Warszawa, 14.10.2026 (ISBnews) – W wynajmowanych mieszkaniach lub domach mieszka 37% studentów w Polsce, co oznacza ok. 490 tys. osób korzystających z rynku najmu, wynika z danych Colliers. Około trzy czwarte nowych umów najmu studenci podpisują między sierpniem a październikiem.
„Według danych analizowanych przez Colliers w roku akademickim 2025/2026 na polskich uczelniach studiowało około 1,323 mln osób, w tym blisko 102 tys. studentów zagranicznych. Jeszcze dekadę temu było ich ok. 57 tys., co oznacza prawie dwukrotny wzrost. Po rekordowym roku akademickim 2024/2025 (ok. 109 tys.) ich liczba nieco spadła, ale cudzoziemcy wciąż stanowią ok. 8% wszystkich studentów” – czytamy w komunikacie.
Studenci najczęściej dzielą mieszkanie z jedną osobą (41% wynajmujących), 27% wynajmuje pojedynczy pokój, a co dziesiąty – całe mieszkanie samodzielnie. 11% studentów mieszka w akademikach – 9% w uczelnianych i jedynie około 2% w prywatnych domach studenckich (PBSA). Łącznie ponad połowa studentów ponosi koszty zakwaterowania.
„W Polsce funkcjonuje dziś rynek prywatnego najmu dla blisko pół miliona studentów. To grupa większa niż populacja wielu polskich miast i jedna z najważniejszych sił napędzających popyt mieszkaniowy w największych ośrodkach akademickich. Połowa nowych umów, co roku, podpisywana jest w ciągu zaledwie trzech-czterech miesięcy, od lipca do października. To zjawisko ma realny wpływ zarówno na cały rynek najmu” – powiedział Director, Living Services w Colliers Michał Witkowski, cytowany w materiale.
Rosnąca mobilność studentów i rozwój międzynarodowej edukacji wspierają dynamiczny rozwój sektora PBSA (Purpose-Built Student Accommodation). Obecnie w Polsce funkcjonuje około 17,7 tys. miejsc w prywatnych akademikach, a kolejne ok. 3 tys. jest w budowie – łącznie to ok. 20,7 tys. Dla porównania uczelnie oferują około 110 tys. miejsc w tradycyjnych domach studenckich, choć po uwzględnieniu standardu ich realna dostępność jest niższa – to ok. 80 tys. miejsc, z czego ok. 60 tys. w głównych miastach akademickich. Oznacza to, że na jedno miejsce w akademiku – uczelnianym (po uwzględnieniu standardu) lub prywatnym – przypada dziś ponad 13 studentów. Według prognoz Colliers, nawet biorąc pod uwagę nowe projekty, które mogą powstać, do 2032 r. ta relacja niemal się nie poprawi (12,8 studenta na miejsce), podkreślono.
Największe zasoby prywatnych akademików znajdują się obecnie w Krakowie i Warszawie (wraz z obiektami w budowie odpowiednio ok. 5 tys. i 4,8 tys. miejsc), a na rynek wchodzą kolejni inwestorzy (np. Ronson), którzy dostrzegają potencjał tego segmentu. Tylko w tym roku w stolicy otwarto dwa nowe obiekty z blisko 1,2 tys. miejsc, co zwiększyło warszawskie zasoby o 38%.
„Przez ostatnią dekadę polski rynek prywatnych akademików przeszedł drogę od niszowego produktu do pełnoprawnej klasy aktywów przyciągającej kapitał instytucjonalny. Mimo nowych inwestycji popyt nadal przewyższa podaż, a rynek wciąż ma przestrzeń do dalszego rozwoju” – dodał Witkowski.
Zdaniem ekspertów Colliers znaczenie studentów dla rynku mieszkaniowego będzie rosło. W przyszłym roku na uczelnie trafi kolejny, jeszcze liczniejszy rocznik maturzystów, a według prognoz Colliers liczba studentów w Polsce będzie rosła aż do początku lat 30. Coraz ważniejsi będą przy tym studenci krajowi – popyt zagraniczny ma swoje granice, dlatego o skali rynku prywatnych akademików zdecydują przede wszystkim Polacy. To oznacza utrzymanie wysokiego popytu zarówno na mieszkania na wynajem, jak i na nowoczesne prywatne akademiki.
Rosnące zainteresowanie konwersjami starzejących się biurowców wynika w dużej mierze z realnych luk podażowych w innych segmentach rynku nieruchomości. Szczególnie widoczne jest to w sektorze akademików – przy blisko 1,3 mln studentów w Polsce prywatny rynek PBSA oferuje zaledwie kilkanaście tysięcy miejsc, co pokazuje skalę niezaspokojonego popytu, zakończono.
(ISBnews)


