Niemcy staczają się w recesję, amerykańska gospodarka się podnosi

Stagnacja – to czeka w najbliższym czasie wiodącą gospodarkę Europy. Jeśli sytuacja się nie poprawi, Niemcy stoczą się w recesję – przewidują analitycy. Zupełnie odwrotnie jest w USA, gdzie co prawda, analitycy i ekonomiści widzą sporo problemów, ale poza deficytem budżetowym dotyczących praktycznie otoczenia zewnętrznego gospodarki amerykańskiej.

Jak twierdzą analitycy ankietowani przez Bloomberga niemiecka gospodarka po wzroście trwającym zaledwie jeden kwartał 2023 roku, w I kw. 2024 roku popadnie w stagnację. Wypowiedzi te są zgodne z twierdzeniami szefostwa Bundesbanku spodziewającego się stagnacji gospodarczej „nawet jeśli sytuacja gospodarstw się poprawi” i prognozą EBC dla strefy euro, przewidującą dla Niemiec 0,1% wzrostu w I kw. 2024 r.

Jest co prawda mniejszość, ale znaczna, bo 30% analityków, spodziewająca się recesji już obecnie.

„Nastroje w sektorze produkcyjnym nieco się poprawiły, podczas gdy aktywność w sektorze usług pozostaje solidna. Dane w dalszym ciągu wskazują na umiarkowany spadek w I kw., choć wydaje się, że dno jest blisko” – powiedział Bloombergowi Erik-Jan van Harn, analityk Rabobanku.

Z kolei analitycy i ekonomiści Deutsche Banku i Commerzbanku przewidują nie wzrost a spadek PKB Niemiec w 2024 roku, przypominając że tylko Niemcy w Grupie G7 doświadczyły recesji w 2023 roku. Prognozy na kolejne lata lepsze nie są – rada doradców ekonomicznych Bundesbanku przewiduje w 2025 roku wzrost na poziomie 0,4%,a są i tacy ekonomiści, którzy wieszczą jedynie 0,1% po długotrwałej recesji i stagnacji.

Zupełnie inaczej wygląda gospodarka USA – tam ledwie 25,6% ekonomistów i analityków spodziewa się recesji. A jeśli nawet tak by się stało, to winne będą głównie ceny energii, bowiem każde pogorszenie koniunktury będzie wynikało z oddziaływań zewnętrznych, jak np. konflikt z udziałem Chin czy rozlanie się konfliktów na Bliskim Wschodzie na cały region Zatoki Perskiej. Przestaną za to oddziaływać czynniki lokalne, jak wysokie stopy procentowe.

Z drugiej strony respondenci sondażu National Association of Business Economics NABE spodziewają się jednak, że inflacja w 2024 roku liczona rok do roku przekroczy 2,5% – powyżej celu Rezerwy Federalnej na poziomie 2%.

Należy jednak pamiętać, że jeszcze rok temu 66% ekonomistów i analityków było niemal pewnych, że największa na świecie gospodarka amerykańska wpadnie w recesję, gdy FED podniósł stopy procentowe, aby powstrzymać gwałtowny wzrost inflacji, który rozpoczął się w 2021 r. Obawy te wynikały z faktu, że od marca 2022 r. do lipca 2023 Rezerwa Federalna podwyższała stopę referencyjną 11 razy przez co w 2023 r., osiągnęła ona najwyższy poziom od ponad dwóch dekad.

Obecnie w grudniu 2023 inflacja wynosiła 3,4% spadając z najwyższego poziomu 9,1% odnotowanego w czerwcu 2022 r. Mimo bardzo wysokich jak na USA stóp procentowych gospodarka nadal rosła, a pracodawcy zatrudniali pracowników i nie próbowali zwolnień pomimo wyższych kosztów finansowania zewnętrznego. Nawet wystąpił niedobór wykwalifikowanej siły roboczej.

Analitycy zaczęli więc liczyć na tzw. miękkie lądowanie – pokonanie inflacji bez przechodzenia przez recesję, w czym miała pomóc odporność gospodarki na wysokie stopy procentowe.

„Istnieje optymizm jeśli chodzi o perspektywy krajowej gospodarki” – twierdzi Sam Khater, główny ekonomista największej firmy kredytów hipotecznych Freddie Mac. Optymizm ten wzmacnia fakt, że FED nie dość, iż zaprzestał podwyżek stóp procentowych to jeszcze zasygnalizował, że w obecnym roku może nastąpić trzykrotna ich obniżka.

Tu jednak spora część analityków jest pesymistami przypominając, że jeśli chodzi o inflację to w FED dominują jastrzębie, jest więc możliwe, że Rezerwa będzie utrzymywała stopy procentowe na niepotrzebnie wysokim poziomie. Co prawda w badaniu NABE 70% ankietowanych uznało politykę Rezerwy Federalnej za właściwą, jednak w lutym 21% uznało politykę FED za „zbyt restrykcyjną” w porównaniu z 14%, które wyraziło taki pogląd w sierpniu.

Analityków niepokoi ryzyko inwazji Chin na Tajwan lub wojny hybrydowej na tym froncie – aż 63% uważa taki obrót spraw za „umiarkowanie prawdopodobny”. Również „umiarkowanie prawdopodobne” jest według 97% respondentów to, że konflikt na Bliskim Wschodzie spowoduje zakłócenie globalnej żeglugi i wzrost cen ropy z obecnych około 77 dolarów do powyżej 90 dolarów za baryłkę.

Wysoki procent respondentów, bo 85% w ankiecie NABE, obawia się, że USA staną się przed wyborami prezydenckimi, które mają się odbyć 5 listopada „niestabilne politycznie”. Co gorsza według nich ta niestabilność może się przedłużyć na okres powyborczy.

Finanse federalne to kolejny powód do niepokoju – 57% chciałoby o wiele większego zdyscyplinowania polityki budżetowej, która stworzyła spory deficyt. W sierpniu 2023 było to 54%, jak więc widać, te obawy są stałe. Ankietowani sądzą najważniejszymi celami polityki budżetu państwa powinno być wspieranie średnio- i długoterminowego wzrostu gospodarczego – cel ten był najważniejszy dla 45% respondentów a redukcja deficytu i długu federalnego ważna dla 42%. Ciekawe, że amerykański mit „od pucybuta do milionera” trzyma się mocno, bo zmniejszanie nierówności dochodów wybrało tylko 7%.