Zaostrza się walka o fotel lidera rynku elektryków

BYD Seal
SEG 2025

Coraz więcej wskazuje na to, że wieloletni okres dominacji Tesli jako największego producenta samochodów elektrycznych na świecie powoli dobiega końca. W III kw. 2023 roku chiński koncern BYD (Build Your Dreams – buduj swoje marzenia) wprowadził na rynek o niespełna 3,5 tys. samochodów w pełni elektrycznych mniej niż firma Elona Muska. Co więcej, BYD konsekwentnie utrzymuje wyższą od Tesli dynamikę rozwoju sprzedaży, co sprawia, że już w ostatnim kwartale obecnego roku ma dużą szansę na wyprzedzenie amerykańskiego rywala.

BYD już od pewnego czasu jest światowym liderem w produkcji samochodów z wtyczką, bo oprócz pojazdów w pełni elektrycznych (BEV) posiada też w swoim portfolio sporą gamę hybryd plug-in (PHEV). Jeszcze do niedawna chiński producent pozostawał jednak wyraźnie w tyle za Teslą pod względem sprzedaży czystych elektryków. W 2021 roku BYD dostarczył klientom mniej niż jedną trzecią tej liczby elektryków, które sprzedała Tesla. Jednakże w ciągu ostatnich kilku kwartałów chiński koncern zaczął wyraźnie nadrabiać zaległości. Różnice pomiędzy obu dostawcami nadal sięgały jednak kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy na kwartał. Aż do III kw. obecnego roku, w którym Tesla dostarczyła klientom 435 059 samochodów (to wzrost o 27% względem analogicznego kwartału 2022 roku), a BYD – 431 603 pojazdów (przy wzroście o 67% rok do roku). Tym samym różnica pomiędzy dwoma rynkowymi liderami sięgała zaledwie 3456 samochodów, albo 0,8%. To tyle, ile każdy z tych producentów sprzedaje przeciętnie w ciągu… kilku godzin. Ostatnie miejsce na podium w III kw. br. zajęła Grupa Volkswagen, ze sprzedażą 209 394 samochodów elektrycznych. To już jednak o ponad połowę mniej niż każdego z dwóch rywali.

Historyczna zmiana warty?

Fakt, że różnica pomiędzy Teslą i BYD jeszcze nigdy nie była tak mała, a także wyższa dynamika wzrostu sprzedaży chińskiej firmy w ostatnich kwartałach sprawiają, że wielu ekspertów spodziewa się, że już w ostatnim kwartale 2023 roku BYD po raz pierwszy w historii przejmie palmę pierwszeństwa w produkcji samochodów elektrycznych. Tak się stanie, jeżeli obaj producenci utrzymają dynamikę z III kw. roku. Nie jest to jednak wcale przesądzone. W minionym kwartale, po czterech kwartałach nieprzerwanych wzrostów w ujęciu zarówno rok do roku, jak i kwartał do kwartału, Tesla zmniejszyła dostawy w porównaniu do poprzedniego kwartału (nadal rosnąc rok do roku), co wynikało z czasowego zatrzymania linii produkcyjnych Modelu 3 w chińskiej fabryce w Szanghaju. Największa fabryka Tesli była w tym czasie dostosowywana do produkcji odświeżonej wersji Modelu 3, znanej jako Projekt Highland. To pierwszy face-lifting najpopularniejszego sedana Tesli od jego wprowadzenia na rynek w 2017 roku, który wśród fanów marki oraz ekspertów rynkowych wywołał niemałe poruszenie. Tym bardziej, że zmiany dotyczą zarówno wyglądu zewnętrznego, jak i wnętrza pojazdu. W obecnym kwartale nowe wersje Modelu 3 zaczęły już opuszczać linie produkcyjne i trafiać – w pierwszej kolejności – na rynki europejskie. To sprawia, że IV kw. wygląda dla Tesli o wiele bardziej optymistycznie niż III kw. pod względem łącznej liczy dostarczonych samochodów i możliwe, że amerykańska firma powróci w nim na ścieżkę znacznie szybszego wzrostu.

Sam rynek chiński to za mało

Jednocześnie nie wiadomo, czy BYD będzie w stanie równie szybko jak do tej pory zwiększać zdolności produkcyjne. Według szacunków Zheshang Securities, na koniec 2022 roku łączne możliwości wytwórcze chińskiej firmy sięgały 2,9 mln pojazdów rocznie, licząc łącznie wersje BEV i PHEV, a w 2023 roku mogą wzrosnąć nawet do 4,3 mln samochodów.

Dodatkowym problemem dla Chińczyków jest wciąż relatywnie niewielka sprzedaż na rynkach zagranicznych, co sprawia, że rosnącą w zawrotnym tempie produkcję muszą lokować głównie na niezwykle wprawdzie pojemnym i szybko rosnącym, ale jednak nadal ograniczonym rynku chińskim.

W 2022 roku sprzedaż eksportowa stanowiła zaledwie 3% przychodów BYD. W tym roku zgodnie z założeniami ma to być już 16-17% (około 600 tys. z planowanej sprzedaży 3,6 mln egzemplarzy, wliczając modele PHEV), ale to nadal niewiele w porównaniu do ugruntowanej obecności Tesli na większości kluczowych rynków motoryzacyjnych świata. I znaczący wzrost tego udziału, szczególnie w Europie, nie mówiąc o Ameryce Północnej, z pewnością nie będzie dla chińskiego koncernu łatwy.

To wszystko powoduje, że wyścig o miano największego producenta samochodów elektrycznych na świecie staje się coraz bardziej zacięty i nieprzewidywalny, przynajmniej w perspektywie najbliższych kilku kwartałów.

Na zmianę lidera w skali roku jeszcze poczekamy

Nawet gdyby BYD rzeczywiście sprzedał więcej samochodów elektrycznych niż Tesla w IV kw. obecnego roku, nie ma już raczej szans na wyprzedzenie Amerykanów w całym roku.

Łącznie w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Tesla wprowadziła na rynek 1,32 mln samochodów, co według serwisu insideevs.com stanowiło 20,1% udziału w globalnym rynku elektryków (w porównaniu do 18,5% rok wcześniej). Dla porównania sprzedaż BYD po trzech kwartałach wynosiła 1,05 mln pojazdów w pełni elektrycznych, co dawało 15,9% udziału w rynku (wobec 11,9% po trzech kwartałach 2022 r.).

Jednocześnie Tesla oficjalnie podtrzymuje swoją zapowiedź, że w całym 2023 roku dostarczy na rynek ponad 1,8 mln samochodów. To oznacza, że w ostatnim kwartale roku firma spodziewa się sprzedać co najmniej 476 tys. pojazdów, czyli ponad 9% więcej niż kwartał wcześniej i 17,5% więcej niż rok wcześniej, ale nie brakuje analityków, którzy prognozują, że kwartalna sprzedaż Tesli po raz pierwszy w historii przekroczy pół miliona sztuk.

W efekcie, pierwszym możliwym terminem, w którym BYD może realnie myśleć o wyprzedzeniu Tesli w skali całego roku jest rok 2024. W grę wchodzą tu jednak dodatkowe elementy, takie jak wprowadzenie przez Teslę wyczekiwanego przez rynek Cybertrucka, którego dostawy ruszają 30 listopada, a docelowo jego produkcja ma sięgnąć 250 tys. egzemplarzy rocznie, a także zapowiedź nowego modelu skierowanego do masowego klienta, który mógłby zacząć zjeżdżać z linii produkcyjnych w okolicach 2026-2027 roku.

Na razie dwóch największych producentów samochodów elektrycznych na świecie łącznie dostarcza na rynek ponad jedną trzecią wszystkich BEV-ów i patrząc na potencjał rozwoju Tesli oraz BYD w porównaniu do pozostałych światowych producentów, w najbliższych latach raczej należy się spodziewać umocnienia ich dominującej pozycji niż znaczących sukcesów grupy pościgowej.