ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
wtorek, 6 października, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 UOKiK przeciw Alphabet

UOKiK przeciw Alphabet

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o rozpoczęciu postępowania w sprawie nadużywania w Polsce dominującej pozycji rynkowej przez spółki firmy Alphabet – macierzystej spółki Google.

Regulator antymonopolowy stwierdził, że postępowanie dotyczy praktyki antykonkurencyjnej jaką jest nadużywanie pozycji dominującej. Występuje ono w sytuacji, gdy przedsiębiorca dysponuje tak dużą siłą rynkową, że może działać niezależnie od konkurencji i narzucać warunki kontrahentom. Samo posiadanie takiej pozycji występuje w gospodarce dość często, ale podmiot dominujący nie może narzucać innym uczestnikom rynku nieuczciwych warunków umów.

Aby nie dopuszczać do takich sytuacji w 2024 roku wdrożono w Polsce nowelizację prawa autorskiego wprowadzającą postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym, zwanej dyrektywą DSM. Miała ona uchronić przed monopolem gospodarczym lub polityczno-gospodarczym prasę oraz wydawnictwa publikujące treści informacyjne.

Unijne przepisy miały wzmocnić wydawców na rynku cyfrowym, bowiem od tej pory serwisy internetowe musiały płacić za korzystanie z ich publikacji. Problem jednak leżał w warunkach takich umów z wydawcami, bowiem każda platforma musiała dostarczyć rzetelnych informacji o liczbie wyświetleń i zyskach.

Jednak Alphabet, macierzysta spółka wyszukiwarki i całej platformy Google, nie podpisał z większością polskich wydawców prasy umów określających warunki korzystania z ich publikacji oraz wysokość wynagrodzenia z tego tytułu. Wykorzystywał więc bezumownie i bez wynagrodzenia ich materiały i to nie tylko w wyszukiwarce Google, ale również w serwisach Google News oraz Google Discover – spersonalizowanych dla użytkowników telefonów i tabletów.

Według informacji prezesa UOKiK Google po prostu narzucał wydawcom swoje stawki nie przedstawiając wiarygodnych informacji, które pozwoliłyby ocenić ile i w jaki sposób zarabiał na ich materiałach. Nie pokazywał również m.in. w jaki sposób korzysta z publikacji prasowych i osiąganych z tego tytułu przychodów. Nie określił także jakie zastosował kalkulacje w rozmowach z wydawcami i z czego one wynikają. Wydawcy więc nie mogli stwierdzić, na ile przedstawiona im oferta jest opłacalna, ani też zaproponować oferty własnej.

„Big techy nie mogą stawiać się ponad prawem. Przepisy jasno określają jakie informacje Google powinien przedstawić wydawcom, aby móc uczciwie rozliczyć się z nimi za treści, z których korzysta. Brak tych danych prowadził do sytuacji, w której negocjacje stawały się pozorne i zmierzały do narzucenia warunków przez rynkowego dominanta. Za takie działanie prawo ochrony konkurencji przewiduje karę do 10% przychodów przedsiębiorcy” – stwierdził w informacji o wszczęciu postępowania prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zauważył, że Alphabet dobrze potrafił wykorzystać fakt, że wydawcy są uzależnieni od platformy jako ważnego kanału dotarcia do czytelników, a jednocześnie nie mają porównywalnej siły negocjacyjnej ani pełnej wiedzy o wartości wykorzystywanych treści. Nie posiadając wiedzy o wykorzystaniu swoich materiałów nie mogli negocjować z Alphabet na równych zasadach, co oznacza, że mechanizm antykonkurencyjny faktycznie nie działał.

Zarzuty prezesa UOKiK dotyczą czterech spółek: spółki-matki Alphabet, Google jako zarządzającej wyszukiwarką i obecnie prowadzącej usługi reklamowe, Google Ireland Limited, obecnie zarządzającej wyszukiwarką oraz polskiej spółki Google Poland prowadzącej na terenie Polski sprzedaż usług reklamowych.

Maksymalna kara za nadużywanie pozycji dominującej może wynieść 10 % obrotu przedsiębiorcy, ale „kwestia odpowiedzialności poszczególnych spółek będzie analizowana w trakcie postępowania”.

Jak stwierdzono w komunikacie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prezes UOKiK nie jest stroną w tym sporze, nie ocenia czy stawka prezentowana przez Alphabet jest odpowiednia, ale czy negocjacje nie są prowadzone z naruszeniem dyrektywy DSM.

Warto zaznaczyć, że od grudnia 2025 roku odrębne postępowanie w podobnej sprawie prowadzi Komisja Europejska, która chce sprawdzić czy aby Google nie wykorzystuje treści wydawców w usługach opartych na sztucznej inteligencji bez odpowiedniego wynagrodzenia. W Polsce jest już jednak inne postępowanie przeciw Google dotyczące działań antykonkurencyjnych – w grudniu 2024 spółka porównywarki cenowej Ceneo należącej do grupy Allegro pozwała koncern Alphabet domagając się 2,33 mld złotych odszkodowania, właśnie za praktyki antykonkurencyjne.