Ropa w górę, a w tle groźba dalszych cięć dostaw

Kontrakty terminowe na rynku ropy wzrosły o 1 dolara, przewidywane są dalsze wzrosty. Przyczyną są informacje o prawdopodobnych cięciach dostaw planowanych przez OPEC+.

OPEC+ miałby zdecydować się na następne cięcia po czterech tygodniach skoków notowań, spowodowanych obawami o popyt oraz ewentualne rozszerzenie na cały Bliski Wschód konfliktu w Strefie Gazy.

Źródła znajdujące się w OPEC+ poinformowały nieoficjalnie Reuters, Bloomberg i AP, że organizacja ta składająca się z państw OPEC oraz ich sojuszników, w tym Rosji, rozważy i prawdopodobnie przyjmie na posiedzeniu we wtorek 21 listopada pakiet dodatkowych cięć dostaw ropy.

20 listopada ropa Brent notowana była po 81,79 dolarów za baryłkę, podczas gdy West Texas Intermediate zwyżkowała o 1,05 dolara, do 76,94 dolarów. Styczniowe kontrakty futures także podrożały – do 77,19 dolara zyskując 1,15 dolara. Ceny ropy naftowej spadły od końca września o prawie 20%, zaś na rynku contago ceny spot są wyższe niż na następne miesiące, co sugeruje podaż „bardziej niż dostateczną” – zauważają analitycy sugerując, że mogło się to przyczynić do decyzji o cięciach.

„W świetle zeszłotygodniowego spadku cen na rynku naftowym nadeszła pewna reakcja ze strony grupy producentów (OPEC). Jeśli uzgodnione zostaną dodatkowe obniżki, spodziewany jest krótkoterminowy wzrost cen, ale jego długoterminowy wpływ na ceny wydaje się wątpliwy, ponieważ egzekwowanie przepisów i ich przestrzeganie będzie najistotniejszą kwestią”– powiedział Reuters Tamas Varga z brokera naftowego PVM. Analitycy AP zwrócili przy tym uwagę na Rosję, która „miała problemy z przestrzeganiem reżimu cięć” oszukując tym samym partnerów z OPEC+. Inwestorzy obserwują więc handel rosyjską ropą naftową po nałożeniu przez Waszyngton sankcji na trzy statki z tzw. widmowej floty, które wysyłają ropę Sokol do Indii.

18 listopada Moskwa zniosła zakaz eksportu benzyny, co może zwiększyć globalne dostawy paliwa silnikowego, z kolei w końcu października zniosła też większość ograniczeń w eksporcie oleju napędowego. Analitycy zwrócili przy tym uwagę, że w niektórych regionach Rosji nadal brak jest benzyny i oleju napędowego, co poza problemami z dystrybucją dowodzi ich zdaniem, że Rosji potrzebne są pieniądze jakie otrzyma za eksport dla zrównoważenia coraz bardziej napiętego tegorocznego budżetu.

Według Baker Hughes, po raz pierwszy od trzech tygodni ruszyła eksploatacja na dodatkowych amerykańskich platformach wiertniczych, co oznacza wzrost produkcji. Według firmy badawczej IIR Energy amerykańskie rafinerie ropy naftowej osiągną w tygodniu kończącym się 24 listopada 264 000 baryłek dziennie (bpd) mocy produkcyjnych w trybie offline, co zwiększy dostępne moce rafineryjne o 559 000 baryłek dziennie. Mimo iż w dalszym ciągu istnieje zagrożenie eskalacją konfliktu w strefie Gazy, analitycy zapytywani przez AP twierdzą, że groźba ta „do końca miesiąca nie wpłynie na rynek paliw”.