ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
wtorek, 7 lipca, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 OPEC+ zgadza się na zwiększenie wydobycia

OPEC+ zgadza się na zwiększenie wydobycia

Cele wydobywcze zostaną przez OPEC+ zwiększone od sierpnia, na co zgodziły się główne kraje organizacji. Oznacza to, że zwiększy się globalna podaż ropy i paliw mimo bardzo powolnego i przerywanego ciągłymi incydentami pomiędzy Iranem a USA otwierania Cieśniny Ormuz.

Podwyżka łącznych limitów wydobycia i produkcji ropy naftowej na przyszły miesiąc jest niewielka: siedem krajów, na czele z Arabią Saudyjską i Rosją, zgodziło się na zwiększenie swojego celu wydobywczego o 188 tys. baryłek dziennie poinformował OPEC+. Jest to zgodne z planem grupy, aby zakończyć wycofywanie ograniczeń wydobycia wprowadzonych kilka lat temu. Od początku wojny koalicji amerykańsko-izraelskiej z Iranem dodano w ten sposób 940 tys. baryłek dziennie – co stanowi prawie 1% światowego popytu.

OPEC+ zrzesza 21 członków, w tym Iran, ale w ostatnich latach tylko siedem państw – oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie do momentu ich wystąpienia – brało udział w miesięcznym zarządzaniu produkcją. Tych siedmiu producentów – Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Algieria, Kazachstan i Oman – zwiększa wydobycie w ramach stopniowego wycofywania się z redukcji podaży uzgodnionej w 2023 roku wynoszącej 1,65 mln baryłek dziennie. Wtedy w skład grupy nadal wchodziły Zjednoczone Emiraty Arabskie, które opuściły kartel pod koniec kwietnia, oficjalnie od 1 maja.

Od kwietnia do lipca tych siedmiu członków OPEC+, w skład której to organizacji wschodzą członkowie OPEC i ich sojusznicy, jak Rosja, podniosło swoje limity wydobywcze o prawie 800 tys. baryłek dziennie.

Jednak wojna USA i Izraela z Iranem spowodowała, że wzrost ten pozostał w dużej mierze na papierze. Cieśnina Ormuz została bowiem zamknięta dla ruchu tankowców niektórych z najważniejszych członków OPEC+, w tym Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu i Iraku. W efekcie tego produkcja OPEC+ spadła i to solidnie – z 42,77 mln baryłek dziennie w lutym do 33,13 mln baryłek dziennie w maju.

Zaczęła rosnąć dopiero w czerwcu dzięki staraniom Stanów Zjednoczonych chcących pomóc Zjednoczonym Emiratom Arabskim i innym krajom OPEC+ w eksporcie większej ilości ropy. Jednak nadal pozostaje ona poniżej poziomów sprzed wojny.

Tymczasowy i często zrywany, ale i utrzymywany rozejm między Teheranem a Waszyngtonem spowodował, że Saudyjczycy i ich sąsiedzi zaczęli przywracać dostawy przyczyniając się do wzrostu nadwyżek na kluczowych rynkach azjatyckich. W efekcie kontrakty terminowe na ropę naftową spadły o 43% od szczytu z czasów wojny do prawie 72 dolarów za baryłkę w Londynie. Analitycy przewidują więc ponowną odbudowę rezerw, co może oznaczać, że OPEC+ znowu stanie przed dylematem, czy wspólnie ograniczać produkcję czy walczyć o udział w rynku, co może się skończyć potencjalną wojną cenową.

Nawet ceny spot wracają powoli do ​​poziomów sprzed wojny. Przyczyny to mniejsze zakupy ze strony Chin, rosnący eksport z krajów spoza Bliskiego Wschodu oraz rekordowe globalne uwolnienia zapasów strategicznych koordynowane przez Międzynarodową Agencję Energii. Ceny ropy Brent oscylowały w okolicach 72 dolarów za baryłkę, spadając z ostatnich szczytów przekraczających 120 dolarów za baryłkę i wracając do poziomów notowanych tuż przed atakiem USA i Izraela na Iran 28 lutego.

„Grupa siedmiu państw kontynuowała wycofywanie cięć produkcji zgodnie z powszechnymi oczekiwaniami. W najbliższej przyszłości uwaga skupi się na tym, ile tankowców zdoła przepłynąć Cieśninę Ormuz oraz jak szybko popyt i import chińskiej ropy się odbudują” – powiedział Reuters analityk UBS Giovanni Staunovo.

Oprócz uzgodnienia poziomów produkcji OPEC+ stoi też przed innymi problemami po tym, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie opuściły OPEC, a Irak zasygnalizował chęć zwiększenia własnych kwot i zagroził opuszczeniem organizacji, jeśli te żądania nie zostaną uwzględnione. ZEA opuściły organizację właśnie z powodu limitów produkcji; Abu Zabi ma znaczne moce produkcyjne wyłączone obecnie z użytku z powodu wojny i braku możliwości transportu ropy Cieśniną Ormuz. Obecnie ta ropa może szybko zacząć pojawiać się na rynku.

Jak twierdzą analitycy zapytywani przez Reuters, od sierpnia, biorąc pod uwagę oficjalnie wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich organizacji 1 maja, siedmiu głównych członków OPEC+ będzie nadal miało około 379 tys. baryłek dziennie „rezerwy do wykorzystania” z pierwotnej obniżki, aby przywrócić ją na rynek. Jeśli więc po sierpniowym zwiększeniu ilości ropy na rynek, kraje OPEC+ podejmą taką samą decyzję we wrześniu, wówczas oznaczać to będzie całkowite wycofanie obniżki z 2023 roku. Jeszcze w maju Bloomberg informował, że OPEC+ chce do września zakończyć przywracanie poziomów produkcji z okresu przed obniżką w 2023 roku.

Teoretycznie obecnie Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie przywróciły własny eksport ropy do poziomu zbliżonego do sprzed wojny, co ma być widoczne w monitorowaniu statków przepływających przez Ormuz. Tyle, że według danych Bloomberg poziom ich produkcji pozostaje znacznie poniżej normy, co oznacza, że obecnie wysprzedawane są wielkie rezerwy zgromadzone w czasie wojny. Podobnie zapewne działa Irak, który teraz chce odblokować pola wydobywcze pracujące „tylko na część mocy” z powodu wojny w Zatoce.

Rosja wspólnie z Arabią Saudyjską przewodząca OPEC+ ma inne problemy. Eksport ropy naftowej z tego kraju osiągnął rekordowy poziom, ale jest to ropa surowa, bowiem ataki ukraińskie sukcesywnie demolują rosyjskie rafinerie i zaczynają odbijać się też na terminalach załadunkowych, co wkrótce może doprowadzić do dużych problemów w rosyjskim eksporcie nawet samej ropy. Wtedy zwiększenie kwot produkcyjnych nic Rosjanom nie da, a Arabia Saudyjska chętnie zastąpi ten kraj na światowym rynku ropy.