Znaczną część Europy nawiedziła fala upałów z temperaturami zbliżającymi się do 42 stopni Celsjusza. Poza problemami w transporcie i w popularnych destynacjach turystycznych kłopoty zaczęły się także w europejskiej energetyce.
Fale gorącego powietrza nawiedziły Europę Zachodnią, Południową i Środkową, przy czym, co ciekawe, najwyższe temperatury odnotowano w tej pierwszej. Meteorolodzy, klimatolodzy, ale także ekonomiści, po takim początku najcieplejszych trzech miesięcy w roku zaczęli obawiać się czy lato nie będzie stało pod znakiem długotrwałych ekstremalnych warunków pogodowych, co wywołałoby wielkie problemy w rolnictwie, energetyce i transporcie.
Wzrost temperatur jest spowodowany masą gorącego powietrza przesuwającą się na północ znad Sahary napędzaną przez silny układ wysokiego ciśnienia, znany jako „afrykański antycyklon”. Układ ten tworzy tzw. „kopułę cieplną” zatrzymując gorące powietrze nad zachodnią i środkową Europą i umożliwiając dynamiczny wzrost temperatur.
Czerwony alert pogodowy ogłosił po kilku dniach temperatur powyżej 35 st. C rząd włoski. Objęły one 8 miast kraju, w tym Bolonię, Florencję, Mediolan i Turyn. W Rzymie w godzinach największego upału pustoszał plac Świętego Piotra. W Madrycie turyści i mieszkańcy miasta nosili ze sobą wodę i małe przenośne wentylatory, co było widać m.in. na znanym pchlim targu El Rastro.
Hiszpańska agencja meteorologiczna AEMET ogłosiła czerwone i pomarańczowe alerty dotyczące dużej części Półwyspu Iberyjskiego i Majorki ostrzegając przed temperaturami przekraczającymi 39-40 stopni Celsjusza. Zapowiedziała jednocześnie, że fala upałów potrwa przynajmniej do końca pierwszego tygodnia lipca.
Szef kolei francuskich SNCF Jean Castex powiedział w trakcie konferencji na paryskim dworcu Gare Montparnasse, że sieć kolejowa jest „dotknięta” wysokimi temperaturami. Grozi to poszerzeniem torów i uszkodzeniem linii zasilających. Jak dodał, zmobilizowano 3500 pracowników do monitorowania sieci a kolejne 2000 przeprowadzi naprawy awaryjne. Zaapelował też do pasażerów o opóźnianie wyjazdów i „podróżowanie tylko w razie konieczności”. SNCF odwołały już 71 stałych kursów pociągów na kluczowych trasach międzymiastowych.
We Wschodnich Niemczech wystąpiły gwałtowne burze, w tym w Berlinie, gdzie ulewne deszcze zakłóciły festiwal plenerowy Fete de la Musique oraz turniej tenisowy Berlin Open i to przed samymi meczami finałowymi. Z kolei w Niemczech Zachodnich wystąpiły 38-stopniowe upały.
Niemiecki resort rolnictwa stwierdził, że utrzymywanie wysokich temperatur może zagrozić żniwom zbóż i spowodować pogorszenie ich jakości. Podobnym problemów spodziewają się Francuzi. W Polsce na szczęście sytuacja jest lepsza – rolnictwu grozi jedynie niewielki spadek wydajności.
Według najnowszych analiz polskie rolnictwo czeka lekka korekta wysokości plonów. Nie będzie rekordowo, ale solidnie – według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej produkcja zbóż w Polsce w 2026 roku wyniesie ok. 36,36 mln ton, czyli o ok. 3,7% mniej niż w 2025 roku. Wynik ten będzie o ok. 2,4% lepszy od średniej z ostatnich 5 lat, co świadczy o utrzymującym się wysokim potencjale produkcyjnym. Najbardziej spadną plony kukurydzy – o 11,1% do 9,17 mln ton, najbardziej wzrosną zbiory jęczmienia – o 12,7% do 3,36 mln ton. Inne zboża odnotują lekkie spadki – od 0,1% do 3,6%.
Upały tworzą zagrożenie także dla zwierząt. Ośrodek ochrony dzikich zwierząt w pobliżu belgijskiego miasta Namur poinformował, że w ostatnich dniach przyjął około 150 zwierząt zestresowanych upałem, a szczególnie zagrożone są młode ptaki.
Klimatolodzy nie mają wątpliwości – w ostatniej dekadzie buduje się nowy wzór klimatyczny w Europie z powodu zmian klimatycznych: ekstremalne temperatury w czerwcu, „letni” lipiec z wysokimi, ale pozostającymi w granicach wieloletniej średniej temperaturami i zimniejszy poniżej wieloletniej średniej „jesienny” sierpień mogą być obecnie nowym wzorem europejskiego lata. Zarazem jednak fale upałów mogą już rozpoczynać się w końcu maja.
Obecna fala upałów doprowadzi w Europie, w tym w Polsce, do zjawiska tzw. tropikalnych nocy z temperaturami nie spadającymi poniżej 20 stopni. Ich efekty są najbardziej widoczne w kontynentalnej sieci energetycznej w związku ze wzrostem zapotrzebowania na chłodzenie.
22 czerwca ceny energii we Francji z dostawą na kolejny miesiąc wzrosły aż o 8,1% do 68,95 euro, co stanowi najwyższą cenę w ciągu dnia od stycznia br. i zarazem najwyższy poziom o tej porze roku od 2023 roku. Co gorsza, według prognozy Météo-France w związku z występowaniem wysokiego ciśnienia w weekend w Paryżu i regionach centralnych spodziewane są dzienne temperatury maksymalne do 40-42 st. C, zaś w samym Paryżu w czasie nocy tropikalnych, jak pokazują dane AG2 i Europejskiego Centrum Prognoz Średnioterminowych, temperatura nie spadnie poniżej 20 stopni przez pięć kolejnych dób.
Wielka Brytania wydała żółte ostrzeżenia dotyczące upałów dla Londynu oraz części wschodniej i południowo-wschodniej Anglii od 24 czerwca. Podobne ostrzeżenia obowiązują w tym tygodniu we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Belgii, Włoszech, Polsce i Austrii.
Najgorszy ma być poniedziałek 29 czerwca. W całej Europie Zachodniej i Środkowej tego dnia temperatury mogą przekroczyć 36 st. C, zaś w południowej Polsce według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej mogą osiągnąć nawet miejscami 39-40 stopni. Temperatury minimalne w Krakowie będą oscylowały wokół 23 stopni, w Paryżu w okolicach 24 st. C, co pobije w stolicy Francji rekordy wszechczasów pod względem najwyższych temperatur minimalnych.
Według modeli pogodowych krajowych instytutów meteorologii w Europie i analiz Vaisali, układ wysokiego ciśnienia może utrzymać się przez cały przyszły tydzień i rozprzestrzenić się na całą Europę Środkową i Południową. Średnie temperatury we Francji wzrosną o 6-12 st. C powyżej długoterminowych norm klimatycznych, a w południowej Anglii, Niemczech i Włoszech możliwe są wzrosty o 4-8 st. C.
Rosnące temperatury rzek zagrażają też produkcji energii jądrowej – prawdopodobnie po raz kolejny w lecie zmuszą Electricité de France do ograniczenia produkcji w elektrowniach jądrowych chłodzonych wodą z rzeki Rodan, w tym w Saint-Alban, gdzie przedsiębiorstwo przygotowuje się do ograniczenia produkcji poczynając od 27 czerwca. Reaktory są uzależnione od dużej ilości zimnej wody do chłodzenia, a operatorzy często są zmuszeni do ograniczenia produkcji lub wyłączenia bloków, gdy temperatura rzeki wzrośnie ponad miarę.
Problem ten jest już transkontynentalny, bowiem francuskie elektrownie jądrowe stanowią trzon europejskiego rynku energii elektrycznej, dlatego wszelkie ograniczenia produkcji są uważnie obserwowane przez firmy handlujące energią. Każde ograniczenie ich produkcji energii elektrycznej może szybko ograniczyć podaż regionalną i spowodować wzrost cen.
Jak stwierdza analiza Allianz Trade, równie co we Francji upały zaszkodzą też gospodarce niemieckiej. Jeśli będą one się zdarzały cyklicznie, jak obecnie, wówczas do 2030 roku ekonomia Niemiec straci przez nie około 131 mld dolarów, zaś produkcja gospodarcza spadnie nawet o 3%. Taki spadek PKB spowoduje, że Niemcy staną się – zresztą wraz z Francją – najbardziej poszkodowanym zmianami klimatycznymi krajem Europy. Rosnące temperatury bowiem obniżają produktywność i podnoszą koszty energii obciążając firmy i inwestycje. Według danych Allianz produktywność spada o około 3% na każdy stopień powyżej 30 st. C, a koszty energii rosną o około 1,2% na stopień z powodu zapotrzebowania na chłodzenie.
Co zrozumiałe, najbardziej dotknięte upałami będą kraje Południowej Europy, choć ich ekonomiki mając już do tego przygotowanie poradzą sobie lepiej niż Niemcy i Francja. Stosunkowo najlepiej poradzi sobie z upałami Skandynawia i „gorące regiony poza Europą, które lepiej przystosowały się do ekstremalnych upałów”. Z analizy wynika ponadto, że dostosowanie gospodarek do ekstremalnych upałów stanie się jednym z kluczowych czynników zachowania konkurencyjności w najbliższych latach.






