Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w listopadzie o 13,9% r/r wobec oczekiwań na poziomie 12,8% i naszej prognozy na poziomie 13,5%. Przyspieszenie dynamiki płac z 13,0% r/r miesiąc wcześniej to w dużej mierze zasługa premii w górnictwie.
Pod koniec listopada jedna z większych spółek górniczych wypłaciła swoim pracownikom premię z okazji barbórki – niewykluczone, że podobnie postąpiły inne firmy z tej branży. W rezultacie wynagrodzenia w górnictwie wzrosły o imponujące 64,3% m/m, a same premie mogły podbić dzisiejszy odczyt nawet o 1pp.
Mimo złych nastrojów na rynku pracy obserwowanych w wynikach koniunktury GUS, wynagrodzenia nadal pozostają rozpędzone, a ich główną siłą napędową są premie i podwyżki inflacyjne. Jednak to paliwo będzie powoli się wyczerpywać z uwagi na pogarszającą się koniunkturę. Początek roku przyniesie wyraźne hamowanie gospodarki, a w takim otoczeniu, mimo utrzymującej się presji płacowej, pracodawcy będą coraz mniej skłonni do podwyżek. Grudzień i styczeń będą ostatnimi miesiącami mocnych wzrostów płac (13-15% r/r), a od lutego dynamika wynagrodzeń powinna znaleźć się w mocnym trendzie spadkowym i kierować się w stronę poziomów jednocyfrowych (które osiągnie w drugiej połowie roku). W rezultacie rok 2023 będzie czasem mocnych spadków realnych wynagrodzeń, momentami nawet o 10% r/r.
Dynamika wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (% r/r)

Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w listopadzie o 2,3% r/r wobec wzrostu o 2,4% r/r miesiąc wcześniej. Odczyt jest zgodny zarówno z konsensusem rynkowym, jak i naszą prognozą. GUS odnotował wzrost liczby etatów o 7 tys. w ujęciu miesięcznym. Dzisiejszy odczyt jest nieco lepszy niż wskazywałby wzorzec sezonowy, a zatrudnienie nadal pozostaje raczej niewzruszone na pogorszenie koniunktury.
Zmiana zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw (tys. m/m, odsezonowana)

Dzisiejsze dane GUS to kolejne potwierdzenie, że polski rynek pracy trzyma się dobrze mimo panujących na nim złych nastrojów. Polskie przedsiębiorstwa z jednej strony pozostają sceptyczne w kontekście zwiększania zatrudnienia, ale z drugiej strony w twardych danych nie widzimy jeszcze odwrócenia korzystnych trendów. To zacznie się zmieniać na początku przyszłego roku. W związku z pogorszeniem koniunktury zaobserwujemy wyraźny spadek dynamiki płac (do około 10% średniorocznie), wyhamowanie dynamiki zatrudnienia (do 1%) i lekki wzrost stopy bezrobocia (do 5,7% na koniec roku).
Aleksandra Beśka, ekonomistka Banku Pekao






