

Dodatkowo, jak poinformował Reuters, szef austriackiego banku centralnego, Robert Holzmann, wyraził zaniepokojenie presją na bank, bowiem EBC wezwał RBI do niewypłacania dywidendy w tym roku z powodu właśnie problemów z rynkiem rosyjskim. Bank natomiast rzeczywiście rozważa sprzedaż swojej tamtejszej fili, by uzyskać 4 mld euro w niej zablokowanych. Nie ma jednak chętnych – po buncie Grupy Wagnera, rosyjskie elity biznesowe nie chcą w nic inwestować i czekają na przesilenie polityczne.

Austriaccy urzędnicy być może nie lobbowaliby tak mocno za Raiffeisen Bank International, gdyby nie fakt, że jest on częścią konglomeratu biznesowego stanowiącego o dużej części gospodarki tego kraju, zaś Austria i Rosja powiązane są ze sobą od dziesiątków lat, przy czym Wiedeń odgrywa rolę centrum rozliczeniowego dla firm rosyjskich i z państw, które były republikami radzieckimi.

Ale z drugiej strony na austriacki bank naciska nie tylko EBC, ale też i Waszyngton. Tu środków oddziaływania jest dużo, łącznie z „opcją atomową”, jaką mogą stanowić działania SEC wobec Austriaków. Na wszelki więc wypadek Raiffeisen przekazał dane o rosyjskich transakcjach amerykańskiemu organowi ds. sankcji, który stanowi Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) w Departamencie Skarbu oraz stwierdził, że stale z tym organem współpracuje, by nawet bezwiednie sankcji nie naruszyć. W połowie czerwca minister finansów Austrii Magnus Brunner spotkał się z Brianem Nelsonem kierującym sankcjami w Departamencie Skarbu USA i według nieoficjalnych informacji Bloomberg i Reuters chciał uzyskać, by USA nie naciskały na RBI. Co ciekawe w samym RBI istnieje podział co do obecności banku w Rosji – część regionalnych banków krajów związkowych, które kontrolują grupę jest za tym, by „jak najszybciej” Rosję opuścić.