Cięcia w budżecie obronnym USA

Jedynie 895,2 mld dolarów w USA na obronę narodową w roku budżetowym 2025. Mimo zagrożeń eksponowanych przez Pentagon i większość polityków, budżet ma być niższy niż w obecnym roku budżetowym. W dodatku ze względu na konieczne cięcia analitycy określają go jako „chaotyczny”.

Udział Pentagonu w budżecie wynosi 850 mld dolarów, co oznacza sporo mniej niż w roku budżetowym 2024, ale jak twierdzi Senat jest to konieczność ze względu na porozumienie mające na celu uniknięcie shutdownu.

Porozumienie to ograniczyło wydatki na nadchodzący rok budżetowy, czyli po uwzględnieniu inflacji wydatki na obronność spadną. Nieuniknionym stało się więc pytanie z czego Pentagon zrezygnuje. W zeszłym roku cięcia objęły programy warte 315 mld dolarów. Obecnie będzie to 310,7 mld dolarów przy niższym budżecie. Pod nóż pójdą zamówienia publiczne i programy z zakresu badań i rozwoju, testy oraz oceny projektów, co będzie oznaczać ich odroczenie, zaś w skrajnych przypadkach – skasowanie. Łącznie Pentagon zrezygnuje ze 167,5 mld dolarów w zamówieniach publicznych i 143,2 mld dolarów za badania i rozwój oraz testy i oceny projektów. Spadło też zamówienie na amunicję – o niecały 1 mld dolarów z 30,6 mld dolarów do 29,8 mld. Za to w ocalałej części budżetu znajdują się m.in. zamówienia na samoloty wielozadaniowe F-35 A/B i nowy atomowy okręt podwodny klasy Virginia.

Co ciekawe, nawet taki budżet obarczony jest sporym marginesem niejasności, bowiem polityczne boje w Kongresie sprawiają, że nawet w obecnym budżecie mogą nastąpić cięcia, jako że cykl finansowania budżetowego na rok 2024 jeszcze nie został zamknięty. Kongres nie przyjął jeszcze budżetu obronnego na rok obecny, a jest już prawie sześć miesięcy rządowego roku budżetowego, który rozpoczął się 1 października.

Pentagon „trwa w stanie niepewności, bowiem budżet jest chaotyczny” – jak zauważają analitycy, bowiem przy obecnym stanie walki politycznej w Kongresie i nadchodzących wyborach prezydenckich budżet uchwala się cały rok, istnieje też groźba sekwestracji funduszy federalnych. Wówczas jeśli Kongres nie uchwali wszystkich tegorocznych ustaw budżetowych do 30 kwietnia nastąpi 1% cięcie wszystkich wydatków federalnych, w tym zbrojeniowych.

Jednocześnie w Kongresie leży zamrożona ustawa o finansowaniu ochrony granicy oraz pomocy wojskowej dla Izraela, Ukrainy i Tajwanu. Jak twierdzą analitycy, to „żywe fundusze dla przemysłu obronnego”, bowiem Departament Obrony liczy na to, że pieniądze te pozwolą nie tylko na spłatę części jego rachunków, ale i pomoc dla trzech krajów traktowanych jak alianci USA. Tu można choćby umieścić koszty CENTCOM, czyli Dowództwa Centralnego, które wzrosły szybko po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, a 12 marca sekretarz stanu Antony Blinken ogłosił, że dodatkowe 100 mln dolarów trzeba przeznaczyć na morsko-powietrzną operację przeciw Houti blokujących swoimi atakami dronowymi Cieśninę Bab-el-Mandeb. Coraz bardziej kosztowna jest też obecność sił USA na Wschodniej Flance NATO, mimo iż kraje przyjmujące, jak choćby Polska, dokładają się do tych kosztów.

Ważny jest też rachunek do zapłacenia na kwotę około 10 mld dolarów na uzupełnienie amunicji wysłanej do partnerów na całym świecie, głównie na Ukrainę. I Departament musi to zrobić w miarę szybko bowiem temat „pustych składów amunicyjnych za Bidena” jest już eksploatowany w kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. W tej sytuacji, jak przyznaje Pentagon, trudno przewidzieć czy Kongres a konkretnie Izba Reprezentantów nie odrzuci wniosku uzupełniającego Departamentu Obrony w tej kwestii. Na początku marca na konferencji zorganizowanej przez analityków ds. obronności McAleese and Associates w Waszyngtonie członek Komisji ds. Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów Rob Wittman, Republikanin z Wirginii powiedział, że Izba nie podejmie działań w sprawie tego wniosku dopóki nie zostaną przyjęte inne ustawy budżetowe.

Tymczasem z powodu operacji na Bliskim Wschodzie i w Europie prawdopodobnie potrzebny będzie jeszcze w tym roku wniosek budżetowy na dodatkowe finansowanie działań na tych Teatrach Działań Operacyjnych.

Departament Obrony, jak zauważają analitycy, z powodu sposobu procedowania ustaw budżetowych przez Kongres przyjmuje „założenia minimum”, czyli sumy po prostu konieczne dla sprawnego działania Pentagonu. Wszystkie inne działania są ograniczane. Jednym z przykładów jest pomoc dla Tajwanu (po raz pierwszy budżet na rok 2025 ma objąć dostawy na Tajwan). Pentagon chciał, by było to 1 mld dolarów, czyli kwota jaką może przekazywać rocznie, ale ze względu na możliwą opozycję w Kongresie wniosek zredukowano do 500 mln dolarów. Te 500 mln dolarów trafi do Tajwanu niezależnie od tego, czy Kongres przekaże Departamentowi dodatkowe pieniądze na ten cel, czy też nie, bowiem jest to minimalna wartość pomocy ustalona już wcześniej.

Podobnie kwestia wygląda w przypadku amunicji. W poprzednim budżecie zaplanowano 7 długoterminowych kontraktów na amunicję precyzyjną, by zapewnić przemysłowi amunicyjnemu stabilne długoterminowe finansowanie. Jeśli Kongres zatwierdzi te pięcioletnie kontrakty – dziwnym byłoby, gdyby tego nie zrobił – Pentagon nie poprosi o więcej, bo prawdopodobnie Kongres i tak by te wydatki ściął.

„Nie staramy się odgadnąć, co dokładnie zamierzają zrobić w przypadku prawie wszystkiego, ale przewidujemy, że… w dużej mierze zatwierdzą to, o co prosiliśmy” – stwierdził jeden z wysokich urzędników Departamentu Obrony.

Trudności w uchwalaniu budżetu obronnego USA pokazuje slajd na którym zamiast wzrostu w stosunku do roku budżetowego 2024 znajduje się podziałka wyobrażająca limity wydatków. Jak powiedział ISBiznes.pl polski analityk wojskowy, w ostatnich latach zmieniła się rzecz podstawowa -stosunek Kongresu do budżetu obronnego USA.

„Dotąd był traktowany jak świętość, bo wiadomo było, że to Army and Navy oraz Air Force zapewniają Ameryce status supermocarstwa. Teraz kongresmani z lewa i z prawa zaczęli go traktować jak na przykład budżet na inwestycje energetyczne – czyli zależnie od wizji politycznej można ciąć nawet najpotrzebniejsze programy, w imię polityki oczywiście” – dodał.

„Frakcja populistów w USA w maju 2023 r. postawiła speakerowi Izby reprezentantów Kevinowi McCarthy’emu warunek, że „budżet musi być zrównoważony” (czyli wzrost wydatków w jednym sektorze musi odpowiadać cięciom w innym). Do tego nałożyła się narracja o „globalistach dążących do wojny, a Freedom Caucus (ultraprawicowa frakcja Republikanów powiązana z MAGA – red.) dodatkowo wymyśliło, że budżet obronny powinien zakładać zakaz wszelkich programów równościowych i „włączających”. Doszło więc do sytuacji, w której jastrzębie albo poszli do Demokratów (jak kongresman Brian Fitzpatrick), albo rozpoczęli lobbing podgrzewając emocje wokół Chin” – napisał w komentarzu analityk polityki amerykańskiej Rafał Michalski.

Oficjalnie jednak w Pentagonie dominuje optymizm. Generałowie zapytywani przez Defense News sądzą, że budżet roku 2025 roku, to „wypadek przy pracy” Kongresu, nie coraz wyraźniejszy trend.