Trzecia co do wielkości publiczna oferta w Europie – Porsche – wywołała co najmniej mieszane uczucia potencjalnych inwestorów i spowodowała zjadliwe komentarze analityków. Stało się tak po tym, kiedy okazało się, że inwestorzy zostaną właścicielami 12,5% kapitału spółki a będą mieli niewiele do powiedzenia. Mimo tego najwięksi na rynku: Qatar Investment Authority, ADQ, T. Rowe Price i norweski państwowy fundusz majątkowy są gotowi inwestować
Zaczęło się od wyceny Porsche przedstawionej przez firmę właścicielską, czyli Volkswagena. Wyniosła ona 70-75 mld euro, czyli poniżej estymacji analityków cytowanych przez agencję AP, mówiących o 85 mld euro. Okazało się przy tym, że największy akcjonariusz Volkswagena – Porsche SE (holding rodzin Porsche i Piech), otrzyma pakiet blokujący 25% akcji uprzywilejowanych plus jedną z akcji zwykłych z prawem głosu. Jeśli więc w ofercie publicznej pojawi się 25% akcji uprzywilejowanych, które nie mają prawa głosu, jak stwierdza prospekt emisyjny, oznaczać to będzie, że inwestorzy giełdowi będą posiadać zaledwie 12,5% kapitału Porsche. Nie będą mieli wtedy wiele do powiedzenia – podkreślili analitycy cytowani przez agencję AP.
Holding niemieckich rodzin Porsche i Piech czyli Porsche SE, zapłaci 7,5% premii za akcje, ale będzie traktowany jakby był właścicielem pakietu jeszcze przed przeniesieniem praw – wynika z prospektu emisyjnego opublikowanego 19 września. Nic więc dziwnego, że akcje Porsche SE wzrosły o 3,5% na poniedziałkowej sesji.
Otoczenie biznesowe dla tej oferty publicznej nie jest zbyt przyjazne: akcje innych producentów luksusowych samochodów, jak Aston Martin czy Ferrari przez dwa lata pandemii odnotowały spory spadek. Inne zagrożenia to niepewne globalne łańcuchy dostaw, niestabilność w dostawach energii, trudności w zarządzaniu relacjami z Volkswagenem i Oliverem Blume w podwójnej roli dyrektora generalnego obu firm.
Mimo wszystko ofertą Porsche zainteresowani są najwięksi inwestorzy, którzy mają już na swoich księgach akcje Porsche: Qatar Investment Authority kupuje 4,99% oferty, inwestujący 350 mln euro ADQ z Abu Zabi oraz płacący z 750 mln euro norweski państwowy fundusz majątkowy i fundusz inwestycyjny T. Rowe Price. Ale jak powiedziała agencji Reuters Carine Smith Ihenacho, dyrektor ds. zarządzania i zgodności w norweskim funduszu, inwestorzy chcą „mieć zawsze możliwość głosowania”.
– Mamy jednak udziały w wielu spółkach, w których prawa akcjonariuszy są słabsze niż byśmy chcieli, […] prawa głosu nie są jednak jedynym sposobem wywierania wpływu – dodała w oświadczeniu.
– Rzeczywiście, inwestorzy „odczuwają niepewność, jak będzie wyglądać po IPO zarządzanie obiema spółkami – powiedział agencji Reuters Ingo Speich, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju i ładu korporacyjnego w 20. największym inwestorze Volkswagena, Deka Investment. – Jeśli rozdzielenie dwóch firm poprawi jakość zarządzania i kierunek działań strategicznych firmy, znajdzie to odzwierciedlenie w wycenie. To z gruntu słuszne, że Porsche staje się bardziej niezależne, ale to nie jest niezależna struktura – dodał Speich.
Zgodnie z prospektem, Oliver Blume podzieli swoje zadania po połowie między obie firmy. Do końca roku koszty jego wynagrodzenia będzie ponosił Volkswagen, następnie otrzyma około 60% swojej pensji od grupy Volkswagen, a pozostałe 40% zapłaci Porsche, co odzwierciedla różne poziomy wynagrodzeń w obu firmach.
Porsche ma wypłacić pierwszą dywidendę w wysokości 911 mln euro plus dodatkową dywidendę w wysokości 0,01 euro na akcję uprzywilejowaną w 2022 r. Kapitał Porsche zostanie podzielony na 911 milionów akcji na potrzeby notowania, co ma się kojarzyć ze sławnym, klasycznym już modelem Porsche 911.
– Inwestorzy ustawiają się w kolejce. Jeśli IPO Porsche pójdzie dobrze, można sobie wyobrazić umieszczenie na giełdzie innych działów [Volkswagena], takich jak Audi – powiedział Reuters ekspert motoryzacyjny Arndt Ellinghorst z firmy analitycznej QuantCo.
Nie wszystko jednak wygląda tak różowo. Analitycy cytowani przez Bloomberga porównali akcje Porsche z Ferrari, producentem z tego samego segmentu. We włoskiej firmie kapitalizacja rynkowa wynosi 38 mld euro. Marża operacyjna to 24%, podczas gdy w Porsche to jedynie 17-18%. Na razie Porsche dąży do marży 20%, a Ferrari zdecydowanie uciekł niemieckiej firmie jeśli chodzi o modele z napędem elektrycznym. Okres zapisów dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych ma potrwać od 20 do 28 września. Akcje dla inwestorom indywidualnym będą oferowane w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Francji, Włoszech i Hiszpanii. Całkowite wpływy ze sprzedaży wyniosą 18,1-19,5 mld euro. Volkswagen liczy że dzięki tym funduszom sfinansuje prace nad modelami elektrycznymi.






