ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
wtorek, 11 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Afrykańska bitwa o metale

Afrykańska bitwa o metale

Koparka metali ziemi rzadkich

Demokratyczna Republika Konga zakazała eksportu koncentratu miedzi i kobaltu, co ma „pobudzić krajowy system rafinacji” tych metali, ale skorzystają na tym nie tyle firmy kongijskie, lecz spółki z większościowym udziałem firm chińskich. Tymczasem w Tanzanii koncesja i kontrakt na wydobycie i przerób niklu przypadnie Amerykanom.

Rząd kongijski stwierdził w swoim rozporządzeniu, że chce spowodować „wymuszenie krajowego przetwarzania i zachowanie większej wartości swoich zasobów mineralnych”. Kongo chce bowiem utrwalić swoją pozycję największego na świecie dostawcy kobaltu oraz ważnego źródła innych metali wykorzystywanych w transformacji energetycznej, po to by uzyskać większe dochody z przerobionego już metalu nie zaś samego surowca.

Pochodzące z 29 czerwca rozporządzenie, które dopiero obecnie wyszło na jaw, podpisane przez ministra górnictwa Louisa Kabambę Watuma, ministra handlu zagranicznego Juliena Paluku Kahongyę i ministra gospodarki Daniela Mukoko Sambę, stanowi, że „eksport koncentratów miedzi i kobaltu jest zakazany”. Zakaz został uzasadniony „potrzebą zachęcenia operatorów górniczych do wprowadzania na rynek lub eksportu komercyjnych produktów mineralnych o wysokiej wartości dodanej”.

Zakaz wszedł życie z klauzulą natychmiastowej wykonalności, ale w rozporządzeniu wyjaśniono też, że w strategicznych okolicznościach mogą zostać przyznane roczne zwolnienia z eksportu, nie precyzując jednak tego terminu. Wprowadzono też nowy system podatkowy z trzymiesięcznym okresem przejściowym dla istotnych ekonomicznie produktów ubocznych górnictwa. Obejmuje on szeroki zakres minerałów i stwierdza, że ​​podatek od produktów ubocznych wydobycia ma zastosowanie do minerałów śladowych i mikrowystąpień mineralnych, wydobywanych podczas rafinacji, z zastosowaniem współczynnika wyceny 55%, a opłaty licencyjne są naliczane obok opłat za główny minerał.

Co ciekawe, według agencji AFP analitycy pracujący dla kongijskiego rządu przewidzieli, że miedź i kobalt zdrożeją. Dotyczy to zwłaszcza miedzi. Jej cena, która miała być benchmarkiem dla trzymiesięcznych kontraktów terminowych na tonę metryczną wzrosła o 1,8% do 14 369,50 dolara za tonę, osiągając najwyższy poziom od 29 stycznia. Wtedy to miedź osiągnęła nie przebity do tej pory poziom 14 527,50 dolara za tonę.

Według oświadczenia wydanego na platformie LSEG, kongijska spółka Ivanhoe Mines wydobywająca miedź w kompleksie Kamoa-Kakula – w ramach spółki joint venture z chińską firmą Zijin Mining i rządem Konga – poinformowała, że otrzymała wiele zwolnień zezwalających na eksport koncentratu miedzi od momentu rozpoczęcia produkcji w 2021 roku. Jednak obecnie sytuacja ta uległa zmianie.

„Obecnie koncentrat miedzi produkowany przez kopalnię Kamoa-Kakula jest wytapiany w hucie na miejscu lub w hucie miedzi Lualaba w Kolwezi. Ponadto kopalnia Kipushi korzysta z derogacji zezwalającej na eksport koncentratów cynku” – poinformowała firma.

Kongo wprowadzało już zakazy eksportu koncentratu miedzi i kobaltu w latach 2013, 2019 i 2023, ale i wtedy przyznawało zwolnienia w przypadkach, gdy krajowe moce przerobowe hut były niewystarczające. Obecne rozporządzenie uchyla poprzednie z 2023 roku, zastępując szerszymi ustaleniami regulującymi eksport minerałów i opodatkowanie istotnych ekonomicznie produktów ubocznych wydobycia.

Kongo eksportuje miedź zwykle w postaci metalu rafinowanego. Dane podane przez rząd wykazują, że w I kw. 2026 roku wyeksportowano 696 725 ton katod miedzianych w porównaniu z 53 926 tonami koncentratów miedzi zawierających 18 863 tony metalu miedzianego. Ale też w tym samym okresie wysłano również 51 940 ton wodorotlenków kobaltu zawierających 17 054 tony metalu.

Jak uważa Christian-Geraud Neema, analityk górnictwa w organizacji non-profit China-Global South Project, obecny zakaz prawdopodobnie nie będzie miał poważnego wpływu na większość operatorów, jako że obecnie większość miedzi i kobaltu w Kongo jest już rafinowana w kraju. Dodał jednak, że poszkodowana może być spółka Kamoa-Kakula, która nadal eksportuje część koncentratu w ramach zwolnień. Jednak spółka milczy, podobnie jak kongijska izba górnicza i większościowy udziałowiec w Kamoa-Kakula, którym jest Zijin Mining.

Według nieoficjalnych informacji Chińczycy tak naprawdę są nie tylko najważniejszym klientem kongijskich spółek, ale tak naprawdę ich największymi udziałowcami. Financial Times stwierdzał na początku obecnego roku, że w rzeczywistości udział kongijskich firm i tamtejszego rządu jest niewielki – Chińczycy eksploatują złoża mineralne przerabiają metal na miejscu i wysyłają do Chin.

Tymczasem w Tanzanii powstało konsorcjum, które ma się zająć dużym projektem wydobycia i rafinacji niklu na miejscu. Firma Lifezone Metals, spółka z koncesją od rządu Tanzanii, która poszukiwała partnera do pomocy w przekształceniu złoża niklu w Kabanga w wydajną kopalnię wybrała jako partnera grupę Orion CMC. Grupa ta powstała w październiku przy wsparciu finansowym rządu USA International Development Finance DFC i L’imad Holding z Abu Zabi.

Amerykanie nie kryją, że grupa jest wehikułem, który ma wspomóc USA w pozyskiwaniu kontraktów na wydobycie minerałów na całym świecie. Początkowe finansowanie wynosi 1,8 mld dolarów, zaś projekt w Tanzanii to jedna z pierwszych inwestycji Orion CMC. Podobnych grup powstało już kilka, jako że Stany Zjednoczone priorytetowo traktują działania mające na celu wzmocnienie dostępu do metali ziem rzadkich oraz istotnych dla transformacji energetycznej i zmniejszenie zależności od dostaw z Chin. Obecna transakcja jest ważna dla pozyskania nowego, znaczącego źródła niklu, wykorzystywanego głównie do produkcji stali różnego typu, ale także akumulatorów do pojazdów elektrycznych. W produkcji niklu dominuje obecnie Indonezja zaspokajająca około 60% globalnej podaży po fali inwestycji chińskich hut, która nastąpiła po wprowadzeniu zakazu eksportu rudy surowej w 2020 roku. Obecnie przerób niklu jest praktycznie kontrolowany przez Chińczyków.

Jak stwierdził prezes Lifezone, Chris Showalter, firma „wybrała preferowanego partnera” spośród wielu ofert, aby dokonać „strategicznej inwestycji kapitałowej” w Kabanga. Nie jest jasne jaki procent udziałów obejmie Orion CMC w Kabanga Nickel, jednostce Lifezone realizującej projekt, ale jak powiedział Showalter ​​„dyskusje są w końcowej fazie” po „bardzo konkurencyjnym procesie”.

Analitycy zauważają, że będą to znaczące udziały, bowiem budowa kopalni Kabanga na złożu opisywanym przez Lifezone jako „jedno z największych i najczystszych złóż siarczku niklu” wraz z produkcją około 350 tys. ton koncentratu niklu rocznie, a także miedzi i kobaltu – będzie kosztować około 940 mln dolarów. Rafineria, która powstanie w drugiej fazie, będzie eksportować siarczan niklu o wyższej wartości. W następnej fazie prawdopodobnie powstanie też zakład przerobu niklu.

Inwestycja ma być finansowania długiem, zaś w tym procesie partnerem finansowym notowanej w Nowym Jorku Lifezone ma być Societe Generale. Ostateczna decyzja inwestycyjna zapadnie w I kw. 2027 roku, ponieważ negocjacje z rządem Tanzanii, który posiada również 16% udziałów w Kabanga, postępują wolniej niż przewidywano. Rząd Tanzanii jest także zainteresowany działaniem na rynku surowców energetycznych, takich jak grafit i miedź, a kraj ten już obecnie jest znaczącym producentem złota.

Lifezone zatrudniło Standard Chartered w celu znalezienia partnera inwestycyjnego około rok temu, po tym jak największy na świecie koncern górniczy BHP Group wycofał opcję przejęcia kontroli nad projektem i pozbył się mniejszościowych udziałów w Kabanga. Ale obecnie projekt miał pozyskać pełne finansowanie.

Najbardziej znaczącą jak dotąd inwestycją Orion CMC jest ogłoszona w lutym wstępna umowa o przejęciu 40% większościowych udziałów Glencore w dwóch dużych kopalniach miedzi i kobaltu w Demokratycznej Republice Konga. Umowa ta nie została jeszcze sfinalizowana i jak twierdzą analitycy jest „nieprzyjemnym zaskoczeniem” dla dominujących w tym kraju chińskich spółek wydobycia i przerobu metali.

Konsorcjum wydobywczym kieruje Orion Resource Partners, wiodąca globalna firma inwestycyjna specjalizująca się w wydobyciu i przerobie metali. DFC poinformował w czerwcu, że agencja rządowa zwiększa swoje inwestycje w Orion CMC, aby „rozszerzyć dostęp Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników do kluczowych minerałów” i „zmniejszyć niebezpieczne nadmierne poleganie na skoncentrowanych źródłach”. Nie podano jednak jakie sumy miałyby zostać zainwestowane.