W finalnym szacunku GUS zrewidował marcowy odczyt inflacji CPI w dół o 0,1 pkt. proc. do 16,1% r/r. W porównaniu do ubiegłego miesiąca ceny konsumpcyjne wzrosły o 1,1%. Powtórzymy, że silny zjazd inflacji w ujęciu rocznym (z 18,4% w lutym) jest głównie konsekwencją wejścia w okres wysokiej bazy odniesienia.
Powstała ona na skutek wybuchu wojny w Ukrainie pod koniec lutego ubiegłego roku i bardzo dynamicznego wtedy wzrostu cen żywności, nośników energii oraz paliw. W marcu ten efekt był najsilniejszy, ale jeszcze w kilku najbliższych miesiącach będzie to silnym czynnikiem spychającym inflację w ujęciu rocznym w dół, kanałem dezinflacji czynników niebazowych.
Inflacja CPI (%r/r)

Ceny żywności kontynuowały w marcu swój rosnący trend i wzrosły solidnie o 2,3% wobec ubiegłego miesiąca. Dzisiejsze dane potwierdziły, że spora w tym zasługa cen warzyw, które wzrosły w porównaniu do ubiegłego miesiąca aż o 7%. Od początku roku wzrosty ich cen ponad sezonowość podbijają problemy z ich dostępnością na europejskim rynku. Silnie też wzrosły ceny mięsa (+2,3% m/m), szczególnie wieprzowina (+4,9% m/m), co też związane jest z problemami podażowymi na tym rynku. Warto zwrócić uwagę na dalsze silne wzrosty cen napojów bezalkoholowych, ale także alkoholowych i wyrobów tytoniowych. Niemniej jednak, globalne ceny rynkowe innych surowców rolno-spożywczych w większości spadają od kilku miesięcy i powinno się to przełożyć z pewnym opóźnieniem również na nasz rynek. Od dwóch miesięcy spadają ceny detaliczne cukru (w marcu o 0,7% m/m). W porównaniu do ubiegłego roku ceny żywności są wyższe o prawie 25%, ale kolejne miesiące przyniosą już wyraźny spadek tej dynamiki.
Z kolei ceny paliw spadły w marcu o 1,8% m/m, zgodnie ze wstępnym szacunkiem. Delikatnie spadły też ceny nośników energii (-0,6% m/m), za sprawą spadających cen produktów gazowych, np. butli gazowych (-0,4% m/m) oraz postępującą deflacją węglową (-4,6% m/m).
To co jednak najbardziej martwi to „uporczywa” inflacja bazowa. Biorąc pod uwagę dzisiejsze dane szacujemy, że w marcu inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii przyspieszyła do ok. 12,3% r/r z 12% w lutym. Długo w inflacji bazowej utrzymuje się szok związany z wysokimi kosztami energii. Wewnętrzną presję inflacyjną podsyca również silny rynek pracy, w tym szybki wzrost wynagrodzeń. Szczyt inflacji bazowej przypadnie na przełom I i II kwartału 2023 r., lecz jej późniejszy spadek na przestrzeni roku będzie powolny. Zmienia się struktura inflacji usług – obniża się inflacja w kategoriach związanych z zakwaterowaniem i gastronomią, użytkowaniem mieszkania czy zdrowiem, przyspiesza z kolei inflacja usług telekomunikacyjnych czy odzieży i obuwia. Inflacja usług utrzymuje się na „słynnym” płaskowyżu.
Inflacja CPI – towary vs. usługi (%r/r)

Podsumowując, zeszliśmy z inflacyjnego szczytu (luty), ale wyhamowywanie presji cenowej przebiega powoli. Na razie zrywamy te najniżej wiszące owoce dezinflacyjnego drzewa związane z czynnikami niebazowymi (żywność, energia, paliwa), w czym mocno pomaga wysoka baza odniesienia i wygaszenie szoku energetycznego. Momentum inflacyjne pozostaje jednak wysokie a to co spowalnia proces dezinflacji to „lepka” inflacja bazowa, podtrzymywana przez rozlewające się jeszcze po gospodarce wysokie koszty energii oraz silny rynek pracy. Pozostajemy jednak przy naszej prognozie, że przez większą część roku inflacja pozostanie dwucyfrowa, ale na koniec roku obniży się w pobliże 8% r/r.
Kamil Łuczkowski, ekonomista Banku Pekao






