Gospodarka przyspiesza w I kw., ale jej impet jest słabszy niż oczekiwano wg analityków

Warszawa, 23.04.2024 (ISBnews) – Polska gospodarka w I kwartale przyspiesza głównie za sprawą wyższych dochodów do dyspozycji gospodarstw domowych przy występującej niskiej presji inflacyjnej, ale odbicie aktywności ekonomicznej w tym okresie jest słabsze niż oczekiwano. Według większości analityków, słabe dane marcowe o produkcji przemysłowej, produkcji budowlano-montażowej oraz nieco niższa dynamika sprzedaży detalicznej będą skutkowały słabszym wzrostem PKB w I kwartale br.

Jak podał dziś Główny Urząd Statystyczny (GUS), sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) wzrosła o 6,1% r/r w marcu 2024 r. W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 14,2%. W marcu znaczny wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w ujęciu r/r odnotowały podmioty z grup: “pozostałe” (o 19,4%), “pojazdy samochodowe, motocykle, części” (o 13,5%), “paliwa stałe, ciekłe, gazowe” (o 11,2%). Przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grupy o największym udziale w sprzedaży detalicznej “ogółem” – “żywność, napoje i wyroby tytoniowe” wykazały wzrost o 6,6%.

Konsensus rynkowy wynosił 6,7% wzrostu r/r (sprzedaż w cenach stałych).

Ekonomiści podkreślają, że szybki wzrost wynagrodzeń powoduje odbudowę oszczędności, co wpłynie również na to, że odbicie popytu konsumpcyjnego nastąpi w stopniu umiarkowanym w br.

Analitycy oceniają, że konsument pozostaje ostrożny, tym samym główny silnik tegorocznego wzrostu gospodarczego jakim jest spożycie gospodarstw domowych może być słabszy od prognoz.

Niektórzy ekonomiści wskazują, że dane o sprzedaży detalicznej ogółem w marcu rozczarowują, mimo pozytywnego efektu wczesnej Wielkanocy i wysokiej sprzedaży żywności w warunkach “wojen cenowych” sieci detalicznych. Dynamika sprzedaży w kategorii “meble, sprzęt RTV i AGD” spowolniła z -5,2% r/r do -8,5%, co jest słabym prognostykiem dla odbicia popytu konsumenckiego w br. według niektórych analityków.

Zdaniem ekonomistów BOŚ, marcowa sprzedaż detaliczna wspiera prognozę wyraźnego wzrostu dynamiki spożycia gospodarstw domowych w I kw. br. w kierunku 3% r/r z 0,2% r/r w IV kw. ub.r., a skala ożywienia konsumpcji będzie wystarczająca dla przyspieszenia wzrostu PKB do ponad 1,5% r/r wobec 1% r/r w IV kw. 2023 r.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze komentarze analityków:

“Mimo słabszych od prognoz danych w marcu, w całym I kw. 2024 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,0% r/r, czyli wyraźnie szybciej niż w IV kw. 2023 r. (0,0% r/r). Pozostajemy dość optymistyczni jeśli chodzi o perspektywy popytu konsumpcyjnego w najbliższych kwartałach ze względu na dobre nastroje konsumentów i silny wzrost płac realnych. Po danych o sprzedaży detalicznej i produkcji widzimy ryzyko w dół dla naszej prognozy wzrostu PKB w I kw. 2024 r. (2,1% r/r)” – analitycy Santander Bank Polska

“Naszym zdaniem rok 2024 będzie raczej rokiem oszczędzania niż boomu konsumpcyjnego. Miesięczne dane z I kwartału na razie to potwierdzają – na ich podstawie szacujemy, że wzrost PKB w I kwartale będzie oscylował w okolicach 1,5% r/r, niżej od prognoz formowanych jeszcze na początku roku. W całym roku powinien sięgnąć 3% ze znamionami konsumpcyjnego ożywienia, ale nie boomu” – Bank Pekao Serwis Ekonomiczny” – Bank Pekao Serwis Ekonomiczny

“Dane o sprzedaży detalicznej potwierdzają brak presji na wzrost cen towarów. Implikowany „deflator” sprzedaży był w marcu ujemny, po raz pierwszy od 2020, co oznacza, że nominalna dynamika sprzedaży detalicznej (6,0% r/r) była niższa niż jej wzrost realny (6,1% r/r). Pomimo nieco gorszej od oczekiwań końcówki kwartału, miesięczne dane potwierdzają wyraźne ożywienie wydatków konsumentów na początku roku. Przeciętnie w 1q24 sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,1% r/r, po wzroście o 0,1% r/r w 4q23. Nasze wewnętrzne dane kartowe wskazują, że dynamika wydatków na usługi była w ostatnich miesiącach zbliżona do dynamiki wydatków na towary, dlatego oczekujemy solidnego ożywienia szeroko rozumianej konsumpcji” – PKO Bank Polski – Analizy Makro

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

“Wyniki sprzedaży detalicznej w marcu były bardzo dobre. Głównym motorem wzrostów jest odbicie gospodarcze oraz skala wzrostu wynagrodzeń. Ożywienie konsumenta przekłada się na wzrost importu dóbr konsumpcyjnych. Sprzedaż detaliczna wzrosła w marcu o 6,1% r/r. Tym samym konsumpcja w ujęciu r/r poprawia się od trzech miesięcy. Szybko rośnie m. in. sprzedaż samochodów (+13,5%), paliw (+11,2%), żywności (+6,6%) oraz farmaceutyków (+6,4%). Głównym motorem konsumpcji pozostaje szybki wzrost wynagrodzeń. W marcu były one o 12,0% większe niż przed rokiem. Po skorygowaniu o inflację oznacza to wzrost wartości nabywczej pensji o 9,8% r/r. – najwięcej w historii badania. Szybki wzrost wynagrodzeń daje Polakom przestrzeń zarówno na odbudowę oszczędności, jak i zwiększenie konsumpcji. Tę diagnozę potwierdzają też badania GUS – odsetek konsumentów planujących duże wydatki wzrósł o 13,8 pkt. proc. w ciągu roku, natomiast planujących oszczędności o 15,4 pkt. proc. Poprawa koniunktury w kraju oznacza także wzrost importu towarów konsumpcyjnych. Już w lutym obserwowaliśmy znaczny wzrost importu odzieży i akcesoriów (+29,4%r/r), zabawek (+24,2%) czy mebli (+12,9%) – te trendy najprawdopodobniej nasilą się w kolejnych kwartałach wraz z dalszym ożywieniem konsumenta. Spodziewamy się, że znaczna poprawa wyników sprzedaży w Polsce utrzyma się co najmniej przez dwa najbliższe lata” – Marcin Klucznik Polski Instytut Ekonomiczny (PIE)

“Dzisiejsze dane dotyczące marcowej sprzedaży detalicznej, choć niższe od średnich oczekiwań rynkowych (podobnie zresztą jak miesiąc temu), należy uznać za dobre. Tempo wzrostu sprzedaży towarów „wskoczyło” z początkiem br. na wyższy poziom, zarówno w ujęciu nominalnym jak i realnym, i na tych wyższych poziomach utrzymuje się kolejny miesiąc z rzędu. Co wiecej, w marcu br. po raz pierwszy od sierpnia 2020 r. dynamika realna sprzedaży (6.1%r/r) przewyższyła dynamikę nominalną (6.0%r/r), co oznacza ujemny deflator na poziomie -0.1%r/r. innymi słowy: nastąpił pierwszy od sierpnia 2020 r. spadek cen towarów ujęciu rocznym. Patrząc na strukturę sprzedaży detalicznej opublikowaną przez GUS widać, że w marcu nastąpiły w stosunku do lutego br. wzrosty sprzedaży we wszystkich raportowanych kategoriach. W ujęciu realnym największa sprzedaż miała miejsce w przypadku „odzieży i obuwia (wzrost o 26.5%), „żywności” (wzrost o 18.2%), czy „mebli, RTV, AGD” (wzrost o 14.8%). Dwucyfrowe wzrosty w tych kategoriach nie są przypadkowe. Mają związek z przypadającym na koniec marca okresem świątecznym (Wielkanoc) oraz gwałtownym ociepleniem. Dane dotyczące sprzedaży detalicznej potwierdzają, że po pierwsze konsumpcja gospodarstw domowych to aktualnie główny silnik napędowy polskiej gospodarki, a po drugie – że pozostanie nim w kolejnych kwartałach. Dynamika realna sprzedaży detalicznej w pierwszym kwartale br. wyniosła 5.0%r/r (wobec spadku o 3.5%r/r w pierwszym kwartale 2023 r.), co pozwala szacować dynamikę konsumpcji gospodarstw domowych w tym okresie na poziomie ok. 2.5%r/r” – główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek

“Marzec to kolejny miesiąc, w którym wyniki sprzedaży detalicznej okazały się być nieznacznie słabsze od oczekiwań. Potwierdza się więc trend, w którym gospodarstwa domowe wydają mniej na towary, przenosząc swoje wydatki na sektor usług, nie ujęty w sprzedaży detalicznej. Nadal słabo wygląda sprzedaż odzieży i obuwia, której nie sprzyjają warunki pogodowe. Podobnie wygląda sytuacja w branżach zależnych od rynku mieszkaniowego. Połączenie danych o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz sprzedaży detalicznej za marzec wskazuje, że ryzyka dla wzrostu PKB w pierwszym kwartale znajdują się po negatywnej stronie” – analitycy platformy inwestycyjnej Portu

“Odbudowa konsumpcji następuje powoli. Rewidujemy prognozę PKB w 1kw24 do 1,5%r/r z 2,1%r/r. Zakładamy, że ożywienie gospodarcze w końcu nabierze tempa, stąd utrzymujemy prognozę PKB na cały rok około 3%r/r. Sprzedaż detaliczna wzrosła w marcu o 6,1%r/r (ING: 10,0%; konsensus: 6,7%), po wzroście o 6,1%r/r w lutym. Dane oczyszczone z wpływu czynników sezonowych wskazują na spadek o 0,2%m/m, co jest rozczarowaniem, chociaż nastąpił on po imponującym wzroście o 2,9%m/m w lutym. Największe wzrosty sprzedaży miały miejsce w przypadku kategorii „pozostałe”, obejmującej m.in. sprzedaż w supermarketach (19,4%r/r) oraz sprzedaży aut (13,5%r/r), chociaż w tym drugim przypadku roczne tempo wzrostu wyraźnie wyhamowało w marcu (w lutym miał miejsce wzrost o 26,6%r/r). W dalszym ciągu spadki sprzedaży w przypadku innych niż auta dóbr trwałych, takich jak tekstylia, odzież i obówie (-15,2%r/r) i meble, RTV i AGD (-8,5%r/r). W ostatnich miesiącach realny wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw był zbliżony do dwucyfrowego, co przyczyniało się do dynamicznego wzrostu dochodów realnych. Spodziewaliśmy się też, że zwiększonym wydatkom będą w większym stopniu sprzyjały zakupy wielkanocne. W ujęciu miesięcznym sprzedaż wzrosła o 14,2%, czyli w podobnej skali jak w marcu 2023 (14,0%m/m). Rozczarowujące marcowe dane o produkcji przemysłowej i produkcji budowlano-montażowej oraz słabsze od naszych oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej skłoniły nas do rewizji prognozy wzrostu PKB w 1kw24 w dół do 1,5%r/r z 2,1%r/r oczekiwanych dotychczas. W całym 2024 niezmiennie liczymy na wzrost gospodarczy w skali 3% na bazie odbudowy popytu konsumpcyjnego, napędzanego dynamiczną odbudową dochodów realnych. Wprawdzie odbicie konsumpcji jest dosyć wolne, jednak w 1kw25 sprzedaż detaliczna towarów wzrosła o ok. 5,0%r/r, wobec spadku o 0,5%r/r w 4kw23, co potwierdza stopniową poprawę. Realizuje się scenariusz odbudowy konsumpcji prywatnej, ale w umiarkowanym tempie. Polacy wolno odchodzą od swojego oszczędnościowego nastawienia. Widzimy także odbicie w globalnym przemyśle, ale niestety niemiecki pozostaje w tyle, co pokazuje także dzisiejszy PMI. Zakładamy, że ożywienie gospodarcze w końcu nabierze tempa, stąd utrzymujemy prognozę PKB na cały rok około 3%r/r” – główny ekonomista ING Bank Śląski Rafał Benecki, Adam Antoniak

“W ostatnich kilku latach, w związku ze świętami Wielkiej Nocy, marzec zaraz po grudniu jest miesiącem, kiedy Polki i Polacy wydają najwięcej pieniędzy na zakupy. Niezależnie od tego jakie panują nastroje w społeczeństwie, jak wysoka jest inflacja i ile nam zostaje w kieszeniach, tradycja spędzania świat przynosi średniomiesięczny wzrost wydatków na żywność o 13%. Nawet w okresie najgłębszej pandemii miesięczny wzrost wyniósł ponad 12%. Tym razem nie jest inaczej. Wyniki sprzedaży detalicznej żywności w ubiegłym miesiącu były lepsze o ponad 18%. W skali roku wydaliśmy na żywność o 6,6% więcej. Oczywiście, przełożyło się to na dobry wynik ogólnej sprzedaży detalicznej, choć gorszy od prognoz. Sprzedaż detaliczna w marcu 2024 wzrosła w skali roku o 6,1% (ceny stałe) oraz aż o 14,2% (ceny stałe) w skali miesiąca i to przy dwóch dniach roboczych mniej niż rok wcześniej. W rocznej relacji to jednak nie produkty spożywcze zaważyły na 6% wzroście sprzedaży. Nadal kupujemy dużo więcej samochodów niż przed rokiem (+13,5%) oraz paliw (+11,2%).  Do niedawna sprzedaż silnie korelowała z produkcją w kilku kategoriach produktów. Porównując z wczorajszymi danymi z przemysłu pojawia się obawa, że ten pierwszy, motoryzacyjny kanał sprzedaży może za chwilę się wyczerpać. Perspektywy dla konsumpcji jednak pozostają nadal optymistyczne. Zarabiamy coraz więcej, bo szybko rosną płace, odkładamy coraz więcej pieniędzy i poprawiają się nastroje społeczne” – ekspert Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka

“Sprzedaż detaliczna wzrosła w marcu o 6,1% r/r, bez zmian wobec lutego i poniżej oczekiwań (rynek: 6,9% r/r, my: 9,5% r/r). W ujęciu odsezonowanym sprzedaż spadła o 0,2% m/m. Liczyliśmy na mocny wzrost sprzedaży żywności i w niewyspecjalizowanych sklepach (supermarketach) w związku z zakupami przed Wielkanocą oraz normalizacją stawek VAT. Taki efekt jest faktycznie widoczny w danych, ale był słabszy od naszych oczekiwań: sprzedaż żywności przyśpieszyła do 6,6% r/r w marcu z 1,3% r/r w lutym, a w sklepach niewsypecjalizowanych do 8,1% r/r z 6,1% r/r. Poprawie uległa też roczna dynamika sprzedaży odzieży, do -15,2% r/r z -21,5% r/r.  Dodatni wpływ powyższych kategorii na dynamikę roczną został jednak zniwelowany przez zachowanie dóbr trwałych, a ich sprzedaż spowolniła do 2,4% r/r z 10,6% r/r, w tym sprzętów gospodarstwa domowego do -8,5% r/r z -5,2% r/r oraz samochodów do 13,5% r/r z 26,6% r/r. Sprzedaż dóbr trwałych jest wrażliwa na efekt dni roboczych (w marcu -2 r/r wobec +1 r/r w lutym) i prawdopodobnie w marcu zadziałał on mocniej, niż zakładaliśmy. Kwietniowe dane prawdopodobnie pokażą spadek rocznej dynamiki sprzedaży, w związku z odwróceniem efektu Wielkanocy. Mimo słabszych od prognoz danych w marcu, w całym I kw. 2024 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,0% r/r, czyli wyraźnie szybciej niż w IV kw. 2023 r. (0,0% r/r). Pozostajemy dość optymistyczni jeśli chodzi o perspektywy popytu konsumpcyjnego w najbliższych kwartałach ze względu na dobre nastroje konsumentów i silny wzrost płac realnych” – analitycy Santander Bank Polska

“Do wczorajszych gorszych od oczekiwań marcowych danych o produkcji przemysłowej dołączyła dziś lekko rozczarowująca sprzedaż detaliczna. Obniża to nasza prognozę wzrostu PKB za 1Q24 bliżej 1,5% r/r. Marcowa sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w tempie lekko poniżej oczekiwań – o 6,1% r/r wobec spodziewanych przez rynek 6,7%. Dane oczyszczone z wpływu czynników sezonowych wskazują na spadek o 0,2% m/m, chociaż nastąpił on po imponującym wzroście o 2,9% m/m w lutym. Traktujemy to mimo to jako rozczarowujący odczyt biorąc pod uwagę, że zakupy wielkanocne przypadły w tym roku na marzec, co mocno podbiło statystyki sprzedaży żywności. Tymczasem dynamika sprzedaży ogółem rok do roku w marcu była identyczna jak w poprzednim miesiącu. Szczegóły marcowego odczytu również nie zachwycają: Trochę rozczarowały dane o sprzedaży samochodów (13,5% r/r w marcu), choć tutaj roczne dynamiki pozostają na podwyższonym, ponad 10-procentowym poziomie. Ta branża podąża swoim torem, wyznaczonym przez złagodzenie długoletnich problemów podażowych i realizację odłożonego popytu. W tym roku zakupy wielkanocne przypadły na marzec (zamiast standardowo rozłożenia między marzec a kwiecień), co podbiło silnie sprzedaż żywności (6,6% r/r; 18,2% m/m). Mimo to, spodziewaliśmy się jeszcze wyższej sprzedaży w tej kategorii, m. in. też przez efekt podwyżki stawki VAT na żywność od kwietnia, która mogła zachęcić do większej niż standardowo konsumpcji gospodarstw domowych. Rozczarowująco zachowała się również sprzedaż dóbr trwałych. Na początku 2024 r. widzieliśmy tutaj pierwsze jaskółki odbicia. Kilka niezłych odczytów ożywienia jednak nie czyni, a w marcu dynamika sprzedaży w kategorii „meble, sprzęt RTV i AGD” spowolniła z -5,2% r/r do -8,5%. Nie mają tutaj na razie przełożenia poprawiające się nastroje konsumentów oraz wysokie dynamiki realnych wynagrodzeń. Kategoria „Pozostałe” utrzymuje bardzo wysokie wzrosty, skupiająca wg naszej najlepszej wiedzy głównie sklepy budowlane. Przejście z -11% r/r średnio w 2023 r. do ponad 20% r/r średnio w I kwartale bieżącego roku robi wrażenie i jest to zapewne konsekwencja ożywienia na rynku mieszkaniowym (zakupy i remonty). W kolejnych miesiącach przyspieszeniu dynamiki sprzedaży będzie sprzyjać niska baza (cykliczny dołek, jak pamiętamy, przypadał na marzec-maj 2023 r.), rosnąca skłonność do dokonywania zakupów i potężny wzrost realnych dochodów konsumentów. Tym niemniej, my pozostajemy sceptyczni co do potencjału, jaki drzemie w polskim konsumencie. Naszym zdaniem rok 2024 będzie raczej rokiem oszczędzania niż boomu konsumpcyjnego. Miesięczne dane z I kwartału na razie to potwierdzają – na ich podstawie szacujemy, że wzrost PKB w I kwartale będzie oscylował w okolicach 1,5% r/r, niżej od prognoz formowanych jeszcze na początku roku. W całym roku powinien sięgnąć 3,0% ze znamionami konsumpcyjnego ożywienia, ale nie boomu” – Bank Pekao Serwis Ekonomiczny

” Sprzedaż detaliczna w marcu wzrosła w ujęciu realnym o 6,1% r/r, podobnie jak w lutym. Dane, chociaż silne, były nieco gorsze od oczekiwań (PKO: 7,0% r/r, kons.: 6,7% r/r). Utrzymanie 6-procentowego wzrostu sprzedaży, przy 10-procentowej dynamice wynagrodzeń realnych oraz pozytywnym efekcie wielkanocnym wskazuje na odbudowę oszczędności gospodarstw domowych. Słabiej niż przed miesiącem rosła sprzedaż samochodów i paliw (odpowiednio o 13,5% r/r oraz 11,2% r/r), pogłębił się spadek sprzedaży mebli, rtv i agd (do 8,5% r/r), a sprzedaż prasy i książek po dwóch miesiącach przerwy ponownie się obniżyła (o 0,4% r/r). Wyraźnie przyśpieszyła natomiast sprzedaż żywności (oraz pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach), co było związane z zakupami przed Wielkanocą. Wzrost sprzedaży nastąpił w warunkach trwającej „wojny cenowej” w branży, w związku z tym nominalne przyspieszenie sprzedaży żywności było słabsze niż wzrost jej realnej dynamiki. Dane nie wskazują na zakupy „na zapas” przed kwietniowym wzrostem stawek VAT na żywność – miesięczny wzrost sprzedaży żywności o 18,2% jest wg naszego szacunku mniejszy niż typowy wzrost dla marca ze Świętami Wielkanocnymi. Dane o sprzedaży detalicznej potwierdzają brak presji na wzrost cen towarów. Implikowany „deflator” sprzedaży był w marcu ujemny, po raz pierwszy od 2020, co oznacza, że nominalna dynamika sprzedaży detalicznej (6,0% r/r) była niższa niż jej wzrost realny (6,1% r/r). Pomimo nieco gorszej od oczekiwań końcówki kwartału, miesięczne dane potwierdzają wyraźne ożywienie wydatków konsumentów na początku roku. Przeciętnie w 1q24 sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,1% r/r, po wzroście o 0,1% r/r w 4q23. Nasze wewnętrzne dane kartowe wskazują, że dynamika wydatków na usługi była w ostatnich miesiącach zbliżona do dynamiki wydatków na towary, dlatego oczekujemy solidnego ożywienia szeroko rozumianej konsumpcji” – PKO Bank Polski – Analizy Makro

“Zgodnie z opublikowanymi dzisiaj danymi GUS nominalna dynamika sprzedaży detalicznej w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób zmniejszyła się w marcu do 6,0% r/r wobec 6,7% w lutym, kształtując się poniżej konsensu rynkowego (7,6%) i naszej prognozy (7,3%). Dynamika sprzedaży detalicznej liczonej w cenach stałych nie zmieniła się w marcu w porównaniu do lutego i wyniosła 6,1%, kształtując się poniżej konsensu rynkowego (6,7%) i naszej prognozy (6,8%). Istotnym czynnikiem oddziałującym w kierunku zmniejszenia dynamiki sprzedaży detalicznej pomiędzy lutym a marcem był efekt statystyczny w postaci niekorzystnej różnicy w liczbie dni roboczych (w marcu 2024 r. liczba dni roboczych była o 2 dni niższa niż w marcu 2023 r., podczas gdy w lutym br. liczba ta była o 1 dzień wyższa niż przed rokiem). Niemniej stabilizacja realnej dynamiki sprzedaży detalicznej pomiędzy lutym a marcem stanowi pewne zaskoczenie z uwagi na efekt statystyczny związany z przesunięciem terminu świąt Wielkiejnocy (w 2024 r. data świąt przypadła na marzec, podczas gdy w 2023 r. był to kwiecień), który w tym roku sprzyjał zwiększonym wydatkom w marcu. Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych sprzedaż detaliczna w cenach stałych zmniejszyła się w marcu o 0,2% m/m. Sprzedaż detaliczna wspierana przez ciepły marzec i zakupy świąteczneW marcu w większości kategorii odnotowano obniżenie realnej dynamiki sprzedaży detalicznej. Realne tempo wzrostu sprzedaży detalicznej zwiększyło się jedynie w kategoriach „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” (6,6% r/r w marcu wobec 1,3% w lutym) oraz „tekstylia, odzież, obuwie” (-15,2% wobec -21,5%). W przypadku tej pierwszej kategorii w kierunku wzrostu dynamiki sprzedaży oddziaływał wspomniany wyżej efekt przesunięcia terminu świąt Wielkiejnocy, który sprzyjał zwiększonym wydatkom na żywność w marcu. Z kolei wyższa dynamika sprzedaży w kategorii „tekstylia, odzież i obuwie” w znacznym stopniu wynikała z wyjątkowo ciepłego marca, który sprzyjał przyspieszonym zakupom odzieży z kolekcji wiosennych. Choć realna dynamika sprzedaży detalicznej obniżyła się w większości kategorii to jej tzw. miary bazowe, w szczególności dane o sprzedaży po wyłączeniu żywności i paliw wskazują na utrzymujące się stopniowe ożywienie popytu konsumpcyjnego. Taka ocena jest spójna z wynikami badań koniunktury konsumenckiej GUS. W kwietniu indeks koniunktury konsumenckiej dotyczący „obecnego dokonywania ważnych zakupów” wzrósł w porównaniu z marcem i ukształtował się na poziomie najwyższym od września 2021 r. Zwiększył się również indeks odnoszący się do „przyszłego dokonywania ważnych zakupów”, który osiągnął najwyższą wartość od marca 2020 r. i jest już blisko poziomów sprzed wybuchu pandemii. Gospodarstwa domowe ostrożnie zwiększają konsumpcję Dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej w marcu w połączeniu z opublikowanym wczoraj danymi o zatrudnieniu i przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw (por. MAKROpuls z 22.04.2024) sugerują, że gospodarstwa domowe, mimo obserwowanego w ostatnich miesiącach wzrostu siły nabywczej, ostrożnie zwiększają konsumpcję. Może wskazywać to, że odbudowują one w ten sposób bufor oszczędności, który uległ zmniejszeniu w poprzednich kwartałach. Tym samym dane stanowią lekkie ryzyko w dół dla naszej prognozy znaczącego wzrostu dynamiki konsumpcji w I kw. br. (3,0% r/r wobec -0,1% w IV kw.). Nie zmienia to jednak naszej oceny, zgodnie z którą ożywienie popytu konsumpcyjnego będzie głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego w I kw. i w całym 2024 r. Uważamy, że dzisiejsza publikacja danych o sprzedaży detalicznej w Polsce jest neutralna dla złotego i rentowności polskich obligacji” – starszy Ekonomista Credit Agricole Bank Polska Jakub Olipra

“Po wyeliminowaniu tych efektów marcowa sprzedaż lekko obniżyła się wobec lutego (w ujęciu zmian miesięcznych oczyszczonych z sezonowości). Ten spadek trudno jednak oceniać negatywnie biorąc pod uwagę skalę wzrostu sprzedaży w lutym. Po tak silnym wzroście sprzedaży, niewielki korekcyjny spadek w marcu jest informacją pozytywną, spójną z założeniem wyraźnej poprawy sprzedaży detalicznej. W całym I kw. sprzedaż detaliczna wzrosła o ok. 2,0% kw/kw (SA) i o ok. 5,0% r/r, co jest najlepszym wynikiem od połowy 2022 r. Czynnikiem wspierającym ożywienie popytu jest wyraźna poprawa sytuacji dochodowej gospodarstw domowych. Po tym jak przed rokiem historycznie wysoka inflacja skutkowała spadkiem realnego funduszu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw do -2,5% r/r, spadek CPI w II poł. ub.r. i w I kw. br. w warunkach wciąż korzystnej koniunktury na rynku pracy, poskutkował wyraźnym wzrostem dynamiki funduszu wynagrodzeń do ok. +9,0% r/r w I kw. 2024 r. Zarówno w całym I kw. jak i w samym marcu, najbardziej zmienne kategorie notowały silniejszy wzrost sprzedaży (żywność 6,6% r/r, paliwa 11,2% r/r, samochody 13,5% r/r), co też było związane z bardzo wysoką zmiennością sprzedaży w tych kategoriach w przeszłości jako efekt zaburzeń podażowych po pandemii czy w związku z agresja Rosji na Ukrainę. Choć pozostałe kategorie, lepiej oddające cykliczne zmiany w popycie rosły w I kw. nieco wolniej, to także w tym przypadku należy wskazać na wyraźną poprawę. Dodatnie tempo wzrostu sprzedaży po wykluczeniu żywności, paliw i samochodów w I kw. odnotowano po raz pierwszy od IV kw. 2022 r. Niższe niż w lutym marcowe dynamiki sprzedaży farmaceutyków i kosmetyków, mebli RTV i AGD, czy prasy i książek wynikały najprawdopodobniej z negatywnego efektu liczby dni handlowych w marcu. Niezmiennie najsłabszy wynik notuje sprzedaż odzieży i obuwia (-15,2% r/r), która od początku roku rozczarowuje, zapewne w efekcie pewnego nasycenia w tym segmencie, gdyż sprzedaż w tej kategorii spektakularnie rosła w l. 2021 – 2022. W marcu utrzymała się ujemna dynamika sprzedaży mebli oraz sprzętu RTV i AGD (-8,5% r/r), gdzie też efekt pandemicznego nasycenia wciąż osłabia bieżące ożywienie popytu. Publikacja marcowej sprzedaży detalicznej wspiera prognozę wyraźnego wzrostu dynamiki spożycia gospodarstw domowych w I kw. br. w kierunku 3,0% r/r z 0,2% r/r w IV kw. ub.r. Choć słabe dane z budownictwa i przemysłu wskazują na niższe dynamiki inwestycji, eksportu oraz zapasów, to jednak wydaje się, że skala ożywienia konsumpcji będzie wystarczająca dla przyspieszenia wzrostu PKB do ponad 1,5% r/r wobec 1,0% r/r w IV kw. 2023 r.” – analitycy BOŚ

“Inflację na poziomie 1,9 proc. osiągnęliśmy w zaskakującym tempie, bo o ile dwucyfrowe wartości możliwe są do zbicia w stosunkowo krótkim czasie, powrót do kilkuprocentowego poziomu to proces dużo trudniejszy. Teoretycznie spadek inflacji powinien napędzać sprzedaż. I rzeczywiście, widać pewną stabilizację nastrojów wśród konsumentów. Wpływ na decyzje zakupowe może mieć oczywiście fakt, że pierwsze miesiące roku przypadły na okres ostrej rywalizacji pomiędzy dużymi sieciami handlowych i przerzucanie się ofertami promocyjnymi. Dodatkowo na końcówkę marca przypadły święta, czemu towarzyszyły wyjątkowo ciepłe i mobilizujące – również do wiosennych wydatków – temperatury. Zauważmy jednak, że dane obejmujące największe gospodarki świata wskazują na brak zadowalającego popytu konsumentów na towary, co z kolei utrudnia rozwój firm. Analizy pokazują, że po latach bardzo dobrych zysków, rodzime firmy notują spadek wyników finansowych. Warto z kolei zauważyć, że generalnie klienci zwracają się w stronę marketplace’ów, a z badania Mediapanel wynika, że w Polsce z e-commerce korzysta nawet 70 proc. internautów. Firmy mające ofertę w sieci muszą więc stale szukać nowych, atrakcyjnych rozwiązań, by być zawsze krok do przodu i utrzymać konkurencyjność. Dotyczy to nie tylko kanału B2C, ale i B2B, bo relacje biznesowe w coraz większej skali przenoszą się do sieci. Przedsiębiorcy również oczekują usprawnień. Dotyczy to np. możliwości uzyskania finansowania w momencie zakupu towaru, co dzięki rozwiązaniom embedded lending, które rozwijamy w Finiacie, może być poprzedzone błyskawiczną decyzją o wiarygodności kontrahenta. Obserwujemy, jak cyfryzacja usług płatniczych w Polsce rośnie i wynosi rodzimy handel B2B na coraz wyższy poziom”- CEO Finiata Anna Kozłowska

(ISBnews)