WHO ostrzega przed ryzykiem ptasiej grypy

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia WHO spotkali się, by omówić ryzyko epidemii ptasiej grypy, spowodowanej przejściem na ludzi wirusa H5N1 pustoszącego fermy drobiu w Europie i Azji. Zdaniem WHO „ryzyko jest” i trzeba jak najszybciej włączyć H5N1 do zestawu szczepionkowego na najbliższy sezon, bo były już przypadki H5N1 w Kambodży.

Grypa spowodowana przez wirus H5N1 jest u ludzi grypą wysokotemperaturową, przebiegającą długotrwale (ok. 14 dni lub dłużej) groźną zwłaszcza dla ludzi starszych w wieku powyżej 65 lat, osób o obniżonej odporności i małych dzieci poniżej 3 roku życia. Atakuje bowiem nie tylko górne drogi oddechowe jak „zwykła” sezonowa grypa – potrafi też atakować tkankę płuc, stąd większe ryzyko śmierci zwłaszcza u małych dzieci i osób starszych. Straty zarówno dla ochrony zdrowia, jak i gospodarki krajów dotkniętych epidemią takiego wirusa grypy byłyby „bardzo dotkliwe” – twierdzą wirusolodzy z Francji i Niemiec. Szczep epidemiczny ptaków pustoszy fermy drobiu w Europie i Azji, jest też obecny w Polsce, gdzie powoduje duże straty wśród kur-niosek.

W trakcie spotkania odbywającego się dwa razy do roku, na którym obecni są naukowcy, zwłaszcza wirusolodzy, przedstawiciele urzędów regulacyjnych z krajów członków WHO oraz producentów szczepionek decydowano, które szczepy grypy włączyć do szczepionki na nadchodzący sezon zimowy, w tym przypadku dla półkuli północnej.

Omawiano także ryzyko transmisji wirusów zwierzęcych na ludzi i wywołania w ten sposób pandemii, przypominającej jeszcze niewygasłą pandemię koronawirusa. Jak się okazało głównym kandydatem, jak poinformowali Reuters Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), i światowi eksperci zajmujący się wirusami grypy, jest klad H5N1 2.3.4.4b

„Jesteśmy lepiej przygotowani (niż na COVID), ale nawet jeśli jesteśmy lepiej przygotowani, nie jesteśmy jeszcze wystarczająco przygotowani. Musimy naprawdę kontynuować wysiłki na rzecz powstrzymania pandemii grypy” – powiedziała przed spotkaniem Sylvie Briand, która jest dyrektorem Departamentu Chorób Pandemicznych i Epidemicznych w Światowej Organizacji Zdrowia. Kierowała Globalnym Programem Grypy podczas pandemii świńskiej grypy w 2009 r.

Briand powiedziała na briefingu dla mediów, że niedawny ogromny wzrost liczby przypadków grypy ptaków i ssaków jest „niepokojący”, i że agencja współpracuje z Kambodżą po tym, jak w jednej z tamtejszych rodzin wykryto dwa potwierdzone przypadki wirusa H5N1 u ludzi. Próbuje się ustalić, czy członkowie tej rodziny byli narażeni na wirusa poprzez środowisko – na przykład kontakt z ptakami lub innymi ssakami – lub czy doszło do przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka.

Eksperci śledzą klad H5N1 2.3.4.4b od czasu jego pojawienia się w 2020 r. Niepokój wzbudziły ostatnie doniesienia o masowych zgonach zarażonych ssaków, od fok po niedźwiedzie, a także o potencjalnej transmisji ze ssaka na ssaka na hiszpańskiej farmie norek w zeszłym roku. Na razie liczba przypadków u ludzi jest mała, co powoduje, iż z definicji stan zagrożenia według standardów WHO jest niski.

„Ale to naturalny eksperyment (biologiczny – red.) rozgrywający się na naszych oczach i nie sądzę, żeby można popadać w samozadowolenie” – powiedziała Nicola Lewis, dyrektor WHO Collaborating Centre on Influenza w Crick Institute w Londynie. Ze względu na możliwe zagrożenie eksperci dyskutowali o potencjalnym opracowaniu szczepionki i jak najszybszym włączeniu H5N1 do zestawu szczepionkowego.

Laboratoria stowarzyszone z WHO posiadają już dwa szczepy wirusa grypy, które są blisko spokrewnione z krążącym obecnie wśród ptaków i ssaków szczepem wirusa H5N1. W razie potrzeby mogą one zostać wykorzystane przez producentów szczepionek do stworzenia szczepionki dla ludzi. Jeden z nich został dodany po poprzednim spotkaniu grypy WHO we wrześniu 2022 r., a eksperci postanowili na spotkaniu w tym tygodniu dodać kolejny podtyp, który bardziej odpowiada wirusowi rozprzestrzeniającemu się wśród zwierząt. Firmy produkujące szczepionki przeciw grypie sezonowej mogą również wytwarzać szczepionki przeciw grypie pandemicznej. Na przykład firmy GSK i CSL Seqirus współpracują z amerykańską organizacją Biomedical Advanced Research and Development Authority (BARDA), w kwestii testowania szczepionek opartych na jednym z blisko spokrewnionych szczepów wirusa ptasiej grypy. Jak stwierdziła Sylvie Briand, przygotowanie tych szczepów do umieszczenia w szczepionce może zaoszczędzić około dwóch miesięcy na jej opracowaniu. Eksperci nie są jednak takimi optymistami: uważają, że szybkie opracowanie wystarczającej liczby szczepionek nadal stanowiłoby wyzwanie w sytuacji pandemii.


Dr hab. n. med. Małgorzata Krzyżowska, profesor nadzwyczajny Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Warszawie dla ISBiznes.pl

Dr hab. n. med. Małgorzata Krzyżowska

Tak zwana ptasia grypa stanowi szczep H5N1 wirusa grypy typu A obecny w wielu populacjach ptaków w Azji południowo-wschodniej, zdolny do zakażania wielu gatunków zwierząt oraz człowieka. Chociaż prawdopodobieństwo zakażenia się przez człowieka uważa się za niskie do zmiennego, w zależności od izolatu, to w przeciągu ostatnich 20 lat 50% potwierdzonych przypadków ptasiej grypy u ludzi (ok. 800 przypadków) zakończyło się zgonem. Grupą szczególnie narażoną na zakażenia są pracownicy ferm drobiu, którzy mogą być narażeni na zakażenie drogą kropelkową w trakcie usuwania padłych na ptasią grypę ptaków. Co więcej, istnieje wysokie i uzasadnione ryzyko pojawienia się tzw. reasortanta, podobnego do szczepu z 2009 r., który stanowiłby kombinację szczepu typowo ludzkiego, ptasiego oraz np. świńskiego. Do takiej sytuacji może dojść, gdy w organizmie człowieka dojdzie do jednoczesnego zakażenia szczepem typowo ludzkim oraz typowo ptasim. Wówczas, może dojść do powstania tzw. szczepu pandemicznego, stanowiącego realne zagrożenie dla całej populacji ludzkiej. Tego rodzaju zjawiska są znane i wymagają nieustannego monitoringu oraz wprowadzenia środków ostrożności, np. poprzez szczepienia szczepionką dającą odporność również na ptasią grypę.