USA ogłosiła nowe sankcje na firmy i osoby powiązane z rosyjską zbrojeniówką oraz zaangażowane w śmierć Aleksieja Nawalnego. Nowością jest pojawienie się na liście sankcyjnej firm chińskich oraz zablokowanie handlu rosyjskim uranem.
Na liście Departamentu Stanu znalazły się firmy chińskie „notorycznie pomagające Rosji w obchodzeniu wcześniejszych sankcji amerykańskich i europejskich”. Po raz pierwszy Departamenty Stanu i Skarbu przyznały też, że sankcje dotyczą firm i osób zaangażowanych w rosyjskie programy rozwoju broni chemicznej i biologicznej oraz „osoby z państw trzecich pomagające Rosji w zdobywaniu komponentów do broni i wyposażenia”. Departament Stanu jednoznacznie nie stwierdził, że działania sieci rosyjskiej zdobywającej na całym świecie komponenty do rosyjskiego wyposażenia i broni są śledzone, ale z wiedzy jaką Departament ten posiada wynika, że takie działania musiały być już prowadzone od pewnego czasu.
Sekretarz skarbu Janet Yellen skomentowała nowy pakiet sankcyjny stwierdzając, iż akcja ta „w jeszcze większym stopniu zakłóci i zdegraduje wysiłki wojenne Rosji atakując jej wojskową bazę przemysłową i nielegalne sieci, które pomagają w jej zaopatrywaniu”.
Senat zatwierdził też regulacje przepisy zakazujące importu rosyjskiego uranu. Jest to dość istotne, bowiem według Departamentu Energii około 12% uranu wykorzystywanego do produkcji energii elektrycznej w amerykańskich elektrowniach jądrowych jest importowane z Rosji. Rosyjski uran można znaleźć również w prętach paliwowych dla francuskich i brytyjskich elektrowni jądrowych, był używany także w Finlandii w EJ Loviisa i EJ Olkiluoto.
Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego stwierdził, iż prezydent Joe Biden „podziela obawy kongresmanów i senatorów” dotyczące zależności amerykańskiej energetyki jądrowej od nisko wzbogaconego uranu z Rosji.
W pakiecie sankcyjnym uwzględniono importerów celulozy bawełnianej i nitrocelulozy, które wykorzystuje się do produkcji prochu strzelniczego oraz paliw rakietowych i materiałów wybuchowych. Co ciekawe, sankcje są także wymierzone „w firmy oraz osoby powiązane z rosyjskimi programami broni chemicznej i biologicznej”, co oznacza, iż takie programy były pilnie śledzone przez amerykański wywiad i tu monitoring wywiadowczy musiał być dokonywany niemalże na bieżąco.
Nowością jest obłożenie sankcjami 16 firm chińskich mających siedziby zarówno w Chinach kontynentalnych, jak i w Hongkongu. Firmy te miały „w sposób ciągły” współpracować z rosyjskimi bankami i firmami w celu omijania sankcji europejskich i amerykańskich.
Sankcje objęły też „podmioty i osoby” powiązane z rosyjskimi programami gazowymi, zwłaszcza wydobycia gazu ziemnego z nowych złóż oraz trzech pracowników kolonii karnej, w której zginął Nawalny.
Władimir Putin nazwał „bezprawnymi” obecne sankcje oraz wcześniejsze ich rundy zarówno nałożone przez USA, jak i przez Unię Europejską.
W zeszłym miesiącu Janet Yellen udała się do Kantonu i Pekinu, aby ostrzec chińskich urzędników, że „jeśli chińskie firmy będą zapewniać materialne wsparcie w wojnie Rosji, poniosą poważne konsekwencje”. Miało to także dotyczyć chińskich biznesmenów i osób z kręgów partyjno-rządowych. Chiny odpowiedziały, że nie dostarczają Rosji ani broni, ani pomocy wojskowej, choć stwierdziły, iż zachowają „powiązania gospodarcze z innymi krajami, z którymi wiąże je wymiana handlowa”, jak Indie czy Wietnam. Nie wymieniono przy tym Rosji, ale z kontekstu wypowiedzi wynikało, że chodzi także o nią.
Sankcje dotyczące firm pomagających Rosji w pozyskiwaniu technologii i sprzętu z zagranicy objęły także, poza firmami z Chin, firmy zarejestrowane w Azerbejdżanie, Belgii, Słowacji, Turcji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Obecnie firmy te będą miały zablokowaną możliwość korzystania z amerykańskiego systemy finansowego, uniemożliwione zostaną także kontakty biznesowe z nimi amerykańskich obywateli. Ponieważ w kwestii sankcji postępowania Unii Europejskiej są lustrzanym odbiciem amerykańskich, prawdopodobnie te podmioty i osoby obejmą też sankcje europejskie.
Według wyliczeń Departamentu Stanu straty Rosji z tytułu sankcji dotyczących sprzedaży uranu wyniosą w horyzoncie krótkoterminowym co najmniej 1 mld dolarów. USA nie zakazały po inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku importu uranu z Rosji. Dopiero obecnie sankcje tego typu przeszły przez Izbę Reprezentantów i Senat. Oprócz zakazu importu ustawodawstwo uwalnia 2,7 mld dolarów z wcześniej zatwierdzonych funduszy na zwiększenie krajowej produkcji uranu.
Jak powiedział John Barrasso, republikanin, senator stanu Wyoming i członek Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych, obecny zakaz jest „ogromnym zwycięstwem”, które „pomoże podciąć finansowanie rosyjskiej machiny wojennej, ożywi produkcję amerykańskiego uranu i pobudzi inwestycje w dostawy paliwa jądrowego w Ameryce”.
„Wyoming ma uran, który może zastąpić import z Rosji i jesteśmy gotowi go wykorzystać” – dodał Barrasso.
Wtórował mu demokrata z Wirginii Zachodniej Joe Manchin stojący na czele Senackiej Komisji ds. Energii i Zasobów Naturalnych. Stwierdził on, że „szczytem nierozsądku” jest, by Stany Zjednoczone pomagały Putinowi w „finansowaniu jego bezprawnej wojny z Ukrainą” poprzez uzależnienie USA od rosyjskiego uranu.






