Kolejna branża w opałach. Celuloza na wagę złota

Polscy producenci papieru jeszcze do niedawna mieli się świetnie i byli odporni na pandemiczne turbulencje, zwiększali wolumen produkcji i dążyli do tytułu europejskiego lidera. Koszmar pojawił się wraz z początkiem 2022 r. i kryzysem energetycznym, będącym bezpośrednią konsekwencją rosyjskiego ataku na Ukrainę

Rosnąca presja kosztowa, problemy z dostępnością surowców i przerwane łańcuchy dostaw sprawiły, że branża papiernicza – jedna z mocniejszych stron polskiego przemysłu, znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że przedawnione zobowiązania producentów masy włóknistej, papieru i tektury, tylko w ciągu ostatniego roku, zwiększyły się aż o 380% i wynoszą już 77 mln zł. Cały sektor zalega kontrahentom i instytucjom finansowym ponad 239 mln zł.

– Fakt, że przybyło zadłużenia, a nie dłużników, oznacza, że głównie pogłębiają się kłopoty finansowe firm, które miały je już wcześniej. Jeżeli przedsiębiorstwo doświadczyło problemów z terminowymi rozliczeniami jeszcze przed pandemią, gdy sprzyjała koniunktura, to teraz wychodzenie z długów uniemożliwiają podwyżki cen energii i surowców, a także wyższe raty kredytów oraz leasingów – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

– Mimo że ogromna liczba producentów papieru wprowadza kolejne podwyżki cen oferowanych produktów, nie rozwiązuje to problemów z zachowaniem płynności finansowej. Niektórzy już wstrzymują produkcję, aby nie popadać w coraz większą spiralę zadłużenia. Rachunki za dostawy energii elektrycznej są teraz kilkukrotnie wyższe niż przed rokiem, co w tak zmechanizowanym biznesie jest odczuwalne wyjątkowo mocno. Podobnie jest z gazem czy paliwami – dodaje.

Z raportu przygotowanego przez Bank Pekao wynika, że sektor skupiony wokół produkcji papieru i wyrobów z papieru (PKD 17) jest obecnie 11. największą gałęzią polskiego przetwórstwa, która generuje blisko 4% jego łącznej produkcji sprzedanej. Producenci tego typu wyrobów odpowiadają̨ za około 1,2% łącznych przychodów polskiego sektora przedsiębiorstw i za blisko 2% jego wyniku netto i całkowitych nakładów, co świadczy o ponadprzeciętnej rentowności i aktywności inwestycyjnej. Branża wyszła obronną ręką z kryzysu wywołanego pandemią i wydawała się być odporna na kryzysy, bo – według danych Eurostatu – wolumen produkcji papierniczej w naszym kraju zwiększył się pomiędzy 2019 a 2021 rokiem aż o 18%, co było drugim najlepszym wynikiem w Unii Europejskiej.

Zdaniem Banku Pekao, o ile COVID-19 oszczędził biznesy związane z produkcją papieru, to wybuch wojny w Ukrainie już odcisnął na nich piętno. Już w pierwszych miesiącach 2022 r. dynamika wzrostu produkcji ulegała osłabieniu. W lipcu spadła poniżej 5%, co było najsłabszym odczytem od stycznia 2021. W efekcie, w ostatnich miesiącach, odczyty produkcji sektora papierniczego kształtowały się już poniżej całego przemysłu przetwórczego. Co więcej, coraz większa liczba firm sygnalizuje pogorszenie sytuacji finansowej, jak też pesymistyczne oczekiwania pod tym względem na najbliższe miesiące.

Rosną koszty produkcji i zaległe długi producentów papieru

Pośrednie konsekwencje wojny w Ukrainie mocno dotknęły producentów papieru, których zadłużenie wobec kontrahentów i banków rośnie równie szybko, co koszty produkcji.

Jak wynika z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK, jeszcze na starcie pandemii w marcu 2020, zadłużenie branży opiewało na 140 mln zł, a firm z problemami było w sumie 514 (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych). Ponad rok później, w sierpniu 2021, kwota ta urosła do ponad 153,5 mln zł. Przybyło też niesolidnych dłużników.

Dynamika wzrostu przeterminowanych płatności znacznie przyspieszyła w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W sierpniu br. zaległość wzrosła o 56% r/r i opiewała już na ponad 239 mln zł. Jednak niemal taka sama pozostała liczba niesolidnych kontrahentów, bo przybyło ich tylko 18. Oznacza to, że zdecydowanie pogłębiły się już istniejące problemy firm z tej branży.

Celuloza na wagę złota

Kolejnym, równie istotnym problemem, jest spadek importu celulozy z Rosji, który w ub.r. stanowił 9% dostaw zagranicznych. Przerwane łańcuchy dostaw bezpośrednio przełożyły się na wzrost cen surowca, bez którego sektor nie może funkcjonować. Zdrożało zatem wszystko i to na każdym etapie produkcji – od cen surowca, po transport i magazynowanie. Widać to szczególnie po wzroście zaległego zadłużenia wśród producentów masy włóknistej, papieru i tektury (kod PKD 17.1). Ich przedawnione zobowiązania zwiększyły się o prawie 380% r/r.

Kryzys w mniejszym stopniu odczuwają producenci wyrobów z papieru i tektury, m.in. tapet, art. piśmiennych, opakowań czy też art. gospodarstwa domowego (kod PKD 17.2). Dynamika przyrostu zaległych zobowiązań jest tutaj zdecydowanie niższa (18%). Problem jednak nadal istnieje, co jest widoczne w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor.

– Rosnąca presja kosztowa, przerwane łańcuchy dostaw, realne ryzyko wprowadzenia reglamentacji prądu czy gazu, a także ograniczona możliwość przerzucania rosnących kosztów na odbiorców, pogłębiają problemy i sprawiają, że obie grupy z niepokojem patrzą w przyszłość – wskazuje prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor (Grupy BIK).

– Wysokie koszty produkcji oraz duże zapotrzebowanie na gotowy produkt powodują, że ceny artykułów z papieru poszybowały w górę. Stwarza to realne zagrożenie dla branży poligraficznej, bo przekłada się na ceny podręczników, książek czy gazet. Spodziewamy się, że obecna sytuacja na rynku przyspieszy, już postępującą, cyfryzację. Konsumenci – mimo że świadomi przyczyn wzrostu cen – sami borykają się z inflacją i szukają oszczędności. A korzystanie z nośników elektronicznych – poza tym, że jest wygodne – staje się teraz tańsze – podsumowuje Sławomir Grzelczak, Prezes BIG InfoMonitor.