ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
wtorek, 26 maja, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Coraz gorsze dane o chińskim handlu

Coraz gorsze dane o chińskim handlu

Import i eksport Chin spadły w lipcu szybciej niż wynosiły oczekiwania analityków. Coraz gorsze dane z tej gospodarki wskazują, iż ożywienie się skończyło a coraz bardziej realna robi się groźba recesji.

Rośnie presja na władze polityczne, aby uruchomiły nowe bodźce dla stabilizacji wzrostu, jako że obecne dane wzmacniają estymacje mówiące, że przy osłabieniu działalności budowlanej, produkcyjnej i usługowej, spadku bezpośrednich inwestycji zagranicznych i zysków firm przemysłowych chińska gospodarka może ulec dalszemu spowolnieniu w III kw. br.

Gospodarka Chin rozwijała się w słabym tempie w II kw., ponieważ popyt w kraju i, jak oficjalnie twierdzono, także za granicą osłabł. Skłoniło to przywódców KPCh, zwłaszcza Xi Jinpinga do złożenia obietnic dalszego wsparcia politycznego. Ale analitycy i tak obniżyli prognozy wzrostu na ten rok.

Dane celne ujawnione 8 sierpnia pokazały, że import zmniejszył się w lipcu o 12,4% rok do roku. Analitycy ankietowani przez Bloomberga i Reuters sądzili, że będzie to najwyżej 5% opierając się na 6,8% spadku w czerwcu. Jeszcze gorzej jest z eksportem – ten spadł o 14,5% przy oczekiwanym przez analityków 12,5% i spadku o 12,4% w czerwcu.

Tempo spadku eksportu było najszybsze od początku pandemii na początku 2020 r., a spadek importu był największy od stycznia tego roku. Tyle, że wtedy wywołane było to ostatnią falą zakażeń COVID-19.

Co gorsza, jak zauważyli analitycy, spadki cen towarów przyczyniły się do spadku ogólnego wskaźnika koniunktury przy słabym popycie i słabnącym imporcie.

„Większość wskaźników zamówień eksportowych wskazuje na znacznie większy spadek popytu zagranicznego niż dotychczas odzwierciedlały to dane celne. A krótkoterminowe perspektywy wydatków konsumpcyjnych w gospodarkach rozwiniętych nadal stanowią wyzwanie, a wiele z nich nadal jest zagrożonych recesją w tym roku, choć łagodną” – ocenił Julian Evans-Pritchard, kierujący działem ekonomii Chin w Capital Economics.

Według Fitch wartość chińskiego eksportu spadła o 5% licząc rok do roku w I poł. roku, mimo że całkowita wysyłka ładunków wzrosła o 10% rocznie w II kw. i 8% w I kw.

Dane dotyczące importu były gorsze od prognoz, jako że jak powiedział agencji Reuters Xu Tianchen, starszy ekonomista w Economist Intelligence Unit „ekonomiści mogą nie rozumieć czynników cenowych leżących u podstaw towarów, które dominują w chińskim imporcie”.

„Na przykład Chiny importują więcej ropy, ale po niższych cenach, w wyniku czego w lipcu wolumen ropy naftowej przyspieszył, ale wartość importu spadła. Podobna logika dotyczy zbóż i soi” – dodał.

Dostawy ropy naftowej do Chin będących jej największym na świecie importerem były w lipcu o 17% wyższe niż w tym samym okresie ubiegłego roku, ale spadły o 18,8% w porównaniu z czerwcem do najniższego dziennego poziomu licząc od stycznia. Jednak import soi w lipcu wzrósł o 23,5% w porównaniu z rokiem poprzednim, po niemal rekordowej produkcji w Brazylii.

Z kolei import dla głównego importera chińskich towarów jakim są USA spadł o 23,1% licząc rok do roku, a dostawy do Unii Europejskiej spadły o 20,6%. Przyczyną są napięcia gospodarcze i dyplomatyczne związane z „wojną chipową” Chiny-USA, coraz silniejszego włączania się w nią państw Unii Europejskiej i programem „zmniejszania ryzyka” ze strony Chin.

Istotny eksport z Korei Południowej do Chin, stanowiący główny wskaźnik popytu na chińskie towary spadł w lipcu o 25,1% w porównaniu z rokiem poprzednim. Jest to największy jednorazowy spadek od 3 miesięcy.

8 sierpnia, po opublikowaniu tych danych, juan osiągnął najniższy poziom od trzech tygodni, osłabły też dolary australijski i nowozelandzki , spadły ceny akcji azjatyckich, ale nie były to spadki, dotkliwe, „dołowanie” juana było większe.

Pekin szuka sposobów na zwiększenie konsumpcji krajowej bez zbytniego łagodzenia polityki pieniężnej, aby nie wywołać dużego odpływu kapitału. Tyle że jak dotąd inwestorzy byli rozczarowani propozycjami zwiększenia popytu w sektorach motoryzacyjnym, nieruchomości i usług. Analitycy uważają, że jeśli rząd nie przekona inwestorów, groźba recesji jest „całkiem realna”

Coraz większa liczba analityków zaczyna po cichu wyrażać opinię, że powiązanie chińskiej gospodarki z rosyjską, coraz bardziej obciążoną sankcjami ze strony Zachodu, zaczyna Chinom ciążyć. Jednak póki z ich zdaniem nie zgodzą się gremia partyjne, zwłaszcza Xi Jinping, stan rzeczy pozostanie taki jak dotąd.