Bank Światowy: Jest lepiej, ale gorzej niż przed pandemią

Siedziba główna Banku Światowego w Waszyngtonie

Lepsze niż oczekiwano wyniki amerykańskiej gospodarki skłoniły Bank Światowy do podniesienia prognoz globalnego wzrostu na 2024 rok. Jednak w swoim raporcie Bank stwierdził, że ogólna produkcja nadal pozostaje na poziomie sprzed pandemii.

Raport Banku Światowego Global Economic Prospects stwierdza, że globalna gospodarka uniknie trzeciego z rzędu zmniejszenia wzrostu PKB od czasu popandemicznego skoku w 2021 roku, przy czym zauważono, że wzrost globalny ustabilizuje się w 2024 roku na poziomie 2,6% już drugi rok z rzędu. Jest to wzrost o 0,2% pkt procentowego w stosunku do styczniowej prognozy Banku. Powodem jest zwiększony popyt w USA. Wyższa jest także prognoza wzrostu dla Indii wynosząca 6,6% zamiast 6,4%, jak w styczniowym raporcie Banku. Przyczyną ma być silny popyt krajowy. Jednak w krajach Afryki Subsaharyjskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej szacunki obniżono m.in. z braku silnego popytu krajowego, wojen i problemów klimatycznych.

Bank Światowy obniżył także prognozę wzrostu gospodarczego Japonii na 2024 r. do 0,7% ze styczniowych 0,9% ze względu na słaby wzrost konsumpcji oraz spowolnienie eksportu i stabilizację popytu na turystykę.  Bez zmian pozostały za to szacunki strefy euro na 2024 rok wynoszące, tak jak w styczniu 0,7% z powodu wysokich kosztów energii i słabszej niż się spodziewano produkcji przemysłowej.

Jak powiedział agencji Reuters zastępca głównego ekonomisty Banku Światowego Ayhan Kose, Bank Światowy „w pewnym sensie widzi drogę do miękkiego lądowania”, dodając, że szybkie podwyżki stóp procentowych w USA i innych krajach obniżyły inflację nie powodując większych zwolnień i zakłóceń gospodarki. Jednak gospodarka światowa, zastrzegł Kose, „może utknąć na pasie wolnego ruchu”.

Bank Światowy prognozuje, że globalny wzrost w 2025 roku wyniesie 2,7%, podobnie zresztą ma być w 2026 roku. W dekadzie poprzedzającej COVID-19 było to 3,1%. Analitycy Banku zgadzają się też, że w ciągu najbliższych trzech lat stopy procentowe pozostaną dwukrotnie wyższe niż średnia z lat 2000-2019. To przełoży się na realny spadek wzrostu i zwiększy presję zadłużeniową na te kraje, które posiadają dług nominowany w dolarach.

Jak wynika z dalszej części raportu, kraje reprezentujące 80% światowej populacji oraz produkcji, głównie odpowiedzialne za wzrost PKB, będą odnotowywały do 2026 roku słabszy wzrost gospodarczy niż przed pandemią.

„Perspektywy najbiedniejszych gospodarek świata są jeszcze bardziej niepokojące. Stoją w obliczu ogromnego poziomu obsługi zadłużenia, ograniczania możliwości handlowych i kosztownych wydarzeń klimatycznych” – stwierdził główny ekonomista Banku Światowego Indermit Gill. Ścieżka wzrostu jest bowiem niższa niż przed pandemią koronawirusa, a „w przypadku najmniejszych i najbiedniejszych gospodarek sytuacja nie wygląda dobrze ani pod względem stabilności, ani wzrostu” – zauważył Gill. Wskazał także na wyzwania przed którymi stoją gospodarki rozwijające się, próbując przyciągnąć prywatne inwestycje, zmniejszyć dług publiczny oraz poprawić edukację, opiekę zdrowotną i podstawową infrastrukturę, a także stawić czoła konfliktom i szokom klimatycznym. Jego zdaniem wsparcia poprzez nieoprocentowane pożyczki z Międzynarodowego Stowarzyszenia Rozwoju Banku Światowego będzie potrzebować aż 75 krajów.

Stopa inflacji na świecie prawdopodobnie spadnie w obecnym roku do 3,5%. W 2025 roku ma to być 2,9%, ale spadek ten będzie wolniejszy niż przewidywała to styczniowa prognoza Banku. Tak więc wiele banków centralnych będzie bardzo ostrożnie obniżać stopy procentowe, część nie zrobi tego w ogóle i w latach 2025-2026 wyniosą one średnio 4%.

W alternatywnym scenariuszu, w którym utrzymuje się inflacja w gospodarkach rozwiniętych, „wysokie stopy procentowe pozostają na dłużej”, co powoduje, że stopy procentowe znajdują się na poziomie około 40 pkt procentowych powyżej bazowej prognozy banku-kredytodawcy, w 2025 roku globalny wzrost gospodarczy wyniesie 2,4%. Bank Światowy zauważył także, iż prócz ryzyka związanego z tym scenariuszem, problemem są skutki wojny na Ukrainie i izraelskiej operacji w Strefie Gazy. W tym drugim przypadku rozlanie się wojny po całym Biskim Wschodzie mogłoby spowodować wzrost inflacji i cen ropy oraz zakłócenia w żegludze. Z kolei wojna na Ukrainie już wpływa na rynki zbóż i ropy jednocześnie utrudniając inwestycje w krajach sąsiadujących z Ukrainą.

Silny popyt i wyższe odczyty inflacji w USA opóźniają możliwości obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, ale amerykańska gospodarka już drugi rok z rzędu radzi sobie dobrze z zagrożeniami i nie widać możliwości pogorszenia koniunktury. Obecnie Bank Światowy prognozuje wzrost gospodarczy w USA w 2024 roku na poziomie 2,5%, co niemal dokładnie odpowiada odczytom z 2023 roku. Jednak jest to i tak o wiele lepiej niż styczniowa prognoza zakładająca wzrost na poziomie 1,6%. Obecna nadwyżka w USA odpowiada za około 80% dodatkowego globalnego wzrostu liczonego od czasu poprzedniej styczniowej prognozy.

Bank Światowy podniósł także prognozę wzrostu gospodarczego Chin w obecnym roku. Obecnie przewiduje, że ma on wynieść 4,8%, podczas kiedy w  styczniu było to 4,5%. Za dodatkowe 0,3% odpowiedzialny jest wzrost eksportu, bo popyt krajowy pozostaje nadal słaby. Ale to właśnie brak zaufania ze strony inwestorów i konsumentów będzie odpowiedzialny za spadek tego wzrostu do 4,1% w 2025 roku. Innym czynnikiem negatywnym ma być wciąż trwający kryzys w branży nieruchomości oraz pogorszenie koniunktury w Chinach.

Bank Światowy z naciskiem podkreślił ryzyko na jakie narażona jest światowa gospodarka w związku ze słabnięciem handlu. Niby wzrost handlu będzie wyższy w obecnym roku po zastoju w roku poprzednim, ale Bank Światowy prognozuje, że rok 2024 zakończy najgorsze pół dekady handlu światowego od połowy lat 90. XX wieku.

„Perspektywy handlowe pozostają słabe w porównaniu z ostatnimi dziesięcioleciami, częściowo odzwierciedlając rozprzestrzenianie się środków ograniczających handel i zwiększoną niepewność dotyczącą polityki handlowej” – stwierdzono w raporcie BŚ.

Bank zauważył także, że rosną ograniczenia handlowe związane z rywalizacją geopolityczną, co może zahamować ożywienie w globalnej wymianie. W zeszłym roku ten wzrost był ledwo widoczny i wyniósł 0,1%. W 2024 roku miałoby to już być 2,5%, co jest 0,2% więcej w porównaniu do prognozy ze stycznia. Zagrożeniami są jednak rosnący protekcjonizm i polityka przemysłowa w wielu krajach, bowiem może to prowadzić do nieefektywności w globalnych łańcuchach dostaw i ograniczenia inwestycji na rynkach wschodzących i krajach rozwijających się.