Stany Zjednoczone słyną wśród ekonomistów z dostępności dużej ilości użytecznych danych do badań. Dotyczą one nie tylko długiej i nieprzerwanej historii gospodarki rynkowej w tym kraju, lecz także mnóstwa innych tematów społecznych, na przykład przestępczości. Natrafiliśmy niedawno na niezwykle ciekawe badanie z tej ostatniej dziedziny.
Jego autorzy Maxim Massenkoff i Evan Rose wzięli na warsztat statystyki przestępczości stanu Waszyngton (nie mylić z miastem Waszyngton w Dystrykcie Kolumbii). Dane te obejmują kartoteki wykroczeń (np. brawurowa jazda samochodem) i przestępstw (np. zabójstwo lub rozbój) wszystkich jego mieszkańców od 1992 do 2015 r.
Massenkoff i Rose zestawili te statystyki z danymi o statusie cywilnym i rodzinnym mieszkańców stanu Waszyngton. Zauważyli, że sprawcy przestępstw relatywnie częściej rekrutują się spośród osób nieposiadających dzieci i niebędących w związku małżeńskim. Następnie przyjrzeli się losom tych osób z okresów przed i po narodzinami pierwszego dziecka. Łącznie prześledzili historie 533 tys. matek i 503 tys. ojców, z których odpowiednio 101 i 171 tys. miało za sobą zarejestrowany epizod złamania prawa. Analizując statystyki odkryli, że:
· Skłonność do łamania prawa jest wyraźnie większa w przypadku ojców (34% z nich ma taki epizod) niż matek (19%).
· Skłonność do łamania prawa jest 2-4 krotnie większa wśród rodziców, którzy nie zawarli związku małżeńskiego niż tych w małżeństwach.
· Narodziny pierwszego dziecka zmniejszają skłonność (częstotliwość) jego matki do łamania prawa o połowę. Efekt ten jest trwały – utrzymuje się co najmniej przez 3 lata od narodzin dziecka.
· W przypadku ojców efekt ten również jest widoczny i trwały, ale ma nieco mniejszą skalę. Ich skłonność do popełniania przestępstw spada o ok. 25-30%. Nie dotyczy to jednak jednej kategorii przestępstw – przemocy domowej, której ryzyko po pojawieniu się dziecka rośnie.
· Narodziny drugiego dziecka i kolejnych nie wywołują już dalszego istotnego statystycznie spadku skłonności do łamania prawa.
· Efekt pierwszego dziecka występuje prawie wyłącznie w związkach pozamałżeńskich. I co ciekawe utrzymuje się nawet, gdy rodzice rozejdą się po narodzinach, co w zresztą w stanie Waszyngton należy do normy, gdyż tylko 18% niezamężnych par wciąż mieszka ze sobą pięć lat po narodzinach wspólnego dziecka.
Statystyki te niewątpliwie mówią coś nie tylko o społeczeństwie stanu Waszyngton, lecz o naturze ludzkiej. Mianowicie, że posiadanie dziecka zmienia preferencje – skłania do większej odpowiedzialności i wydłuża horyzont czasowy planowania. To przejawia się m.in. w mniejszej skłonności do łamania prawa i narażania się na konsekwencje.
Wpływ zajścia w ciążę i urodzenia dziecka na częstość łamania prawa przez kobiety, w zależności od ich stanu cywilnego

Wpływ zostania rodzicem przez mężczyzn na częstość łamania przez niech prawa w zależności od ich stanu cywilnego
Trudno zarazem wysnuć jednoznaczne wnioski dla polityki społecznej. Badanie nie sugeruje wcale, by zachęcanie do małżeństw i rodzicielstwa było uniwersalnie dobrą polityką. To, że osoby w związkach małżeńskich są bardziej praworządne nie wynika bynajmniej z samego faktu ślubu. Przyczynowość przebiega raczej w drugą stronę – osoby mniej skłonne do łamania prawa częściej wchodzą w związki małżeńskie. Jeśli zaś chodzi o rodzicielstwo to badanie sugeruje wprawdzie że wiążą się z nim pozytywne efekty zewnętrzne (wzrost praworządności), ale ceną za to może być spadek dobrobytu na poziomie indywidualnym, zwłaszcza w przypadku wczesnych ciąż lub niechcianych.
Wyniki Massenkoffa i Rose stoją w kontraście ze znaną hipotezą Donohue i Levitta o tym, że legalizacja aborcji w USA (w 1973 r.) i zmniejszenie liczby niechcianych ciąż spowodowało spadek przestępczości dwadzieścia lat później, gdyż mniej ludzi wychowywało się w trudnych warunkach, które są jedną z determinant przestępczości. Sprzeczność pomiędzy tymi dwoma badaniami jest jednak pozorna. Massenkoff i Rose piszą o mniejszej skłonności do łamania prawa wśród osób, które stają się rodzicami pierwszego dziecka, natomiast Donohue i Levitt o większej skłonności do łamania prawa wśród dzieci, niekoniecznie pierwszych, które narodziły się wskutek niechcianych ciąż i wychowywały w trudnych warunkach.
Analizy Pekao







