To już prawie pięć lat pięciu globalnych inwestycyjnych megatrendów! W tym artykule – pięć pytań przed pięcioleciem funduszu Pekao Megatrendy – do zarządzającego nim Piotra Stopińskiego.
Pekao Megatrendy. Jak sugeruje nazwa, fundusz ten inwestuje w wybrane tematy biznesowe – trendy, które kształtują światowy biznes. Inwestujemy więc w akcje spółek z najszybciej rozwijających się trendów światowej gospodarki. Czyli właśnie w tytułowe globalne megatrendy. Opieramy się na wyrazistych trendach społeczno-ekonomicznych. Czyli takich, które kształtują się od dłuższego czasu – tj. kilku dekad. I takich, których prognozy wzrostu świadczą o dalszym potencjale wzrostu w długim terminie – tj. dłużej niż dekadę – ponad globalne przyrosty PKB. O ile w tej strategii rzadko kiedy inwestor otrzyma sowitą dywidendę, o tyle formą nagrody może być dynamiczny wzrost zysków. Stąd punktem wyjściowym tej strategii jest osiągnięcie odpowiedniej dojrzałości firmy. Tak by była dochodowa, aby mówić o stabilności osiąganych przyrostów zysku. I poniekąd o powiększaniu swojego udziału w rynku – również dzięki stabilności finansowej. Prawie pięć lat temu, gdy startował ten fundusz zarządzający przyjęli, że najciekawiej prezentuje się pięć takich megatrendów: cyfrowe społeczeństwo, robotyzacja życia, zielona przestrzeń, awiacja i infrastruktura.
To fundusz zarządzany aktywnie, bez wyznaczonego benchmarku, czyli nie porównywany z żadnym konkretnym portfelem czy indeksem. Starannie wybieranych jest ok. 30-50 spółek. To liderzy lub czołowe firmy z megatrendów – a tym samym z branż, które zarządzający uważają za przyszłościowe. Takie, które decydują o zmianach w światowej gospodarce. Zarządzający zakładają, że – w długim terminie – kursy akcji tych spółek będą rosły szybciej niż szersze indeksy akcji globalnych. Zarządzający patrzą zarówno na to, jak dana firma wpisuje się w odpowiednie megatrendy, ale też czy można zakwalifikować ją jako firmę jakościową, która wyróżnia się parametrami biznesu na tle szerokiego rynku. Pekao Megatrendy to fundusz akcji, a więc propozycja dla osób akceptujących wysokie ryzyko inwestycyjne. To inwestycja na przynajmniej pięć lat.
Na moje pytania odpowiada Piotr Stopiński, dyrektor Zespołu Zarządzania Akcjami Rynków Zagranicznych, zarządzający funduszem Pekao Megatrendy.
Łukasz Kwiecień (ŁK): Piotrze, za nami pięć lat Megatrendów, ale i pięć lat niesamowicie burzliwych na światowych rynkach. Czy teraz wybór tytułowych megatrendów byłby taki sam, jak właśnie pięć lat wcześniej? Czy, Twoim zdaniem, koncepcja tego funduszu obroniła się biorąc pod uwagę sztormy i burze, które przeżyliśmy w tej w sumie koszmarnej dla świata pięciolatce?
Piotr Stopiński (PS): Pięciolecie oczywiście świętujemy w miesiącach letnich, natomiast, tak jak wspomniałeś, nie obyło się bez trochę można powiedzieć nuty jesieni, a nawet mroźnej zimy. Z początku bałem się, powiem szczerze, że będą dominować przede wszystkim megatrendy skupione wokół technologii. I że to zabierze czas przede wszystkim naszym inwestorom, mnie, jako ten megatrend, czy można powiedzieć super-megatrend, który praktycznie dotyczy co najmniej trzech z naszych zidentyfikowanych pięciu. Natomiast po pięciu latach mogę powiedzieć, że jestem o tyle zadowolony, jak portfolio menedżer może być zadowolony, że nie tylko technologia, przyspieszenie wdrożeń technologicznych przez pandemię, ale także między innymi przez pandemię otworzyliśmy trochę oczy mówiąc krótko na własne podwórko, własny ogródek, doceniliśmy to, że jednak potrzebna jest bardzo dobra infrastruktura, żeby obsłużyć wiele naszych zapotrzebowań – i tych codziennych, i tych stricte biznesowych, oczywiście też wszystko w zgodzie z naturą. Tak więc wydaje mi się że te pięć megatrendów, które sobie zidentyfikowaliśmy, jak najbardziej obroniło się i wykazało swoją istotną rolę w kształtowaniu tej naszej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej.
ŁK: Spróbujmy powiedzieć o tych najlepszych, ale i najgorszych doświadczeniach tych pięciu lat. Gdybyś miał wskazać hity i wpadki tych pięciu lat, to co by to było?
PS: Przede wszystkim, jeśli chodzi o podstawę samego działania, to myślę że pandemia bardzo mocno sprawdziła proces inwestycyjny. Jak zaczynaliśmy, to było lato 2019, nic nie zwiastowało nadejścia takiej przeogromnej burzy już tak de facto na początku następnego roku. Byliśmy bardzo skupieni na tym, żeby wyselekcjonować te firmy, które będą dla nas odpowiednie. Z długim horyzontem inwestycyjnym, które, de facto, pozwolą naszym inwestorom, przyszłym inwestorom, osobom zainteresowanym inwestowaniem w akcje, doświadczyć w pewnym sensie tego, co chcemy zaproponować. I zbudować taką pewnie bardziej zdywersyfikowaną albo z dużo bardziej zdywersyfikowaną wersję tego świata megatrendowego, niż to zostało zrealizowane już, że tak powiem, z dobrodziejstwem i piętnem pandemii. Więc, z dobrych rzeczy, można powiedzieć tak: obroniliśmy proces inwestycyjny. Selekcja jakościowych firm wpisujących się w megatrendy absolutnie była kluczowa, szczególnie w tak ciężkich chwilach, jak marzec 2020, ale też pokazała, że w momencie, kiedy świat zaczyna wstawać z kolan, rozkwitać, mamy taki zasób firm tak zorientowanych, że swobodnie przechodzimy, mówiąc krótko, z defensywy do ofensywy. I w związku z tym kreujemy na nasze zapotrzebowania nowe korzystne rozwiązania w ramach tego portfela, tego spektrum. I nie chcę mówić czy jeden megatrend był lepszy czy nie, czy drugi bardziej się obronił. Uważam, że – trochę tak jak w zespole – tak jest w tym portfelu – mamy kolektywny wynik, ale i odpowiedzialność.
ŁK: No dobrze, a jak te pięć lat Megatrendów zmieniło twój warsztat jako zarządzającego? Bo zapewne pomogło twoje doświadczenie z pracy na rynkach zagranicznych. Ale jak oceniasz pracę na rynku globalnym – ale z Warszawy, z naszego „dealing roomu” – w nowoczesnym biurze, ale jednak odległym fizycznie od tych światowych rynków i samych globalnych spółek decydujących o faktycznych globalnych megatrendach?
PS: Ciężkie pytanie. Po pięciu latach na pewno trzeba powiedzieć, że nie czuję się, nie wiem, gorzej pozycjonowany czy lokalizowany, dlatego, że to jest też coś, co doświadczałem będąc w Genewie. Nie jesteśmy w tym centrum obrotu informacji i przepływu ludzi, jakim jest Nowy Jork, San Francisco, Londyn. Ale, przez to właśnie, że stoimy z boku, natomiast wsłuchujemy się, mówiąc krótko, w ten szum informacyjny i jesteśmy w stanie w większym skupieniu selekcjonować to, co jest istotne. I to może brzmieć zawsze dla wszystkich dosyć tak teoretycznie zbyt górnolotnie, natomiast wydaje mi się, że, przede wszystkim, poświęcamy się tym firmom, w które inwestujemy, które analizujemy. Tak na pewno, nawiązując do poprzedniego pytania, co było taką zdobyczą i też pozwala funkcjonować nam jeszcze lepiej z Warszawy, to jest fakt, że możemy organizować po prostu bardzo szybko zdalne spotkania z firmami, które nas interesują. To kiedyś było dużo trudniejsze, wymagało zarezerwowania połączenia telefonicznego, określenia godziny, teraz robimy to tak naprawdę z technologii użytkowej, niekoniecznie z komputera, i można powiedzieć, że dużo łatwiej moim zdaniem wszystkim się w takiej przestrzeni funkcjonuje.
ŁK: Mimo tych burzliwych pięciu lat, to był bardzo dobry czas dla funduszu Pekao Megatrendy. No, ale teraz zapytajmy o przyszłość, o to jak planujesz zarządzać nim w kolejnych pięciu latach, by kontynuować tę dobrą tradycję?
PS: Na pewno to, co, moim zdaniem, sprawdziło się stricte jeśli chodzi o nasz modus operandi, to jest to, że chcemy mieć i zachować ten dobór jakościowy firm i nie rzucać się na wszystko co przysłowiowo „rośnie”, albo wydaje się być jakąś dobrą okazją. Tak więc ten dobór jakościowy zostaje, tak samo jak uważam, że prowadzenie skoncentrowanego portfela jest korzystniejsze i łatwiejsze dla nas, niż takiego bardzo, bardzo zdywersyfikowanego. Więc myślę, że te dwie bazy naszego działania obroniły się. Pytanie jest pewnie, jak chcemy dalej realizować naszą politykę? Czy możemy brać większe jeszcze ekspozycje na firmy? Wydaje mi się, że nie jest to konieczne. Natomiast na pewno konieczne jest cały czas poświęcanie się analityce. I o ile potrafimy analizować firmy – tam myślimy – i chcemy utrzymać ten nasz proces inwestycyjny, tak co jakiś czas pojawiają się pytania o może jakieś inne filtry, może jakieś skorzystanie z dobrodziejstw dzisiejszej technologii. Patrzymy na to. Nie wszystko jest łatwe do takiego zaimplementowania na potrzeby naszego zespołu, ale jest to jakaś możliwość w przyszłości.
ŁK: Trzymamy za to kciuki, ale trochę Cię jednak pomęczę o tą przyszłość. Trochę futurystyki – co Twoim zdaniem może okazać się najciekawszym wielkim tematem inwestycyjnym – megatrendem – na kolejne pięć lat? Czyli, gdzie szukać tych wszystkich przyszłych Amazonów, Applów, Nvidii – tak, by teraz kupować może nieznane jeszcze firmy, a cieszyć się z odkrycia zyskownych inwestycji za lat pięć?
PS: Trochę teorii może i trochę praktyki, tak żeby odpowiedzieć na to pytanie. Numer jeden – jesteśmy transparentni z tym co robimy, jak robimy, jeśli chodzi o ogólne podejście. Między innymi, to, co mówiłem przy okazji prezentowania podejścia w tym funduszu, to jest to, że żeby był nowy megatrend w naszym spektrum inwestycyjnym, potrzebujemy około 50 inwestowalnych pomysłów. Na dzień dzisiejszy wydaje nam się, że nie możemy zidentyfikować tak jasno, z takim doborem w tym naszym spektrum inwestycyjnym, kolejnego megatrendu, natomiast – bo wiem, że chciałbyś żebym tutaj uchylił rąbka tajemnicy – to wydaje mi się, że musimy wrócić do idei wymiany. Mamy kilka megatrendów, gdzie następuje, nazwijmy to wymiana, odnowa technologiczna. Natomiast podstawą istnienia gospodarki wolnorynkowej jest wymiana i teraz można to szeroko rozumieć. „Piję” tutaj trochę do możliwości chociażby nowoczesnych systemów płatności i tak dalej. I myślę, że ten temat jest bardzo przyszłościowy i mam nadzieję, że być może będzie mógł być zgłębiony w ciągu następnych pięciu lat.
ŁK: Z Piotrem oczywiście porozmawiamy prędzej niż za pięć lat. Pamiętajcie Państwo – te pięć dotychczasowych lat – trudnych, ciężkich, ale naprawdę świetnych dla Pekao Megatrendy, dla funduszu, dla inwestycji, dla jego uczestników, no i dla zarządzającego. Liczymy na kolejnych pięć świetnych lat – ciekawych, które zapewne też przyniosą wiele zakrętów, niespodziewanych sytuacji, ale i szans inwestycyjnych. I tego życzymy sobie i tobie Piotrze. Dziękuję ci bardzo za rozmowę!
Łukasz Kwiecień, Pekao TFI






