Szefowie banków centralnych i resortów finansów Grupy G20 nie osiągnęli na spotkaniu w Gandhinagar w Indiach porozumienia w sprawie polityki finansowej oraz zmian klimatycznych i zadłużenia krajów o niskich dochodach. Przyczyną była diametralna różnica zdań co do wojny w Ukrainie.
Spotkanie okazało się to tego stopnia nieudane, że po dwóch dniach obrad zamiast końcowego komunikatu Indie, jako gospodarz szczytu, wydały streszczenie wystąpienia prowadzącego obrady ministra finansów Indii Nirmali Sitharaman i dokumentu końcowego szczytu.
Ministrowie finansów z Grupy 20 krajów zebrani w Indiach mieli się zająć kluczowymi globalnymi wyzwaniami gospodarczymi, w tym zagrożeniem, jakie stwarzają zmiany klimatu i rosnące zadłużenie wśród krajów o niskich dochodach.
Tymczasem, jak oświadczyła minister finansów Indii po spotkaniu zakończonym w Gandhinagar, mieście w zachodnim stanie Gujarat, „nadal nie mamy wspólnego języka w sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej”.
Nirmala Sitharaman zauważyła, że język opisujący wojnę został zaczerpnięty bezpośrednio z deklaracji zeszłorocznego szczytu przywódców G20 w Indonezji. „Nie mamy mandatu, aby to zmienić” – powiedziała, dodając, że w czasie szczytu w New Delhi we wrześniu br. „mogą nastąpić zmiany w tym opisie”.
Jak przyznała, Chiny i Rosja sprzeciwiły się punktom w dokumencie odnoszącym się do wojny ukraińskiej, w których stwierdzono, że powoduje ona „ogromne ludzkie cierpienie” i „zaostrza istniejące słabości gospodarki światowej”. Tymczasem te sformułowania zostały zaczerpnięte z poprzedniej deklaracji w Indonezji, gdzie przywódcy zdecydowanie potępili wojnę.
Jest to nie pierwsza taka sytuacja – w lutym i w marcu br. kiedy Indie gościły szefów finansów i ministrów spraw zagranicznych G20, sprzeciwy Rosji i Chin sprawiły, że Indie musiały wydać zamiast komunikatu po szczycie, proste podsumowanie obrad.
Sitharaman zauważyła, że priorytetem w obradach było bezpieczeństwo żywnościowe. Obradujący zajęli się już na początku spotkania wnioskiem Rosji, by poprzeć wstrzymanie umowy, która umożliwiła przepływ zboża z Ukrainy przez Morze Czarne do części Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji, gdzie wysokie ceny żywności zepchnęły więcej ludzi w ubóstwo.
„W tym kontekście dzisiaj kilku członków Grupy potępiło takie działanie mówiąc, że nie powinno się to zdarzyć. Żywność przepływająca przez Morze Czarne nie powinna była być zatrzymywana ani jej przepływ zawieszany” – powiedziała dziennikarzom.
Podczas swojej tegorocznej prezydencji w G20 Indie konsekwentnie apelowały do wszystkich członków podzielonego ugrupowania o osiągnięcie konsensusu w kwestiach szczególnie ważnych dla biedniejszych krajów, takich jak problemy z zadłużeniem, inflacja i zagrożenie zmianami klimatycznymi, nawet jeśli rozłamu w sprawie oceny wojny w Ukrainie nie da się rozwiązać.
Zgodnie z tą linią polityczną, minister finansów Indii zauważyła, że obradujący szefowie resortów finansów i banków centralnych „przeprowadzili szerokie dyskusje na temat ogólnych perspektyw gospodarczych na świecie zwracając szczególną uwagę na kwestie żywności i energii, finansowanie działań związanych ze zmianą klimatu oraz sposoby poprawy pomocy dla krajów zadłużonych”.
„Problem w tym, że mimo wszystkich tych oświadczeń Grupa G20 istnieje czysto teoretycznie, bo kraje do niej należące zbyt wiele dzieli, a są w niej jeszcze Chiny i Rosja, które najchętniej dokonałyby w niej rozłamu” – powiedział TV CNN wysoki brytyjski urzędnik.
Indie, które próbowały wykorzystać swoją prezydencję do promowania się jako wschodzące supermocarstwo i głos Globalnego Południa nie zdołały jednak doprowadzić choćby do wydania wspólnego komunikatu po spotkaniach G20 w obecnym roku.
Powodem była dwuznaczna postawa Indii w wojnie ukraińsko-rosyjskiej. Kraj ten nie brał udziału w sankcjach antyrosyjskich pomimo wysiłków USA i krajów sprzymierzonych, utrzymywał więzi różnego typu z Rosją, zwłaszcza energetyczne, pomimo uzgodnionej przez Grupę G7 granicznej ceny rosyjskiej ropy i nawet zarabiał na tym.
Tymczasem Zachód nadal piętnuje Moskwę w różnych gremiach międzynarodowych. Przebywająca na spotkaniu G20 sekretarz skarbu USA Janet Yellen powiedział dziennikarzom, że zakończenie wojny na Ukrainie „jest przede wszystkim imperatywem moralnym. Ale jest to również najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić dla światowej gospodarki”. Jak przy tym dodała, USA i sojusznicy nadal będą odcinać Rosji dostęp do sprzętu wojskowego i technologii, których potrzebuje ona do prowadzenia wojny z Ukrainą.






