ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
środa, 22 kwietnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna OKIEM EKSPERTA Rynkowy Oskar dla Silicon Valley Bank

Rynkowy Oskar dla Silicon Valley Bank

I znów rynek kapitałowy nie pozwolił nam się nudzić. Nominację do Oskara za rolę pierwszoplanową otrzymali szefowie banków centralnych, ale statuetkę zgarnął problem Sillicon Valley Banku. Inwestorzy szukali odpowiedzi, co może się wydarzyć na rynkach w najbliższych tygodniach biorąc pod uwagę bankructwo wspomnianego banku w USA, cofając się do podobnych wydarzeń z ostatnich kilku dekad.

Więcej informacji na temat tej historii przedstawię na końcu tygodnika. W pewnym momencie można się było poczuć jak bohater filmu „Powrót do przyszłości”. Na szczęście nie mu-simy się cofać w czasie, aby poprawiać przyszłość. Skala wydarzeń jest nieporównywanie mniejsza niż miało to miejsce w 2008 roku.

Rozpocznijmy jednak od wydarzenia, które pod kątem walki z inflacją w Stanach Zjednoczonych (i nie tylko) było dominujące. Wystąpienie szefa Fedu Jerome’a Powella, można opisać jednym cytatem: „Jeśli całokształt danych będzie wskazywał na to, że szybsze tempo zacieśnienia jest pożądane, to będziemy przygotowani, aby przyspieszyć podwyżki stóp procentowych” – powiedział Powell. Rynek zinterpretował to jednoznacznie: po mocnych danych z rynku pracy i wysokiej inflacji cenowej Federalny Komitet Otwartego Rynku na marcowym posiedzeniu zdecyduje się być może jed-nak na 50-punkotwą podwyżkę stóp.

Warto tutaj również wspomnieć o raporcie NFP (Non Farm Payroll – raport o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym), który wywarł presję na dolara amerykańskiego, co doprowadziło do umocnienia metali szlachetnych. W lutym w amerykańskiej gospodarce przybyło 311 tys. miejsc pracy, czyli znacznie więcej niż oczekiwano, podczas gdy stopa bezro-bocia wzrosła do 3,6%, a wzrost płac spowolnił. Inwestorzy po tych informacjach wydawali się być lekko zagubieni, co do tego, czy Fed zdecyduje się jednak na podwyżkę o 25 czy 50 pb. w dniu 22 marca.

I tu na scenę wkracza czarny charakter Sil..Val..Bank, który obraca w pył wszelkie spekulacje nt. mocniejszych podwyżek stóp. Warto dodać, że nie jest on osamotniony a Fed błyskawicznie uruchamia program ratunkowy dla kilku potrzebujących podmiotów systemu finansowego.

A co było słychać na rentownościach obligacji rządu USA? Rentowność dwulatki po raz pierwszy od 2007 roku przekroczyła w poprzednim tygodniu na chwilę barierę 5%, po czym byliśmy świadkami jednego z największych pod względem dynamiki w historii (spadku rentowności), czyli wzrostu cen.

Różnica w rentowności pomiędzy 10 a 2 letnimi obligacjami skarbowymi w USA była tydzień temu największa od czterech dekad, czyli dokładnie od 1981 roku, tzw. inwersja krzywej terminowej. Przez poprzednie 50 lat tego typu zdarzenie poprzedzało każdą recesję w Stanach Zjednoczonych. Inwestorzy cały czas wracają do tych czasów i zadają sobie pytanie, czy i tym razem tak będzie? Pewne jest, że warto z pełną pokorą podchodzić do nauki z lekcji, które nam historia przekazała. 

Na krajowym podwórku mieliśmy wystąpienie prezesa banku centralnego tuż po oczekiwanej decyzji utrzymania stóp na niezmienionym poziomie 6,75%. Odnoszę wrażenie, że Prezes NBP pozwala nam się poznawać coraz lepiej. Z nowej projekcji przygotowanej przez ekspertów z banku centralnego wynika, że inflacja CPI nie wróci do 2,5 proc. celu NBP do końca 2025 r. NBP spodziewa się, że szczyt inflacyjny jest już za nami, odczyt za luty ma być tym najwyższym. Jeśli chodzi o PKB, dynamikę ujemną mamy zaobserwować w I kwartale, potem dynamikę dodatnią. W takiej sytuacji większość członków RPP opowiada się przeciwko dalszemu zacieśnianiu polityki pieniężnej.

Rynek długu nie ma w ostatnim czasie sprzyjającego klimatu, jednak warto odnotować, że polskie obligacje skarbowe na tle rynków bazowych zachowują się ostatnio co najmniej przyzwoicie. Pomimo wzrostu rentowności na rynkach zachodnich (spadku cen), będących następstwem przesunięcia do góry oczekiwanego przez rynek szczytu stóp procentowych na rynkach bazowych, krajowe papiery skarbowe nawet się umacniały.

Powodów zaistniałej sytuacji może być kilka, np. fakt, że prawdopodobnie zakończył się u nas już cykl podwyżek stóp procentowych, a dyskusja dotyczy raczej terminu obniżek stóp procentowych, gdzie na rynkach bazowych cały czas trwa cykl podwyżek zmieniając tylko docelowy poziom tych stóp. Innym z czynników, który w pewnym stopniu może tłumaczyć też takie zachowanie, jest nadrabianie strat odnotowanych przez rodzime aktywa w zeszłym roku, spowodowane głównie obawami o negatywny wpływ wojny za naszą wschodnią granicą.

W takich warunkach rynkowych niezmiennie wykorzystujemy momenty wzrostu rentowności obligacji do poszukiwania szansy na zwiększenie efektywności funduszy dłużnych.

Przedstawione scenariusze stanowią oszacowanie przyszłych wyników w oparciu o dane z przeszłości na temat tego, w jaki sposób wartość tej inwestycji jest różna oraz aktualne warunki rynkowe, i nie są dokładnym wskaźnikiem. Uzyskany wynik będzie się różnić w zależności od funkcjonowania rynku i okresu posiadania inwestycji. Cały czas wg nas powinny dobrze radzić sobie strategie dłużne krótkoterminowe, które w wykonaniu Łukasza Tokarskiego i  reszty naszego zespołu dłużnego radzą sobie wyśmienicie w grupie porównawczej.

Fundusze dłużne krótkoterminowe: #PekaoSpokojnaInwestycja, #PekaoKonserwatywny oraz #PekaoKonserwatywnyPlus nieprzerwanie okupują miejsca w czołówce na tle konkurencyjnych rozwiązań w horyzoncie 12 miesięcy (źródło: www.analizy.pl).

A teraz nieco więcej na temat problematycznego podmiotu kojarzonego z innowacją i finansowaniem technologicznych spółek. Silicon Valley Bank, bo o nim mowa, został zamknięty decyzją kalifornijskiego regulatora. Sygnały kłopotów Silicon Valley Banku pojawiły się już wcześniej, klienci zaczęli wycofywać depozyty, co tylko pogorszyło sprawę, gdyż bank musiał zacząć spieniężać portfel obligacji realizując prawdziwe straty. SVB trafił w piątek (10 marca 2023 r.) pod kontrolę państwa, po tym, gdy nie był w stanie wypłacić gotówki klientom masowo wycofującym swoje środki.

Upadek 16. największego banku w USA był największym takim przypadkiem od 2008 r. i wzbudził obawy o dalsze, negatywne efekty dla innych banków oraz dla firm z Doliny Krzemowej, dla których pełnił kluczową rolę. Inwestorzy przez cały weekend szukali w wydarzeniach z przeszłości odpowiedzi na pytanie, co zrobić, aby tym razem nie dopuścić do podobnego kryzysu, którego byliśmy świadkami 15 lat temu, wypatrując nowych wiadomości napływających na rynek.

Wyczekiwany ratunek – w postaci informacji – pojawił się o północy naszego czasu z niedzieli na poniedziałek, w którym ogłoszono, że wszystkie depozyty są w bankach gwarantowane, jednocześnie informując, że FED powołuje specjalny fundusz, dzięki któremu banki będące w potrzebie nie będą musiały pozbywać się na rynku posiadanych w portfelach obligacji, tylko będą mogły dać te obligacji w zastaw, a w zamian otrzymają gotówkę. Po tych wiadomościach rynek wpadł w stan zupełnie odmienny, graniczący z euforią. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy giełdowe wystrzeliły na północ. Jak to ma ostatnio rynek w zwyczaju, ten stan nie trwał długo, aktualnie trudno jest zinterpretować nastawienie inwestorów. Wszyscy czekają na dalszy rozwój wypadków i decyzję Fedu dotyczącą stóp.

Najbliższe dni będą pod znakiem podwyższonej zmienności. Według nas ta sytuacja nie powinna przynieść dalszych perturbacji dla sektora bankowego w USA. W myśl powiedzenia, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, żegnam się z Państwem do następnego razu. Serdecznie pozdrawiam.

Zespół Pekao TFI