Warszawa, 15.09.2026 (ISBnews) – Potencjalnie ważne dla złotego zmiany ratingu kredytowego Polski przez Moody’s lub S&P oraz decyzje Rady Polityki Pieniężnej (RPP) o zmianie stóp procentowych raczej nie nastąpią w najbliższym czasie. Dlatego dla polskiej waluty dalece istotniejsze będą czynniki zewnętrzne, ze środowym posiedzeniem amerykańskiego Fedu na czele, ocenił w rozmowie z ISBnews analityk rynków finansowych XTB Michał Jóźwiak.
„Nie oczekuję, aby ekscytujące miały okazać się dla rynku nadchodzące posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, co może stanowić dobrą informację dla kredytobiorców. Minione posiedzenie RPP przyniosło pauzę, która, jak mówi sam prezes Glapiński, może wydłużyć się nawet do połowy przyszłego roku. Czy to racjonalne i możliwe? Jak najbardziej. Dłuższa pauza pozostaje naszym scenariuszem bazowym. Na to wskazują zarówno dane makroekonomiczne, jak i sytuacja zewnętrzna” – powiedział ISBnews Jóźwiak.
Wyższe ceny ropy naftowej nie przełożyły się jak do tej pory w większym stopniu na rozlanie się inflacji po innych sektorach. Bardzo istotny był program CPN, który zamroził ceny paliw na stacjach na dłuższy czas. Silnie wpłynął nie tylko na główny wskaźnik inflacji, ale i na oczekiwania inflacyjne, co było kluczowe dla Rady Polityki Pieniężnej, zaznaczył ekspert XTB.
„Dlaczego? Sama RPP nie może regulować poziomu cen ropy naftowej czy gazu ziemnego na rynkach. Może za to wpływać na inflację popytową, która jest wynikiem zwiększonej konsumpcji. Większy popyt może być wynikiem wyższych oczekiwań inflacyjnych, które mogą oddziaływać na wyższą dynamikę płac. Na ten moment oczekiwania inflacyjne utrzymują się w ryzach. Pewien niepokój budzić może wzrost płac, który w ostatnim miesiącu zaskoczył w górę. Jeżeli wzrost wynagrodzeń w tempie bliskim 7% pozostanie z nami na dłużej, Rada będzie miała poważny powód do zmartwień – to potencjalnie kluczowe ryzyko wewnętrzne w kontekście kolejnych ruchów RPP. Nie przypisujemy jednak takiemu scenariuszowi wysokiego prawdopodobieństwa” – zaznaczył analityk XTB.
W zakresie ryzyk zewnętrznych analityk wymienia przede wszystkim możliwość dalszego wzrostu cen surowców energetycznych – podkreśla jednak, że wyceniany jest już względnie negatywny scenariusz. Nie wyklucza powrotu programu CPN, który mógłby ponownie czasowo ograniczyć ceny paliw na stacjach, zaznacza jednak, że to działanie kosztowne, które pochłonęło już przeszło 5 mld zł z budżetu państwa.
„Jak to wszystko się przełoży na złotego? Jeżeli zakładamy dłuższą pauzę w zakresie stóp procentowych, to spoglądamy w kierunku innych czynników. Jeżeli chodzi o czynniki lokalne, to na pierwszym planie znajduje się kwestia polityki fiskalnej. Ratingu kredytowego nie zmieniło w sierpniu Fitch. Dwie kolejne agencje z wielkiej trójki – Moody’s oraz S&P – będą te ratingi publikować w najbliższym czasie. Jeżeli chodzi o Moody’s, to już w najbliższy piątek, S&P w listopadzie. Te publikacje, w razie zmiany ratingu, mogą być dla złotego bardzo istotne. Nie spodziewamy się jednak, że wydarzy się to już tej jesieni. W raportach zobaczymy najpewniej nieco więcej pesymizmu, natomiast wydaje się, że jeszcze zbyt wcześnie, aby rating Polski został obniżony” – ocenił Jóźwiak.
Czynniki zewnętrzne mające wpływ polską walutę to sytuacja na Bliskim Wschodzie, decyzje Fedu i zbliżające się wybory połówkowe w USA.
„Najważniejsze wydarzenie tego kwartału – myślę, że możemy tak spokojnie powiedzieć, jeżeli chodzi o rynki finansowe – czyli środowa decyzja Rezerwy Federalnej i najprawdopodobniej pierwsza od bardzo długiego czasu podwyżka stóp procentowych. W tej chwili jest to niemal w pełni wycenione. O ile można było podejrzewać, że Kevin Warsh, postrzegany przez niektórych jako lojalista Trumpa, będzie robił wszystko, żeby do tej podwyżki przed wyborami połówkowymi nie doprowadzić, to w tej chwili rynek nie widzi już w zasadzie innej możliwości. Jeżeli rzeczywiście do podwyżki by nie doszło, to byłby to dla dolara potężny cios. Każda inna decyzja będzie w tej chwili odebrana jako swego rodzaju sensacja. Jeżeli podwyżka nastąpi, dolar wcale nie musi się jednak umocnić. Ruch jest w ponad 90% wyceniany, co oznacza, że rynki najpewniej zdążyły już zawrzeć podwyżkę w wycenach innych aktywów. Jeżeli komunikaty, które Kevin Warsh będzie przekazywał, nie będą dla rynku przekonujące, tak jak było ostatnio, to dolar na podwyżce nie musi zyskać” – wskazał analityk.
Środowa decyzja Rezerwy Federalnej będzie istotna nie tylko dla rynku walutowego, ale także w dłuższym terminie dla rynku długu, dla rynku akcji, a także dla metali szlachetnych, zaznaczył.
„Jej konsekwencje mogą być bardzo szeroko zakrojone. Szczególnie bacznie obserwujemy sytuację na rynku długu, bo rentowności amerykańskich obligacji są na najwyższych poziomach od 2007 roku, zwłaszcza jeżeli chodzi o rentowności obligacji długoterminowych. Ewentualny brak podwyżki rynki mogłyby zinterpretować jako oznakę uległości Rezerwy Federalnej względem nacisków ze strony prezydenta Trumpa, co mogłoby doprowadzić do wzrostu obaw o erozję amerykańskiego instytucjonalizmu, prowadząc do dalszego wzrostu rentowności długoterminowych obligacji. To wszystko miałoby zaś przełożenie na spadek apetytu na ryzyko na całym rynku finansowym oraz powrót debasement trade, czyli strategii polegającej na ucieczce od tradycyjnych walut fiducjarnych w stronę twardych aktywów o ograniczonej podaży – m.in. metali szlachetnych” – podsumował Jóźwiak.
(ISBnews)


