Coraz więcej najbogatszych Rosjan. Ich majątek wzrósł w ciągu ostatniego roku w efekcie wysokich cen surowców naturalnych i popytu na rynku wewnętrznym.
Według zestawienia Forbes Russia w Rosji działa 110 dolarowych miliarderów, o 22 więcej niż w 2021 roku. Całkowita wartość ich majątku wzrosła z 353 mld dolarów w połowie 2022 do 505 mld dolarów obecnie.
Lista ta zdecydowanie miałaby większą wartość, gdyby doliczyć majątki pięciu miliarderów – założyciela DST Global Yuri Milnera, założyciela Revolut Nikolaya Storonsky’ego, założyciela Freedom Finance Timura Turlova oraz współzałożycieli JetBrains Siergieja Dmitriewa i Walentina Kipyatkowa. Jednak zrzekli się oni rosyjskiego obywatelstwa.
„Na ubiegłoroczne wyniki ratingu wpłynęły również apokaliptyczne prognozy dotyczące rosyjskiej gospodarki” – stwierdzili analitycy Forbes Russia, dodając, że całkowity majątek rosyjskich miliarderów wyniósł 606 mld dolarów w końcu 2021 roku, przed samym rozpoczęciem wojny.
Zdecydowany spadek wartości majątków rosyjskich oligarchów był związany z rosyjską inwazją na Ukrainę i jej efektami – nałożeniem przez Zachód najcięższych sankcji we współczesnej historii na rosyjską gospodarkę i najbogatszych Rosjan.
Reagując na te sankcje Władimir Putin oskarżył Zachód o to że próbuje zniszczyć rosyjską gospodarkę, co według niego miało się nie udawać. Według prezydenta Rosji mimo sankcji nawet zachodnie towary luksusowe trafiają do tego kraju.
Tymczasem według oficjalnych danych gospodarka Rosji skurczyła się o 2,1% pod presją zachodnich sankcji. Jej największymi odbiorcami są Chiny, których import do Rosji wzrósł z 18,78% przed inwazją do 54% obecnie, oraz Indie i kraje Bliskiego Wschodu. Obecnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozę rosyjskiego wzrostu gospodarczego w 2023 roku z 0,3% do 0,7%, ale obniżył prognozę na 2024 r.
Cena ropy Urals, stanowiącej siłę napędową rosyjskiej gospodarki w 2022 r. wynosiła średnio 76,09 dolarów za baryłkę, podczas gdy w 2021 roku było to 69 dolarów. Jednak sankcje skutecznie zbijają tę cenę. W ubiegłym roku wysokie również były ceny nawozów, zaś „nawozowy mogul” Andrei Melnichenko stał się według Forbes Russia najbogatszym człowiekiem w Rosji z majątkiem szacowanym na 25,2 mld dolarów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż wynosiły szacunki za 2021 rok.
Z kolej „numerem 2” z majątkiem w wysokości 23,7 mld dolarów został Władimir Potanin, prezes i największy akcjonariusz Nornickel, największego na świecie producenta palladu i rafinowanego niklu.
Władimir Lisin, który kontroluje producenta stali NLMK i w zeszłym roku najbogatszy człowiek Rosji za 2021 rok jest trzeci na tej liście. Jego majątek wynosi 22,1 mld dolarów.
Na liście znajdują się też nowe nazwiska, ludzi których majątek wyrósł w przemyśle spożywczym, handlu, chemikaliach, budownictwie i farmaceutykach, co wskazuje, że rosyjski popyt wewnętrzny pozostaje silny pomimo sankcji.
Fortuny oligarchów powstały za czasów Borysa Jelcyna na skutek tzw. procesu oligarchicznej prywatyzacji kiedy ludzie zwykle związani z kompleksem wywiadowczym, wojskowo-przemysłowym lub rodzącym się w latach 80. półlegalnym biznesem przejęli drogą działań zakulisowych kontrolę nad państwowym majątkiem wartym według analityków Bloomberg w 1991 roku około 2 bln dolarów. Były to głównie firmy sektora paliwowo-energetycznego, przemysłu chemicznego i metalowego. Oligarchowie są znienawidzeni przez zwykłych Rosjan z czego korzysta Kreml, który kontroluje ich i ich majątki przez struktury siłowe związane za równo z wywiadem cywilnym, jak i wojskowym. Oficjalnie więc zarówno oni sami, jak i Związek Przemysłowców i Przedsiębiorców Rosji, do którego należą popiera działania Kremla.
„Być najbogatszym człowiekiem w Rosji, stanowi wielkie ryzyko. Dziś jesteś a jutro cię nie ma bo tak zdecyduje Kreml” – tak stwierdził Boris Bieriezowski, jeden z oligarchów, skłócony z Władimirem Putinem i przebywający od 2001 roku na emigracji w Londynie. Zarówno on, jak i inny superbogacz Michaił Chodorkowski, zostali pozbawieni rosyjskiej części majątku, który znalazł się pod kontrolę związanych z wywiadem ludzi Kremla. Zgon Bieriezowskiego w 2013 roku w niezbyt zaawansowanym wieku 67 lat przypisywano działaniom rosyjskich służb inspirowanym przez Putina.






