Warszawa, 13.10.2026 (ISBnews) – Rząd spodziewa się w ciągu kilku tygodni notyfikacji przez Komisję Europejską (KE) projektu ustawy o wsparciu przedsiębiorstw energochłonnych, która została skierowana do Sejmu, poinformował wiceminister energii i pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciech Wrochna.
„Polski przemysł potrzebuje rozwiązań, które dadzą mu krótko- i średnioterminowo szansę pozostania konkurencyjnym. Staramy się zapobiec krótkoterminowym problemom, stąd ustawa o wsparciu przedsiębiorstw energochłonnych, która została skierowana do Sejmu. Rozpoczęliśmy rozmowy z Komisją Europejską dotyczące notyfikacji tego projektu, jesteśmy już bardzo zaawansowani. Chcemy, żeby decyzja została wydana w ciągu najbliższych kilku tygodni, co będzie jednym z najszybszych procesów notyfikacji w historii KE” – powiedział Wrochna podczas debaty „Czy polski przemysł utrzyma konkurencyjność w warunkach wysokich cen energii?”, zorganizowanej przez Pracodawców RP w ramach platformy energetycznej.
Wiceminister zastrzegł jednocześnie, że bez szerszej dyskusji nad tym, skąd się biorą wysokie ceny energii w Polsce, nie znajdziemy rozwiązań długoterminowych.
„Jeśli uda się szybko wprowadzić tę ustawę, będziemy mieli ramy prawne, które 'krótkoterminowo plus’ będą w stanie obniżyć ceny energii elektrycznej. Ale musimy doprowadzić do takiego modelu transformacji, który da średnioterminowo obniżenie cen energii” – dodał Wrochna.
Jak poinformował dyrektor biura Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie Waldemar Szulc, z analizy autorstwa EY wynika, że istnieją dwa warianty wypełnienia luki mocowej, która pojawi się po 2028 roku w związku z wyłączaniem bloków węglowych.
„Pierwszy wariant to szybkie wyłączenie mocy węglowych i budowa mocy gazowych, które będą dostępne od 2032 r. Realizacja 12-16 budów jednocześnie i oddawanie po 4 bloki rocznie jest raczej niemożliwa. Obecnie realizujemy 8 budów bloków gazowych, dwukrotnie większa liczba spowoduje brak sił wykonawczych, nie mówiąc już o local content. Drugi wariant to mniejsze tempo oddawania jednostek gazowych, co wiązałoby się z koniecznością dłuższej pracy niektórych jednostek węglowych. Przy czym drugi wariant to niższe koszty o kilkadziesiąt miliardów złotych, przy porównywalnych kosztach energii” – powiedział Szulc.
(ISBnews)


