ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 17 sierpnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna OKIEM EKSPERTA Polskie wybory, bliskowschodnie tragedie, amerykańskie rentowności…

Polskie wybory, bliskowschodnie tragedie, amerykańskie rentowności…

Polskie wybory, bliskowschodnie tragedie, amerykańskie rentowności… Bardzo dużo się dzieje w drugiej połowie października. I ma to ogromne znaczenie dla rynków i inwestycji.

Jeszcze na sondażowe wyniki wyborów reagował w powyborczy poniedziałek złoty i polskie obligacje skarbowe (wzrost kursu naszej waluty, spadek rentowności obligacji średnio- i długoterminowych). Umocnienie złotego wynikało z nadziei na odblokowanie znaczących środków z UE w ramach Krajowego Planu Odbudowy (po covid) – już sama perspektywa rynkowej wymiany miliardów euro na rynku wspiera złotego. Nieco mocniejszy złoty może wspierać proces dalszej dezinflacji – kluczowy dla rynku obligacji i stóp procentowych. Poprawa nastawienia (sentymentu) inwestorów zagranicznych jest dodatkowym wsparciem dla polskich obligacji skarbowych i może wspierać trend spadku ich rentowności. To zaś wzmacnia nasz wcześniej prezentowany scenariusz zakładający dezinflację i spadek rentowności obligacji.

Poprawa nastawienia do polskich aktywów może też ożywić zainteresowanie inwestorów zagranicznych polskim rynkiem akcji, na którego relatywny potencjał długoterminowy zwracaliśmy uwagę już wielokrotnie w poprzednich miesiącach. Szansę na poprawę nastawienia do polskich aktywów widać także po analizach zagranicznych instytucji finansowych.

Po dwóch świetnych dniach, także w Warszawie, na kolejnych sesjach górę wzięły już złe nastroje na rynkach światowych. Te z kolei wynikały z połączenia eskalacji napięć geopolitycznych (tragicznej sytuacji w Strefie Gazy, dramatów w Izraelu, olbrzymiego wzburzenia w krajach Bliskiego Wschodu) ze znaczącym wzrostem rentowności amerykańskich obligacji rządowych.           

Sytuacja w Strefie Gazy, ale i w niektórych narażonych na bezpośrednie ataki regionach Izraelu, staje się coraz bardziej tragiczna. Z jednej strony – straszne cierpienie cywili w Strefie Gazy (bombardowania odwetowe Izraela, szukającego terrorystów z Hamas, odcięcie podstawowych dostaw, niewyjaśniony atak na szpital w Gazie i pół tysiąca zabitych ludzi). Z drugiej strony – ujawnianie bestialstwa terroru ze strony arabskich terrorystów i ciągłe zagrożenie owymi atakami.

Notowania ropy wahały się, pozostając jednak poniżej poziomów z trzeciej dekady września. Scenariuszowe skutki ewentualnej istotnej eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie – mogą niepokoić. Wedle scenariusza prezentowanego w Bloomberg.com (źródło: https://www.bloomberg.com/news/features/2023-10-12/israel-hamas-war-impact-could-tip-global-economy-into-recession?srnd=premium-europe ) w przypadku bezpośredniej wojny Izraela z Iranem i rozszerzenia niepokojów w Bliskim Wschodzie cena ropy mogłaby skoczyć do poziomu 150 USD/b, inflacja na świecie przyspieszyłaby o +1,2 pkt. proc. a tempo wzrostu globalnego PKB spadłoby o 1 pkt. proc. Tak więc, przede wszystkim z uwagi na los tych biednych ludzi – cywilów po obu stronach konfliktu, „wciśniętych” między bandytów z Hamas a armię izraelską, ale i z uwagi na potencjalne konsekwencje dla reszty świata, kluczowe jest szukanie sposobów na dyplomatyczne zmniejszanie napięcia. Na razie, niestety, nie wyglądało to dobrze…

W cieniu tragedii w Izraelu coraz bardziej bezczelnie i brutalnie poczyna sobie Rosja w Ukrainie. Atak rakietowy na Zaporoże zabił ludzi i zniszczył lub uszkodził sporo budynków. Putin, rozzuchwalony królewskim przyjęciem w Pekinie i służalczym hołdem Orbana otwarcie ogłosił, że w strefie neutralnej nad Morzem Czarnym latać będą uzbrojone w rakiety hipersoniczne Kindżał MIG-31. Półtora roku temu CNN trąbiłby o tym 24 godziny na dobę. Teraz jest kolejna tragedia – Izrael i Strefa Gazy. Wytłumienie wrażliwości na dramat Ukrainy jest i dla nas niebezpieczne… 

Sytuacja na Bliskim Wschodzie zdominowała czołówki serwisów. Ale rynki żyły także innymi wydarzeniami. Oto w połowie tygodnia mieliśmy do czynienia z kolejną falą spadków cen i wzrostów rentowności obligacji amerykańskich. Blisko 5 procent na 10 latach – to obrazek amerykańskich obligacji (paru bipsów brakowało do tego poziomu w połowie tygodnia). Można zażartować, że „mściły się” lepsze od oczekiwań dane np. o sprzedaży detalicznej. Mimo spektakularnego wzrostu stóp i kosztów kredytów / pożyczek / kart w ostatnich kilkunastu miesiącach – ludzie nadal coraz więcej „konsumują”, co dla Fedu może oznaczać ryzyko dla trwałego hamowania inflacji do celu.

Rentowności w USA popchnęły w górę także rentowności np. w Niemczech – w tej samej połowie tygodnia niemieckie 10 lat kilka bipsów poniżej 3%, a jeszcze tydzień wcześniej było to 2,70%. W strefie euro, w przeciwieństwie do USA, sytuacja gospodarcza jest bardzo wyraźnie słaba. Tutaj strategia „wyżej na dłużej” w wykonaniu EBC i przy wyższych rentownościach obligacji może pewnie zdusić inflację, ale jeszcze bardziej zahamować koniunkturę. A to ważne dla nas i naszych firm, bo to Niemcy są naszym głównym partnerem biznesowym. Jego słabość to potencjalne problemy i dla naszych firm. Podwyższone rentowności obligacji pod koniec drugiej dekady października stresowały rynki akcji.

Łukasz Kwiecień, Pekao TFI