ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
środa, 10 czerwca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna PIENIĄDZE Chiński smok łapie zadyszkę

Chiński smok łapie zadyszkę

Wzrost gospodarczy Chin gwałtownie zwolnił w II kwartale br. wykazując spadek o 0,4% licząc rok do roku. Rządowe prognozy zakładające roczny wzrost PKB rzędu 5,5% są niemal niemożliwe do osiągnięcia – prawdopodobny wzrost to 4%. Chińskiej gospodarce grozi stagflacja, zła jest sytuacja na rynku nieruchomości i wysokie bezrobocie wśród wykształconej młodzieży

Chiński PKB w II kw. od kwietnia do końca czerwca wykazał spadek o 0,4% licząc rok do roku. To był najgorszy wynik dla drugiej co do wielkości gospodarki świata od rozpoczęcia gromadzenia stałych danych w 1992 r. (z wyłączeniem nagłego załamania o 6,9% w pierwszym kwartale 2020 r. z powodu szoku wywołanego pandemią COVID-19). Oznacza to różnicę w stosunku do prognoz analityków wynoszących 1% wzrostu i gwałtowne spowolnienie w stosunku do rocznego 4,8% wzrostu PKB wykazywanego w I kw. 2022 r. W ujęciu kwartalnym odnotowano spadek o 2,6% w stosunku do I kw. 2022 r., przy oczekiwanym spadku o najwyżej 1,5%. W pierwszym półroczu PKB wzrósł o 2,5% w porównaniu z rokiem poprzednim i rządowe prognozy zakładające roczny wzrost PKB na poziomie 5,5% są niemal niemożliwe do osiągnięcia.

– Gospodarka Chin znalazła się na skraju stagflacji, chociaż można zakładać że najgorsze minęło w okresie maj-czerwiec i można przynajmniej wykluczyć recesję lub dwa kwartały z rzędu załamania. Biorąc pod uwagę bardzo powolny wzrost PKB, chiński rząd prawdopodobnie od zaraz zastosuje środki stymulujące gospodarkę, aby go przyspieszyć, ale Ludowy Bank Chin, będzie miał problemy z obniżaniem stóp procentowych, ponieważ podsyciłoby to inflację, która jest obecnie utrzymywana na stosunkowo niskim poziomie – powiedział Toru Nishihama, główny ekonomista w Dai-ichi Life Research Institute w Tokio.

Nishihama  mówiąc o „najgorszym, które minęło” nawiązuje do skutków pełnego lub częściowego lockdownu, wprowadzonego w marcu i kwietniu br. w największych ośrodkach handlowo-przemysłowych Chin w tym w nazywanym stolicą handlową Szanghaju. Ograniczenia te niby zostały już zniesione, ale powrót nowych wariantów szczepu Omicron, w tym wysoce zakaźnego BA.5 i jego subwariantów, powoduje że mimo pozytywnych odczytów z czerwca, analitycy nie spodziewają się szybkiego ożywienia gospodarczego. Chiny trzymają się twardej polityki „zero COVID” w obliczu nowych ognisk pandemicznych, a rynek nieruchomości w tym kraju zdradza oznaki głębokiego kryzysu. Notowania juana spadły do najniższego poziomu od dwóch miesięcy po raporcie o wynikach II kwartału.

Dodatkowo, jak piszą chińskie media anglojęzyczne „trudności spowodowane inflacją na całym świecie, wojną ukraińską i idącymi za nią zakłóceniami w łańcuchu dostaw” potęgują obawy przed globalną recesją.

Chińskie media starają się jednak ominąć problem nurtujący coraz wyraźniej gospodarkę tego kraju – sytuację na rynku pracy. Wskaźnik łącznego bezrobocia spadł co prawda do 5,5% w czerwcu z 5,9% w maju, co dało podstawy do rządowego optymizmu, ale na krótko. Czerwcowe odczyty wykazały bowiem rekordowe bezrobocie wśród młodzieży – 19,3%. Co najgorsze, trend ten jest rosnący, a pierwsze analizy wykazują, że najbardziej dotknięci nim są młodzi z wyższym wykształceniem, którzy muszą podejmować pracę poniżej nie tylko oczekiwań, ale i umiejętności. Zaczyna się „presja wyjazdowa” tej grupy młodzieży z Chin, znana m.in. z krajów Europy Środkowej.

Z kolei rynek nieruchomości, praktycznie wypłukany z kapitału poddawany jest obecnie presji ze strony rosnącej liczby nabywców domów w całym kraju, którzy wstrzymują wpłaty rat kredytów hipotecznych do czasu aż deweloperzy wznowią budowę domów sprzedanych w przedsprzedaży. Ostatnie dane pokazały, że wzrost cen mieszkań w czerwcu wyhamował w ujęciu miesięcznym, podczas gdy inwestycje w nieruchomości skurczyły się czwarty miesiąc z rzędu, a dodatkowo zmniejszenie sprzedaży spowodowało łączny spadek wskaźnika inwestycji aż o 18,3%. Co prawda politycy zobowiązali się pomóc samorządom w terminowej realizacji projektów dotyczących rynku nieruchomości i planują zwiększyć wydatki na infrastrukturę, aby ożywić gospodarkę, ale wszystko wskazuje na to iż te zapowiedzi mogą nie zostać zrealizowane.

– Nawet przy żonglowaniu liczbami, trudno jest zrozumieć, w jaki sposób można osiągnąć w tym roku cel rządu wynoszący około 5,5% wzrostu. To wymagałoby ogromnego przyspieszenia w drugiej połowie tego roku, co jest mało prawdopodobne – powiedział agencji Reuters Julian Evans-Pritchard, starszy ekonomista ds. Chin w Capital Economics.

Ankieta Reuters wśród analityków instytucji finansowych po odczytach z II kwartału, wykazała, że większość z nich spodziewa się wzrostu PKB Chin w tym roku o 4%. Niektórzy uważają nawet, że i ten wskaźnik może być trudno osiągnąć.

Jeszcze dalej posunęli się ekonomiści Goldman Sachs, którzy obniżyli prognozę rocznego wzrostu PKB Chin z przewidywanych 4% do 3,3%. Obniżając prognozę wzrostu PKB zwrócili uwagę na łagodzenie restrykcji dotyczących COVID-19 oraz „proaktywne bodźce polityczne i gospodarcze” rządu Chin. Wyższa ma być także produkcja przemysłowa widziana w czerwcowych odczytach gospodarki, zwłaszcza jeśli chodzi o przemysł samochodowy i elektromaszynowy. Wśród pozytywów widoczny jest też wzrost sprzedaży detalicznej i poprawa na rynku usług zwłaszcza gastronomicznych oraz wzrost inwestycji w środki trwałe. Negatywy to gorsze niż oczekiwano wyniki II kwartału 2022 roku i wzrost ryzyka spowodowanego pojawieniem się nowych wariantów szczepu Omicron pandemicznego wirusa Sars-CoV-2. Analitycy Goldman Sachs podtrzymali jednocześnie pogląd że w ożywieniu gospodarczym duża rolę może odegrać „luzowanie fiskalne i kredytowe”.