ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
poniedziałek, 20 kwietnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Europa obawia efektów walki między USA i Chinami

Europa obawia efektów walki między USA i Chinami

Europejskie firmy obawiają się, iż znajdą się na „polu walki” pomiędzy biznesem chińskim a amerykańskim. I tego, że to Europa najwięcej straci na coraz wyraźniejszej wojnie handlowej pomiędzy USA i Chinami.

Takie jest stanowisko europejskich firm, jakie pojawiło się na konferencji biznesu europejskiego we Francji, przy czym managerowie europejskich, głównie francuskich firm zauważyli, że Europa, która powinna wypracować własną odpowiedź na amerykańską Inflation Reduction Act (IRA) robi to „bardzo powoli”.

Tymczasem europejska gospodarka znajduje się na granicy zastoju, a politycy i kadra kierownicza zastanawiają się czy obecny jej stan oznacza chwilową zadyszkę czy długotrwałą recesję.

„Szczególnie uważnie przyglądamy się obecnym napięciom między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Geopolityka oczywiście ma wpływ na sposób działania firm” – powiedział na konferencji Florent Menegaux, dyrektor generalny francuskiego producenta opon Michelin, zaznaczając, że francuski koncern analizuje system pozyskiwania niektórych komponentów, aby uniknąć zbytniej zależności od Chin.

„Zmniejszanie ryzyka”, czyli poszukiwanie nowych źródeł niezbędnych surowców, albo takie przekształcanie  łańcuchów dostaw, by w jak najmniejszym stopniu były one zależne od Chin, zyskało niedawno solidne potwierdzenie w chińskich retorsjach na postępowanie USA oznaczających ograniczenie eksportu dwóch ważnych surowców – galu i germanu, wykorzystywanych w przemyśle, zwłaszcza w produkcji półprzewodników.

„Płacimy za konkurencję między Stanami Zjednoczonymi a Chinami” – powiedział prezes Renault, Jean-Dominique Senard, odnosząc się do chińskich ograniczeń. Jak dodał, Europa zmaga się z tym, co nazwał „chińską burzą”, która prędzej czy później trafi w przemysł motoryzacyjny, zwłaszcza produkcję pojazdów elektrycznych.

Z kolei Christel Bories, dyrektor naczelny grupy wydobywczej Eramet, zauważył że chiński pokaz siły w łańcuchu dostaw metali strategicznych nie powinien być zaskoczeniem, bowiem następuje po latach strategicznych inwestycji.

„Zbudowali monopole i je wykorzystują. W łańcuchu wartości akumulatorów (EV) to nie tylko kwestia kontrolowania łańcucha, ale także kontrolowania kosztów”  – powiedział Bories zauważając, że Chiny są w trakcie budowania kolejnego monopolu na dostawy niklu i kobaltu – również kluczowych elementów baterii – w Indonezji.

Wśród europejskich managerów narasta również frustracja z powodu amerykańskiej ustawy o redukcji inflacji (IRA) i szkód jakie może ona wyrządzić niektórym dużym grupom przemysłowym, których rachunki za energię są nadal znacznie wyższe niż w Ameryce.

„Kiedy widzimy wpływ, jaki IRA będzie miała (na europejskie firmy) myślę, że nie rozmawialiśmy o tym wystarczająco dużo na tej konferencji. Istnieje duże ryzyko, że europejskie firmy przesuną swoje inwestycje (z Europy do Stanów Zjednoczonych)” – powiedział agencji Reuters jeden z bankierów obecnych na konferencji.

Innym problemem jest czas potrzebny władzom Unii Europejskiej na odpowiedź.

„Dzięki IRA jest pewna stabilność, jeśli chodzi o to, czego firmy powinny oczekiwać w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem w Europie debatujemy w tę i z powrotem, czy powinniśmy mieć dotacje i czy powinniśmy opodatkować superzyski” – stwierdziła w wypowiedzi dla agencji Reuters Veronika Grimm, jedna z głównych ekspertów ekonomicznych rządu niemieckiego.

Uczestnicząca w konferencji Heather Boushey, członkini Rady Doradców Ekonomicznych Białego Domu, broniła IRA mówiąc, że Stany Zjednoczone pozostaną przy swoich partnerach handlowych, nawet jeśli ponownie przemyślą swoją rolę w globalnym systemie handlowym.

„Rozumiem frustrację, ale kiedy spojrzy się na szczegóły dotyczące zakresu, w jakim Stany Zjednoczone subsydiują swój krajowy przemysł, nie jest to większe niż to, co robią sami Europejczycy” – powiedziała Boushey.

Europejczycy są jednak bardzo sceptyczni. Według ekonomistów zapytywanych przez Bloomberg o stan stosunków handlowych pomiędzy UE a USA powszechne jest stwierdzenie, że w USA obowiązuje nadal trumpowskie „America First” i stało się to już tak powszechne, że zaczyna się unijnych partnerów po prostu lekceważyć.

Jednak najgorszy obecnie jest status działających w Europie firm chińskich i spółek powiązanych z Chinami. Ich managerowie twierdzą, że Europa stała się polem bitwy nie tylko o chińską dominację, ale także o wpływ USA w dziedzinie technologii.

 „Ryzyka nie pochodzą tylko ze Wschodu. One też mogą (przybyć) z Zachodu” – powiedział na marginesie konferencji jeden z dyrektorów dużej chińskiej grupy przemysłowej.