Nowy rok zaczął się od huśtawki nastrojów inwestorów

Nowy rok na rynkach zaczął się sporą huśtawką nastrojów. Ale jaki może być ten 2024? Jak może wyglądać pierwsze półrocze? Czas spojrzeć na szanse, ryzyka i perspektywy rynkowe. Bierzemy na warsztat rynki obligacji.

Rok 2023 był kapitalny dla polskich obligacji skarbowych. Hossa, rozpoczęta jeszcze w pełnym strachu październiku roku 2022, sprowadziła rentowności polskich papierów 10-letnich z poziomów ok. 9% do nieco ponad 5% pod koniec roku 2023. Ale, w naszej ocenie, okres relatywnie lepszego zachowania krajowych obligacji skarbowych dobiega już końca, a w pierwszych miesiącach roku 2024 możliwy jest także średnioterminowy dołek inflacji w Polsce. W perspektywie początku 2024 pozytywnie patrzymy zarówno na obligacje z krótkiego, jak i długiego końca polskiej krzywej, jednak w perspektywie całego roku wyraźnie preferujemy już krótki koniec.

Zresztą posłuchajcie Państwo, jak sytuację Dariusz Kędziora, dyrektor Zespołu Zarządzania Instrumentami Dłużnymi Pekao TFI: „Rynek polskich obligacji skarbowych zanotował bardzo solidne wzrosty cen papierów w 2023 i poziomy wydają się już odzwierciedlać bieżące dane makroekonomiczne. Mówię tu przede wszystkim o spadającej inflacji, która w ostatnich miesiącach zaskakiwała w dół. Przed nami pewnie jeszcze kilka niskich odczytów, które mogą wspierać wycenę polskich obligacji stałoprocentowych, jednak wiemy, że od kwietnia ścieżka inflacji zacznie się znowu wznosić. Proces ten będzie napędzany dodatkowo przez postępujące ożywienie gospodarcze oraz wzrost płac w gospodarce. Dodatkowo sytuację na rynku polskiego długu komplikują rekordowe potrzeby pożyczkowe ze strony Ministerstwa Finansów. Pierwszy tydzień tego roku pokazuje, że te obawy o sfinansowanie tych potrzeb mogą być przesadzone. Mieliśmy dwie bardzo dobre aukcje – zagraniczną i lokalną, ale w perspektywie całego roku będzie to niewątpliwie ciążyć na wycenach polskich obligacji. Z czynników, które mogą wspierać rynek w tym roku powinien być powrót inwestorów zagranicznych, którzy w ostatnich latach istotnie zmniejszyli zaangażowanie w polski dług. Oczekujemy, iż w 2024 roku ten trend się odwróci. Kolejnym czynnikiem, który będzie sprzyjał polskim obligacjom będzie oczekiwana przez nas postępująca dezinflacja na świecie i perspektywy obniżek stóp procentowych przez FED i EBC”.

Jednocześnie, jak już sygnalizowaliśmy, wzrosła w naszej ocenie relatywna  atrakcyjność obligacji skarbowych z rynków bazowych (core) np. amerykańskich czy niemieckich, które w roku 2024 preferujemy względem krajowych. O tym, że warto inwestować na wybranych zagranicznych rynkach obligacji przekonany jest Dariusz Kędziora:  „Jesteśmy optymistycznie nastawieni do obligacji rynków bazowych (USA, Niemcy). Wprawdzie czwarty kwartał 2023 roku był czasem gwałtownego spadku rentowności, więc niewykluczone, że czeka nas korekta w najbliższym czasie. Właściwie to obserwujemy już ją od początku roku. Jednak – w perspektywie całego roku 2024 – oczekujemy dalszych spadków rentowności obligacji skarbowych. Inflacja w USA oraz Niemczech ewidentnie spada w pobliże celów banków centralnych, co otwiera pole do obniżek stóp procentowych w 2024, tym bardziej jeśli mielibyśmy do czynienia z negatywnymi niespodziankami dotyczącymi aktywności gospodarczej. Warto pamiętać, że scenariusz miękkiego lądowania, który obecnie wycenia rynek, niekoniecznie musi się zrealizować”.

W zarządzaniu portfelami w kolejnych miesiącach w całym roku 2024 istotne znaczenie będzie miała selekcja papierów. Dariusz Kędziora tłumaczy to tak: „Jeśli chodzi o kształt krzywych rentowności to wydaje nam się, iż 2024 rok będzie stał pod znakiem stromienia się krzywych na całym świecie. Za krótkim końcem przemawiać będą oczekiwane obniżki stóp procentowych. Natomiast długi koniec może być pod presją znaczącej podaży obligacji skarbowych na rynku pierwotnym oraz postępującego w tle QT (quantitative tightening). Upatrujemy więc wartości w obligacjach do 5 lat na rynkach, gdzie inflacja została opanowana. Ważne też będzie odpowiednie dostosowywanie funduszy do zmieniającej się narracji rynkowej. W 2023 r. widzieliśmy to kilka razy, kiedy rynek diametralnie zmieniał wyceniany scenariusz makroekonomiczny. Przypomnijmy chociażby obawy o system bankowy w USA czy późniejsze granie pod skrajnie wysokie oczekiwania podwyżek stóp procentowych. W tym roku, zważywszy gdzie mamy wyceny na początku roku, może być podobnie”.

No dobrze, a jak zatem w tej układance rynkowej mogą wg nas wypaść obligacje korporacyjne? W ocenie Dariusza Kędziory, tu także widać potencjał do wykorzystania: „Pomimo spowolnienia gospodarczego nie obserwowaliśmy pogorszenia jakości kredytowej emitentów korporacyjnych. Ich sytuacja finansowa pozostaje w większości bardzo dobra. Tymczasem marże kredytowe są na znacząco podwyższonym poziomie. To tworzy dobre warunki do inwestowania w segmencie obligacji korporacyjnych i powinno przekładać się na wysokie stopy zwrotu”.

Jak zawsze podkreślamy – kompozycja portfela konkretnego inwestora musi wynikać z rzetelnego „rachunku sumienia” samego zainteresowanego. Inwestowanie to podejmowanie ryzyka i ważne, by była to świadoma, przemyślana decyzja. Jakiś scenariusz rozwoju sytuacji warto i trzeba mieć, ale życie – zwłaszcza w ostatnich latach – nauczyło nas brutalnie, że nie sposób przewidzieć wszystkich wydarzeń. A o tym, co może wydarzyć się w gospodarkach i na rynkach już wkrótce będziecie mogli Państwo przeczytać w naszym najnowszym, półrocznym raporcie analitycznym PERSPEKTYWY RYNKOWE. Już niedługo pojawi się on w naszym serwisie internetowym, a – zaraz potem – w tradycyjnej wersji papierowej. Już teraz zapraszamy do lektury!

Łukasz Kwiecień, Pekao TFI