„Koszty uprawy buraków cukrowych w Polsce wzrosły tak bardzo, że podwyższyliśmy cenę skupu buraków dla naszych plantatorów o prawie 70 proc. W przyszłości zapewne czekają nas kolejne podwyżki” – mówi w wywiadzie dla ISBiznes.pl Roman Kubiak, prezes Pfeifer&Langen Polska, jednego z największych producentów cukru w Polsce
Barbara Woźniak, ISBiznes.pl: Jak można ocenić „fenomen” dużych zakupów cukru przez konsumentów w ciągu ostatnich miesięcy? Dlaczego Polacy rzucili się na cukier i czy mają powody do obaw, że cukru zabraknie?
Roman Kubiak: Moim zdaniem było kilka przyczyn przejściowych braków cukru w sklepach. Tu chciałbym podkreślić, że cukru brakowało na półkach, ale jest go w Polsce pod dostatkiem. Nasz kraj produkuje ponad 2 mln ton cukru rocznie, a zużywamy około 1,6 mln ton. Polska jest eksporterem, a nie importerem, jak część krajów europejskich i nasze zapasy wystarczają na zaspokojenie popytu krajowego.
Przejściowe braki były wywołane przede wszystkim zakupami na zapas. Z jednej strony rozpoczął się sezon robienia przetworów. Z drugiej – konsumenci zauważyli rosnące ceny cukru, wiedzieli też, że jesienią czekają nas kolejne podwyżki. To na pewno był dodatkowy impuls zakupowy.
Ponadto niektóre sieci handlowe miały problemy logistyczne. Wzrost kosztów transportu, podwyżki płac oraz protesty pracowników spowodowały tymczasowe przerwy w dostawach.
Czy przekłada się to na działalność firmy Pfeifer&Langen Polska, jej ceny i współpracę z hurtowniami, sieciami handlowymi i innymi klientami?
Oczywiście zauważyliśmy problem z dostępnością cukru w sklepach. Konsumenci kupowali cukier na zapas, dlatego też wzrosła liczba zamówień. Pfeifer&Langen Polska na bieżąco realizował wszystkie dostawy do naszych stałych partnerów handlowych. Staraliśmy się też realizować dodatkowe zamówienia, ale ograniczały nas możliwości pakowania.
Oczywiście cukru nie brakowało i nie brakuje w naszych magazynach. Dlatego nie przewidujemy problemów z jego dostępnością w Polsce. Powtarzam: te przejściowe braki w sklepach były spowodowane zakupami na zapas.
Natomiast przewidujemy wzrost cen cukru jesienią – mówiliśmy o tym głośno pod koniec wiosny. Koszty uprawy buraków w Polsce wzrosły tak bardzo, że my, Pfeifer&Langen Polska, podwyższyliśmy cenę skupu buraków cukrowych dla naszych plantatorów o prawie 70 proc. W przyszłości zapewne czekają nas kolejne podwyżki. Rolnikom ta uprawa musi się opłacać i my to rozumiemy.
Jesienią będziemy produkowali cukier z buraków skupionych po nowych, wyższych cenach. Wzrosną też koszty produkcji: sama energia będzie prawie cztery razy droższa! Mimo naszych starań, aby ograniczać wszelkie możliwe koszty, cena cukru w sklepach będzie znacznie wyższa.
Jak wygląda obecnie kwestia produkcji i zamówień na cukier? Czy mocno wzrosła wielkość zamówień?
Tak jak wspomniałem, zauważyliśmy wzrost zamówień, gdy w sklepach brakowało cukru. Ale jeszcze raz podkreślę: Polska produkuje więcej cukru niż zużywa i na pewno go nie zabraknie.
Zaczynamy właśnie kampanię buraczaną. Areał uprawy buraka jest trochę niższy od tego z ubiegłego roku, ale mamy nadzieję, że plony będą dobre. Mieliśmy problem z suszą, ale opady deszczu pod koniec sierpnia zdecydowanie poprawiły sytuację.
To, co może być problemem, to dostępność paliw w czasie kampanii buraczanej. Nasze cukrownie na razie używają węgla jako źródła energii. Mamy nadzieję, że nie będzie problemów z dostawami.
Chciałbym też podkreślić, że we wszystkich zakładach prowadzimy inwestycje, które prowadzą do zmniejszenia zużycia energii. Wprowadzamy energooszczędne rozwiązania na każdym etapie produkcji, od pola, przez produkcję cukru po transport do sklepów i hurtowni. Co jest dla nas bardzo ważne – to wszystko zmniejsza negatywny wpływ naszych działań na klimat i na środowisko.
Realizujemy również bardzo duży projekt przebudowy energetycznej naszych zakładów. W trzech z czterech naszych cukrowni przechodzimy z węgla na gaz od 2024 r., a docelowo chcemy odejść od paliw kopalnych, jeśli będą takie możliwości. Gaz jest oczywiście paliwem kopalnym, ale znacznie mniej emisyjnym niż węgiel. Traktujemy go jako etap przejściowy do gospodarki bezemisyjnej. Wiemy, że będziemy szukać technologii pozwalających na wytwarzanie energii jak najbardziej neutralnej dla środowiska. Ale poszukiwanie i wdrażanie nowych technologii wymaga czasu.
Liczymy też, że z czasem gaz ziemny zastąpimy biogazem. Przy ścisłym związku z rolnictwem mamy duży potencjał rozwoju biogazu z produktów ubocznych, chodzi przede wszystkim o wysłodki buraczane. To zwiększa opłacalność i sprawia, że poczynione obecnie inwestycje są perspektywiczne.
Chcę też podkreślić, że jako biznes mamy obowiązek realizowania strategii, które mają nas prowadzić do obniżania naszego wpływu na klimat. To nasza odpowiedzialność za życie przyszłych pokoleń. A poza tym negatywne zmiany klimatu zagrażają również działalności gospodarczej. Także naszej.
Czyli cukier sprzedawany w czerwcu/lipcu/sierpniu to był cukier jeszcze z poprzedniej kampanii?
Produkcja cukru odbywa się sezonowo – kampania buraczana zaczyna się na początku września i trwa do połowy stycznia. Potem cukier – zgodnie z zamówieniami – przez cały rok jest pakowany oraz transportowany do odbiorców. Na tym etapie wzrost cen energii czy paliwa również wpływa na jego cenę.
Jak P&L ocenia perspektywy dla rynku cukru w Polsce w kolejnych miesiącach i kwartałach? Jak mogą kształtować się ceny?
Jeśli chodzi o Polskę, to na ceny będzie miał wpływ oczywiście wzrost kosztów uprawy buraków cukrowych, energii czy paliw. Cena pod koniec roku na pewno znacząco wzrośnie. Ale dodatkowym czynnikiem będzie sytuacja na rynkach światowych. Unia Europejska będzie miała deficyt cukru. Wprawdzie Polska, Niemcy czy Francja produkują więcej niż konsumują, ale inne kraje muszą cukier importować.
Tymczasem na rynkach światowych – ze względu na wzrost kosztów uprawy – rośnie cena cukru trzcinowego. Niepewna jest sytuacja z dostępnością nawozów. Rosja i Białoruś, jedni z głównych dostawców, są objęte embargiem z powodu ataku na Ukrainę. Ceny nawozów rosną, co wpływa na koszty uprawy.
To wszystko będzie wpływało na to, że ceny cukru będą rosły, i to znacząco.
Rosną koszty produkcji i ceny, a co jeszcze wpływa na branżę cukrowniczą? Z jakimi wyzwaniami mierzy się branża?
Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że mówimy o wzroście cen wszystkich produktów rolnych: pszenicy, rzepaku, owoców czy warzyw – oraz również buraków cukrowych.
Główną przyczyną jest wojna w Ukrainie oraz sankcje nałożone przez państwa zachodnie na Rosję i Białoruś. Oba te kraje są jednymi z największych producentów nawozów. Z powodu embarga ich ceny poszybowały w górę, co przekłada się na wzrost kosztów uprawy. Buraki cukrowe wymagają mniejszej ilości nawozów niż np. pszenica, której koszty produkcji rosną dużo bardziej. Ale wszystkich dotyka problem dostępności nawozów – bez nich nie ma szans na wysokie plony.
Wzrosły też ceny paliw – co powoduje wzrost kosztów ponoszonych przez rolników, ale również spowoduje, że produkcja cukru z buraków będzie droższa, tak samo jak transport. Jesienią będziemy produkowali cukier z buraków skupionych po nowych, wyższych cenach. A wzrosną też koszty produkcji. Wprowadzamy na każdym etapie energooszczędne rozwiązania, staramy się ograniczać koszty, ale i tak cena cukru pod koniec roku będzie znacznie wyższa.
Bardzo dziękuję za rozmowę.
O Pfeifer&Langen:
Pfeifer&Langen jest jednym z największych producentów cukru w Polsce, a cukrownie P&L produkują rocznie ponad 600 tys. ton cukru. W ramach Grupy Pfeifer&Langen Polska produkcję cukru w naszym kraju prowadzą cztery cukrownie: w Środzie Wlkp., Gostyniu, Miejskiej Górce i w Glinojecku. Zakłady te skupują buraki wyłącznie od polskich plantatorów a cukier w nich wyprodukowany trafia do konsumentów pod marką Diamant.






