ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
środa, 26 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Putin obiecuje przedsiębiorcom z Zachodu lepsze traktowanie, ale wprowadza większe podatki

Putin obiecuje przedsiębiorcom z Zachodu lepsze traktowanie, ale wprowadza większe podatki

Prezydent Rosji Władimir Putin

W pierwszym przemówieniu skierowanym do biznesu po inwazji na Ukrainę Władimir Putin wezwał  rosyjskich miliarderów do przekładania patriotyzmu nad zysk. Zapowiedział też złagodzenie przepisów wobec  firm z krajów wrogich, co jest rozumiane jako kraje Zachodu. Mogą one zachować dywidendy i zyski pod warunkiem, że ich część zainwestują w Rosji. Tymczasem rosyjski rząd szykuje dla wszystkich firm działających w Rosji nadzwyczajny podatek od zysku zwany już obecnie „podatkiem wojennym”.

Zwracając się osobiście do rosyjskiej elity biznesowej na Rosyjskim Kongresie Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP), prezydent Rosji oświadczył, iż jej rolą jest nie tylko zarabianie pieniędzy, ale i służenie krajowi.

„Odpowiedzialny przedsiębiorca to prawdziwy obywatel Rosji, swojego kraju, obywatel, który rozumie i działa w jej interesie. Nie ukrywa aktywów za granicą, ale rejestruje firmy tutaj, w naszym kraju i nie uzależnia się od zagranicznych władz” – powiedział Putin.

Pochwalił „misję” tych przedsiębiorców, którzy zadbali o swoich pracowników i ukierunkowywali ich talenty nie tylko na czerpanie zysków, ale także na dobro publiczne. Nie było wątpliwości, iż przemówienie było personalnie skierowane do kilkunastu osób będących na sali, m.in. Olega Deripaski, Władimira Potanina, Aleksieja Mordaszowa, Germana Khana, Wiktora Wekselberga, Wiktora Rasznikowa, Andrieja Mielniczenko i Dmitrija Mazepina, reprezentujących wielki rosyjski biznes – od wydobycia i produkcji metali przez bankowość po nawozy sztuczne.

Putin oświadczył przy tym, że chce poznać „opinie rosyjskiego biznesu”, jak zbudować bardziej stabilną, ale i dynamiczną gospodarkę, która doprowadzi do „zauważalnej poprawy jakości życia ludzi w całym kraju”. Stosunek Putina do grupy oligarchów był dotąd chłodny – w lutym stwierdził w swoim przemówieniu, że zwykli Rosjanie nie współczują tym, którym skonfiskowano na Zachodzie jachty i pałace, zaś rok temu zmusił ich do wyrażenia zgody na „specjalną operację wojskową na Ukrainie”.

Prezydent Rosji stwierdził w dalszej części wystąpienia, że „próba zniszczenia rosyjskiej gospodarki sankcjami, nie powiodła się”, ale Rosja „nie może sobie pozwolić na bezczynność”.

„Doskonale rozumiem groźby, które mają miejsce i to, co mówią nam nieżyczliwi, że Rosja będzie miała problemy w perspektywie średnioterminowej. Tak, to jest zagrożenie, o którym musimy pamiętać. Apeluję, abyście nie czekali na nadejście tych negatywnych konsekwencji tego średniookresowego trendu. Trzeba działać już teraz” – powiedział zwracając się do biznesmenów.

Putin stwierdził także, iż w obliczu sankcji Zachodu wielki biznes powinien zacząć finansować działania na rzecz pozyskania nowoczesnych technologii. Nie jest to niczym nowym – wobec sankcji wprowadzonych po zajęciu Krymu i zimowej wojnie w 2015 r. na Ukrainie, to nieformalne kontakty oligarchów i stworzony przez nich łańcuszek fałszywych pośredników poprzez firmy-wydmuszki, m.in. w Indiach, umożliwiał Rosjanom sprowadzanie najważniejszych komponentów elektronicznych. Choć za bardzo wysoką cenę.

Prezydent Rosji oświadczył przy tym, że zwróci się do rządu, by ten rozważył „bardziej elastyczne” podejście do restrykcji nałożonych na akcjonariuszy i spółki-matki w „nieprzyjaznych” krajach otrzymujących dywidendy od rosyjskich firm. Jak dodał: „Rosja może się zgodzić na niektóre płatności, jeśli firmy ponownie zainwestują uzyskane w ten sposób dochody znowu w Rosji”.

„Rozumiem, że to w pewnym stopniu ogranicza możliwości naszych wiernych przyjaciół i partnerów, którzy pracowali, pracują i chcą nadal pracować. Będę prosił rząd, żeby (…) zastanowił się nad bardziej elastyczną sytuacją, w której można było wypłacać dywidendy i wycofać część środków pod warunkiem, że między innymi te środki zostaną skierowane, być może przede wszystkim, na rozwój biznesu w Rosji” – powiedział Putin.

Pierwszy wicepremier Andriej Biełousow zaznaczył, że obecne ustawodawstwo nie zabrania wypłaty dywidend, ale przechowuje je na specjalnych rachunkach „typu C” w rublach, jak jednak dodał, przepisy w tej kwestii są niejasne.

„Mamy inwestorów i inwestycje, które przybyły do ​​Rosji po rozpoczęciu operacji specjalnej i po wprowadzeniu sankcji. Dlatego w przypadku tego rodzaju inwestycji proponujemy, aby ograniczenia, które mamy dzisiaj, zostały znacznie złagodzone” – powiedział Biełousow.

Restrykcje były częścią szeroko zakrojonej kontroli kapitału, którą Rosja wprowadziła w zeszłym roku w odpowiedzi na zachodnie sankcje nałożone na Moskwę w związku z inwazją na Ukrainę. Rosja uważa każdy kraj, który nałożył sankcje na Moskwę – w tym USA, Kanadę, Japonię i 27 członków Unii Europejskiej – za kraje „nieprzyjazne” i nałożyła szereg kontrsankcji skierowanych specjalnie przeciwko nim. W 2022 r. setki zachodnich firm opuściło Rosję w ramach „Russiaexit”, często dokonując ogromnych odpisów wartości swoich inwestycji, by nie być łączone ze wspieraniem napastniczej wojny przeciw Ukrainie.

Przy tych propozycjach Putina zupełnie inaczej brzmi głos rosyjskiego resortu finansów, który w obliczu pogłębiającego się deficytu budżetowego – planuje zebrać około 300 mld rubli (3,9 mld dolarów) podatku od dochodów nadzwyczajnych od rosyjskiego i zachodniego biznesu, który pozostał w Rosji. Jak podała agencja TASS, minister finansów Anton Siłuanow stwierdził, że podatek zostanie ustalony na poziomie około 5% nadmiernych zysków. Jak zauważył, podatek wejdzie w życie zgodnie z prawem od 2024 r., ale ministerstwo finansów oczekuje, że firmy będą uiszczać opłaty również w tym roku. Kwestia „nadmiernych zysków” zostanie prawdopodobnie rozstrzygnięta kolejnym rozporządzeniem.

Rosja ma nadzieję na wzrost gospodarczy w tym roku, po spadku o 2,1% w 2022 r. Minister gospodarki Maksym Reszetnikow powiedział na kongresie, że PKB i inwestycje wzrosną w tym roku, ale nie podał szacunków.