ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
wtorek, 16 czerwca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Ukraina chce uruchomić produkcję dronów-zabójców

Ukraina chce uruchomić produkcję dronów-zabójców

Mychajło Fiodorow, minister transformacji cyfrowej Ukrainy

Ukraina zakupiła 1400 dronów służących głównie do rozpoznania, zaś obecnie zamierza uruchomić własną produkcję dronów-zabójców, tzw. killer drones. Atakowałyby one rosyjskie drony samobójcze – powiedział agencji AP Press minister transformacji cyfrowej Mychajło Fiodorow. Analitycy twierdzą, że Ukraina opierając się na doświadczeniach wojennych, może całkowicie zmienić sposób użycia dronów w konflikcie symetrycznym.

Przed samymi świętami Bożego Narodzenia agencja AP przeprowadziła szereg wywiadów z prominentnymi politykami z Ukrainy, m.in. ministrem spraw zagranicznych Dmytro Kułebą i ministrem transformacji cyfrowej Mychajło Fiodorowem. Obaj politycy stwierdzili w swoich wypowiedziach, że wojna w Ukrainie jest „wojną nowego typu”, pierwszą „wojną ery cyfrowej”, rozumianą jako konflikt symetryczny, czyli między równymi sobie siłami. Zarówno Kułeba jak i Fiodorow podkreślili przy tym znaczenie łączności sieciowej oraz dronów jako broni rozpoznania, naprowadzania i coraz częściej walki.

Jak zauważył Fiodorow, istotnym elementem sprawiającym, że Rosja nie mogła w trakcie konfliktu zablokować ukraińskiej łączności były i pozostają przenośne terminale satelitarne Starlink, wytworzone w SpaceX, firmie należącej do multimiliardera Elona Muska. W ramach pomocy dla Ukrainy terminale kupował rząd USA oraz rządy krajów europejskich przy czym największe ich dostawy zagwarantował rząd Polski.

Z Polski, z firmy WB Electronics, pochodził także FlyEye – wspominany przez Fiodorowa niewielki dron obserwacji pola walki, rozpoznania i korygowania ognia artylerii.

„Następnym etapem, teraz, gdy jesteśmy mniej więcej wyposażeni w drony rozpoznawcze, są drony uderzeniowe. Są to zarówno drony kamikadze (niewielkiego zasięgu – red.), eksplodujące przy uderzeniu w cel jak i drony dalszego zasięgu, także samobójcze, latające na odległość od 3 do 10 kilometrów” – powiedział Fiodorow. Jak dodał, Siły Zbrojne Ukrainy będą prowadziły „więcej misji z dronami uderzeniowymi”. „Mówimy o dronach UAV, które rozwijamy na Ukrainie. Cóż, w każdym razie będzie to kolejny krok w rozwoju technologii” – zauważył.

Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły ostatnio kilka ataków dronowych na rosyjskie bazy wojskowe w ostatnich 3 tygodniach, w tym na bazę lotniczą Engels znajdującą się w odległości 600 km od granicy ukraińskiej. W bazie tej stacjonują duże międzykontynentalne bombowce Tu-95 i Tu-160, odpalające z nad Morza Kaspijskiego rakiety sterujące Ch-101 niszczące ukraińską infrastrukturę energetyczną.

Ukraińcy użyli do ataku dużych bezzałogowych samolotów rozpoznawczych (jeszcze radzieckiej produkcji) Tu-141 Pczeła, które przerobiono na bezzałogowe drony kamikadze. Jeden z nich rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić nad samą bazą Engels. Jest to jednak wątpliwe, bowiem od szczątków tego drona miało zginąć trzech oficerów-lotników i zostać uszkodzone usterzenie dwóch Tu-95. Ukraińcy, co prawda nie wprost, ale zapowiedzieli podobne ataki na bazy rosyjskie w odwecie za niszczenie ukraińskiej sieci energetycznej. Oficjalnie jednak nie przyznali się do prowadzenia takich ataków. Zapowiedzieli jedynie „odwet” na rosyjskich sztabach i bazach.

W atakach na cele na Ukrainie, Rosja używa także irańskich prostych dronów samobójczych Shaheed-136. Nie są one jednak zbyt celne, a na dodatek nietrudne do strącenia – w ostatnich nalotach 85-95% Shaheedów było zestrzeliwanych przez obronę przeciwlotniczą. Jak stwierdził szef ukraińskiego resortu transformacji cyfrowej: „w efekcie tych działań oraz działań innych dronów samobójczych bezpośrednio nad frontem, po latach własnych prac badawczo-rozwojowych, Ukraina opracowała własne drony kategorii killer-drones, które mogą niszczyć inne drony”. „Już teraz mogę powiedzieć, że sytuacja dotycząca dronów zmieni się drastycznie w lutym lub marcu” – dodał.

Według zgodnej opinii analityków militarnych ministrowi transformacji cyfrowej Ukrainy może chodzić jedynie o drony typu Lancet. Te niewielkie rosyjskie aparaty bezzałogowe wyposażone w głowice 3-5 kg w ciągu ostatnich dwóch miesięcy stały się wielkim problemem dla sił ukraińskich. Naprowadzane przez inne drony polują one na systemy obrony przeciwlotniczej, czołgi, armatohaubice i bojowe wozy piechoty. W ciągu ostatniego miesiąca poraziły 24 czołgi, bwp i systemy obrony przeciwlotniczej. Wśród porażonych znalazły się bardzo cenione przez Ukraińców dwie polskie armatohaubice Krab. Zwykle ładunek Lancetów jest niewielki, a przynajmniej nie na tyle duży, aby zniszczyć cel. Niemniej wyłącza go z działania na długie tygodnie.

Jednak ich dobra passa zdaje się kończyć – dwa dni temu załoga ukraińskiego T-64 Opłot złapała aż dwa z nich w pułapkę z siatki. Mimo tego pozostają nadal ważnym zagrożeniem. Jak stwierdził szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Wałerij Załużny, eliminacja takich dronów jest obecnie „zadaniem pierwszoplanowym”.

Według ministra Fiodorowa w walce, jaką toczy obecnie Ukraina bardzo istotna jest także komunikacja, zwłaszcza mobilna. Sieć telefonii komórkowej jest w dużym stopniu zniszczona przez naloty i rosyjski ostrzał. W Kijowie działa jedynie połowa wież choć służby za wszelką cenę usiłują utrzymać sieć telekomunikacyjną, przy czym najtrudniejsze pod tym względem obszary to obwody doniecki, zaporoski, odeski i kijowski. Mimo braku zasilania ocalałe wieże telefonii komórkowej są podłączane do generatorów awaryjnych, aby utrzymać ciągłość komunikacji jeśli naloty uszkodzą znowu sieć energetyczną. Ukraina dysponuje obecnie 30 000 wież telefonii komórkowej, dla których alternatywą są jedynie systemy satelitarne jak Starlink. „Powinniśmy zrozumieć, że w tym przypadku Starlinki i wieże podłączone do generatorów będą stanowić podstawową infrastrukturę internetową” – powiedział Fiodorow.

Dodatkową trudnością dla władz cywilnych jest to, że w przypadku Starlinków pierwszeństwo ich użycia mają jednostki wojskowe. Starlink pomaga operatorom dronów zwiadowczych na pierwszej linii w kierowaniu ataków artyleryjskich na rosyjskie pozycje oraz siły pancerne i zmechanizowane.  Według Fiodorowa jego resort poświęca obecnie 70% swojego czasu technologiom wojskowym.

Jak powiedział agencji AP Mychajło Fiodorow, ukraiński szef resortu transformacji cyfrowej, wiele miast i miasteczek stoi w obliczu przerw w dostawie prądu trwających do 10 godzin. Z tego względu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, który nakazuje firmom telefonii komórkowej zapewnienie, że mogą dostarczać sygnał bez stałego zasilania z sieci energetycznej przez co najmniej trzy dni. Obecnie resort transformacji cyfrowej pracuje nad dostawą kolejnych 10 000 terminali Starlink – w Ukrainie pracuje ich już 24 000.

Prócz sieci wojskowych, działają one także w „Punktach niezwyciężoności”, których setki rozmieszczono głównie w miastach i miasteczkach. Punkty te oferują ciepłe napoje, ogrzewane pomieszczenia, elektryczność i schronienie dla osób przesiedlanych do tymczasowych pomieszczeń w wyniku walk lub przerw w dostawie prądu.

Przekazanie terminali satelitarnych przez Space X Fiodorow porównał – pod względem znaczenia dla zdolności Ukrainy do obrony przed rosyjską inwazją – do zakupienia przez rządy USA i krajów NATO i dostarczenia wyrzutni rakiet HiMARS. „Tysiące istnień zostało uratowanych” – dodał.

Jak zauważył, powstałe rok temu ministerstwo transformacji cyfrowej w niewielkim stopniu zajmuje się tym, co wyraża jego nazwa. Obecnie głównie jest odpowiedzialne za infrastrukturę mobilną, dostęp do Internetu i zaopatrywanie armii w drony. „Musimy zrobić więcej, niż się od nas oczekuje, a postęp nie czeka” – powiedział Fiodorow. Jak dodał, nawiązując do rosyjskich zapowiedzi o wyprodukowaniu w obecnym roku „tysięcy wyrafinowanych” dronów wojskowych, „w ogóle nie wierzę w ich (Rosjan – red.) potencjał technologiczny”.