Nastroje konsumentów w USA gwałtownie spadły do najniższego poziomu od sześciu miesięcy, mimo iż stan gospodarki wcale nie usprawiedliwia takiego pesymizmu. Złe nastroje konsumentów wywołują satysfakcję w obozie pretendenta do prezydentury Donalda Trumpa i zdenerwowanie w obozie prezydenta Joe Bidena, ale analitycy zauważają, że tym razem podziały idą w poprzek sympatii politycznych – gospodarkę postrzegają źle zarówno zwolennicy Demokratów, jak i Republikanów czy niezależnych. Wybór Trumpa nie jest postrzegany jako ułatwienie jej naprawy.
Wstępne odczyty indeksu nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan pokazują spadek z poziomu 77,2 w kwietniu do 67,4 obecnie. To znaczne pogorszenie i najniższy poziom od listopada ubiegłego roku, choć i tak odczyt indeksu jest o 14% wyższy niż był w maju rok temu.
Jednak po raz pierwszy od gwałtownego wzrostu inflacji w 2021 r nastroje konsumentów zmieniły się tak radykalnie w ciągu miesiąca. Jak wykazały najnowsze dane, wzrost gospodarczy spowolnił w pierwszym kwartale, a w kwietniu pracodawcy zatrudnili najmniej pracowników od sześciu miesięcy. Jak zauważył Michael Pearce, zastępca głównego ekonomisty ds. Stanów Zjednoczonych w Oxford Economics, zaufanie konsumentów nie jest ważnym czynnikiem wpływającym na ich wydatki.
„Odporność wydatków konsumenckich zależy od dobrego stanu bilansów gospodarstw domowych i solidnego rynku pracy. Dopiero jeśli ten ostatni zacznie słabnąć możemy spodziewać się pojawienia się bardziej znaczących oznak słabości gospodarczej” – stwierdził w wypowiedzi dla Reuters.
Być może Pearce ma rację, bowiem ceny akcji na giełdach przeważnie wykazywały tendencję wzrostową, a ceny benzyny w ostatnich tygodniach były prawie stabilne. Ekonomiści są więc zakłopotani tym nagłym spadkiem nastrojów.
„Trudno to wyjaśnić, biorąc pod uwagę, że… niewiele wskazuje na jakiekolwiek większe pogorszenie się koniunktury na rynku pracy. Gospodarstwa domowe mogą również w dalszym ciągu reagować na wcześniejszą wyprzedaż akcji w okolicach połowy kwietnia. Może to być również spowodowane innymi czynnikami pozaekonomicznymi, takimi jak zbliżające się wybory, krótki konflikt izraelsko-irański lub rozprzestrzenianie się propalestyńskich protestów na kampusach uniwersyteckich. Może to być po prostu raczej hałas niż sygnał” – stwierdził Paul Ashworth, dyrektor ds. Ameryki Północnej, ekonomista w Capital Economics.
Jak napisał w notatce Oren Klachkin, ekonomista w Nationwide Financial, „postrzeganie rzeczywistości nie zawsze się z nią pokrywa”, zaś podstawy gospodarki USA nadal są wystarczająco silne, „aby utrzymać wydatki konsumentów”.
„Rosnące dochody zapewniają zdrową rekompensatę i zapobiegną trwałemu ograniczaniu wydatków konsumenckich” – dodał przypominając, że stopa bezrobocia jest na historycznie niskim poziomie 3,9%, co zmusiło wiele firm do oferowania wyższych wynagrodzeń w celu znalezienia i utrzymania pracowników.
Według dyrektor ds. badań konsumentów na Uniwersytecie Michigan, Joanne Hsu, konsumenci mogą się obawiać „że inflacja, bezrobocie i stopy procentowe mogą w obecnym roku podążać w niekorzystnym kierunku”. Jednak to w pierwszym kwartale wydatki konsumentów nadal pozostały wysokie, nawet pomimo spowolnienia wzrostu. Jednak jak zauważają analitycy, prawdopodobnie były to wydatki osób o wyższych dochodach, których majątek ostatnio szybko rósł. Co istotne, większy niż oczekiwano spadek nastrojów odnotowany przez Uniwersytet Michigan dotyczył wszystkich grup wiekowych, dochodów i wykształcenia, a także przynależności do partii politycznych. Niezadowoleni są zarówno zwolennicy Demokratów, jak i Republikanów czy niezależnych, ale nie widzą zmiany władzy jako antidotum na gospodarcze problemy.
Analitycy firmowi widzą ponadto, że konsumenci powstrzymują się z wydatkami uznawanymi za niekonieczne. W kwietniu Starbucks obniżył oczekiwania dotyczące całorocznej sprzedaży i zysku w efekcie złych wyników pierwszego kwartału. Z kolei McDonald’s oznajmił, że zwiększy liczbę ofert i przekazów wartościowych, aby przeciwdziałać spowolnieniu sprzedaży. Analitycy firmy przyznali, że ludzie przestają jadać poza domem – nawet w fast foodach.
Kwestia obniżenia stóp procentowych nadal pozostaje w sferze dyskusji, bowiem od chwili gwałtownego spadku inflacji z najwyższego poziomu 9,1% w czerwcu 2022 r. do 3% w czerwcu 2023 roku praktycznie pozostaje ona na tym poziomie. W marcu wzrosła nawet do 3,5% z 3,2% w lutym. W efekcie na ostatnim majowym spotkaniu przedstawiciele Rezerwy Federalnej stwierdzili, że prawdopodobnie utrzymają referencyjną stopę procentową na najwyższym poziomie od 23 lat tak długo, jak będzie to konieczne, aby inflacja powróciła do docelowego poziomu 2%. Co ciekawe, podobnie do bankowców myślą sami Amerykanie, bowiem ostatnie badanie konsumentów wykazało, że spodziewają się, iż inflacja w przyszłym roku utrzyma się na wyższym poziomie 3,5%. Faktem przy tym jest, że istotnie pięcioletnia prognoza inflacji wzrosła z kwietniowego odczytu 3,0% do 3,1% w maju. Długoterminowe oczekiwania inflacyjne nadal są wysokie, bowiem przez 30 z ostatnich 34 miesięcy utrzymywały się w przedziale 2,9–3,1%. Przed pandemią wynosiły 2,2–2,6%.
Obecnie rynki finansowe oczekują, że amerykański bank centralny rozpocznie cykl łagodzenia polityki pieniężnej we wrześniu, ale i to nie jest traktowane jako pewnik.
„Jest mało prawdopodobne, aby Fed obniżył stopy procentowe, jeśli nie nadejdzie recesja, chyba że inflacja wyraźnie osiągnie trwały poziom 2%. Oczekiwania inflacyjne stanowią kluczowy element tej oceny, a długoterminowe oczekiwania na poziomie 3,1% znajdują się blisko górnej granicy zakresu, który Fed uważa za zakotwiczony” – zauważył w wypowiedzi dla Reuters Conrad DeQuadros, starszy doradca ekonomiczny w Brean Capital. Przypomniał on, że jednodniową referencyjną stopę procentową pozostawiono na niezmienionym poziomie w przedziale 5,25%-5,50%, na którym utrzymuje się od lipca.
Według analityków AFP po przyspieszeniu inflacji w I kw. 2024 tendencja dezinflacyjna ma powrócić w drugim kwartale, gdy popyt krajowy osłabnie w efekcie podwyżek stóp procentowych Rezerwy Federalnej o 525 punktów bazowych od marca 2022 r. Nie wszyscy się z tym zgadzają, bowiem inflacja utrzymuje się znacznie powyżej celu Fed na poziomie 2%.