ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
piątek, 17 kwietnia, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna 1 Mocne zapowiedzi Magyara dotyczące gospodarki

Mocne zapowiedzi Magyara dotyczące gospodarki

Zapowiedź renacjonalizacji, dyskusja na temat możliwego przyjęcia euro i zabezpieczenia dostaw paliw przez koncern MOL z możliwymi zmianami w zarządzie tej firmy – tak wyglądają pierwsze dni na Węgrzech po wygranych przez partię TISZA wyborach.

Analitycy i inwestorzy mają powody, by uważnie przyglądać się Węgrom. Po praktycznym rozbiciu w wyborach rządzącego od 2010 roku FIDESZ-u przez opozycyjną partię TISZA, jej przywódca i zarazem premier-elekt Peter Magyar zapowiada wielkie zmiany w gospodarce.

Zaczyna od zapowiedzi renacjonalizacji. W 2020 roku działające na rzecz promocji „demokracji nieliberalnej” Kolegium Mathiasa Corvinusa MCC otrzymało udziały w rafinerii MOL i firmie farmaceutycznej Gedeon Richter. Wartość tych akcji wynosiła wtedy około 1 mld dolarów, co stanowiło kwotę porównywalną z budżetem szkolnictwa wyższego w kraju. Zasilenie takim majątkiem Kolegium teoretycznie będące fundacją miało pomóc jej w kształceniu „nowych gospodarczych liderów”, a tak naprawdę młodych funkcjonariuszy partyjnych FIDESZ-u, którzy mieli objąć funkcje w gospodarce. MCC, które działa również w sektorze wydawniczym i prowadzi sieć księgarni, odegrała również kluczową rolę w międzynarodowej wizji miękkiej siły Orbána przyciągając naukowców z bliskiego otoczenia prezydenta USA Donalda Trumpa i ruchu MAGA.

„Odbierzemy to, co roztrwonili. Rząd TISZY odzyska to, co należy do narodu węgierskiego i państwa węgierskiego” – powiedział Magyar w radiu państwowym.

Peter Magyar nie tylko chce odebrać akcje MOL od MCC, ale także przeprowadzić zmiany w samym koncernie naftowym. Jak stwierdził, chodzi o „zapewnienie bezpieczeństwa paliwowego, które będzie najwyższym priorytetem w nadchodzących tygodniach”.

Przed samymi wyborami dla zwiększenia prawdopodobieństwa uzyskania dobrego wyniku wyborczego Viktor Orban wprowadził limity cen paliw stwierdzając, że wojna w Iranie doprowadziła do ​​wzrostu światowych cen oleju napędowego i benzyny, co było tylko częściową prawdą, bowiem Węgry w dużym stopniu polegają na długoterminowych umowach na dostawy ropy z Rosji.

Rząd FIDESZ-u, zakazał również eksportu ropy naftowej, oleju napędowego i benzyny 95-oktanowej i zapowiedział uwolnienie 45-dniowych państwowych rezerw paliw. Tu powodem miało być wstrzymanie przez Ukrainę dostaw ropy rurociągiem Drużba. Nie wspominano jednak o tym, że uszkodzenia tego rurociągu były spowodowane rosyjskimi atakami lotniczymi.

Według danych Węgierskiego Stowarzyszenia Gromadzenia Węglowodorów strategiczne rezerwy ropy naftowej i produktów naftowych na Węgrzech spadły do ​​końca marca z 91 dni na koniec lutego do 44 dni bez importu netto. Stowarzyszenie stwierdziło, że trwają prace nad uzupełnieniem rezerw, a od tego czasu wzrosły one do 53 dni bez importu netto. Tymczasem państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą utrzymać poziom 90 dni bez importu netto.

„W związku ze strategicznymi rezerwami ropy naftowej obecny rząd ponosi ogromną odpowiedzialność za to, co zrobi w ciągu najbliższych 20-30 dni. Wszyscy mają nadzieję, że rurociąg Przyjaźń zostanie ponownie uruchomiony do końca kwietnia, ale nawet jeśli tak się stanie, uzupełnienie rezerw strategicznych zajmie trochę czasu. Najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa dostaw w ciągu najbliższych kilku tygodni pod rządami ustępującego rządu, a następnie w pierwszych dniach rządów TISZA” – powiedział Magyar w wypowiedzi dla węgierskiej prasy.

MOL odpowiedział na to, że ropa płynie rurociągiem adriatyckim i dostawy są „nieprzerwane”.

„Po porozumieniach z Libią, Kazachstanem, Norwegią i Arabią Saudyjską osiągnęliśmy również porozumienia w sprawie dostaw z firmami w Stanach Zjednoczonych. Rafineria Dunaju pracuje z ograniczoną wydajnością z powodu pożaru, który wybuchł w jednym z naszych zakładów w październiku. Dostawy paliw na Węgrzech pozostają nieprzerwane” – poinformował rzecznik MOL w wypowiedzi dla Reuters.

Problem jest jednak głębszy. Peter Magyar nie ma żadnego zaufania do kierownictwa MOL, które w całości składa się z ludzi delegowanych praktycznie przez Viktora Orbana i reprezentujących nie tyle koncern, ile FIDESZ. Według nieoficjalnych informacji, sekunduje mu w tym głównie doradca ekonomiczny Andreas Karman, który będzie współtworzył rząd. Zmiany są więc możliwe już w najbliższym czasie i jak mówią informacje nieoficjalne, obejmą zarząd i radę nadzorczą MOL, co wpływa też pozytywnie na cenę akcji.

Już obecnie rynki finansowe zareagowały na zwycięstwo partii Maygara w wyborach windując forinta i budapeszteński indeks BUX do rekordowego poziomu. Tymczasem akcje „partyjnych” spółek powiązanych z sojusznikami Orbana, takich jak 4iG, spadły szybko. Jak stwierdził Tamas Cser, partner w Hold Asset Management w Budapeszcie, odzyskanie przez państwo udziałów w spółkach MOL i Richter od fundacji wyjaśnia strukturę własnościową jest więc korzystne dla rynku i samych akcji.

„Te fundacje nie są postrzegane jako pełnoprawny właściciel, ani właściciel rynkowy, ani powszechnie rozumiany właściciel rządowy” – powiedział w Bloomberg TV Cser.

W efekcie akcje MOL znalazły się na dobrej drodze do ustanowienia rekordu. Z kolei akcje Richter spadły 16 marca o 2,9% po rekordowym wzroście na sesji zaraz po wyborach.

Cser przyznał, że po ostatnich dynamicznych wzrostach notowań węgierskich akcji „zmniejszył zaangażowanie”, czyli sprzedał część portfela, zaś jeśli chodzi o węgierskie obligacje, to jego zdaniem „będą mniej ryzykowne w oczach inwestorów”. Istotnie, dodatkowa stopa zwrotu, której inwestorzy żądają za 10-letnie obligacje węgierskie zamiast niemieckich obligacji skarbowych (Bundów) – benchmarku strefy euro – spadła do najniższego poziomu od pięciu lat po niedzielnych wyborach, zaś koszty pożyczek spadły do ​​najniższego poziomu od wielu lat podczas czwartkowej aukcji obligacji.

„To korzystne dla rynku, premia za ryzyko powinna spaść – to już dzieje się na dużą skalę” – zauważył Cser.

Jak zauważyły tymczasem „Financial Times” i agencja AFP, dojście do władzy TISZY i poglądy Petera Magyara rozpaliły na nowo dyskusję o ewentualnym przyjęciu euro przez Węgry. Jednak jak zauważają ekonomiści zapytywani przez AFP, Węgry to wciąż „kraj w kryzysie gospodarczym i z rozdętym budżetem”, więc konieczne będą reformy niezbędne do uzyskania dostępu do funduszy UE i docelowo do strefy euro.

Inwestorzy nastawiają się na to, że Węgry uzyskają dostęp do około 20 mld dolarów funduszy UE zamrożonych przez Brukselę z powodu naruszeń demokracji przez Orbana. Według Bloomberga różnica między rentownością węgierskich obligacji skarbowych a rentownością niemieckich obligacji skarbowych zmniejszyła się o około 90 punktów bazowych w ostatnich tygodniach kampanii i o kolejne 47 punktów od czasu głosowania.

„To był przełom, a możliwe przystąpienie do strefy euro jest niewątpliwie jego głównym pozytywnym aspektem. Dla obligacji byłoby to realnym pozytywnym wydarzeniem prowadzącym do obniżenia ryzyka fiskalnego, a tym samym do obniżenia długoterminowych rentowności” – powiedział Reuters Guillaume Tresca, globalny strateg ds. rynków wschodzących w Generali Asset Management.

Ekonomiści zapytywani przez „Financial Times” są jednak sceptyczni. Zwracają uwagę, że TISZA reklamuje się jako partia prosocjalna, co zagraża ewentualnym „twardym” reformom finansowym, że zadanie spełnienia kryteriów przystąpienia do bloku walutowego w obecnej sytuacji będzie bardzo trudne a faktyczne jego przyjecie nie byłoby możliwe przed 2030. Jako najważniejsze wydaje się w tej sytuacji najpierw zdementowanie systemu, które pozostawiły po sobie niemal 16-letnie rządy FIDESZ-u i Viktora Orbana personalnie, potem zaś przeprowadzenie szerokich reform gospodarczych, by można było mówić o przyjęciu euro.

Jednak polityczna Bruksela jest samym podniesieniem tematu euro przez nowe siły polityczne rządzące Węgrami „pozytywnie zaskoczona”, o czym świadczy ciepłe przyjęcie nowego przywódcy Węgier przez Brukselę i Europejski Bank Centralny.

Prezes EBC Christine Lagarde powiedziała 14 marca w Bloomberg TV, że jest „zachwycona” „bardzo pozytywnym podejściem” Węgier do przyjęcia euro po przeprowadzeniu niezbędnych reform. Dodała, że ​​na Węgrzech nie było tak „od dawna”.