W ostatnich dniach notowania cukru dynamicznie zwyżkowały. Cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych z impetem przekroczyła poziom 20 centów za funt i chwilowo sięgnęła niemal 21 centów za funt. To najwyższe poziomy notowań od lutego 2017 r., czyli od prawie 6 lat – wskazuje Dorota Sierakowska, analityk surowcowy z Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.
– Przyczyną dynamicznych zwyżek cen cukru w ostatnim czasie są opóźnienia w zbiorach trzciny cukrowej m.in. w Tajlandii, Australii i Ameryce Centralnej oraz Południowej (w tym deszcze w Brazylii, które sprawiają, że część trzciny będzie ścinana dopiero w przyszłym sezonie) – tłumaczy Dorota Sierakowska.
– Niemniej, wiele wskazuje na to, że obawy związane z podażą cukru mogą występować jedynie w najbliższym czasie. Już na przyszły rok zapowiadana jest większa produkcja – dodaje.
Szybko rosnące ceny cukru – w Polsce dodatkowo za sprawą m.in. paniki cukrowej oraz kursu walut – to zmora dla konsumentów, a także dla przedsiębiorców m.in. z branży słodyczy.
Producent czekolady i słodyczy, firma Lotte Wedel wskazywała na historyczny wzrost cen surowców potrzebnych do produkcji, opakowań czy energii w tym roku.
– Choć już w mijającym 2022 r. zanotowaliśmy ekstremalne wzrosty cen surowców, to w wybranych obszarach chronił nas nieco efekt zawartych średnio i długoterminowych umów np. cukier kupowaliśmy w cenie zakontraktowanej rok wcześniej. W 2023 r. będzie to już kwota z aktualnego cennika, która jest ponad 2 razy wyższa niż dotychczasowa – mówi Grzegorz Sosnkowski, kierownik zakupów bezpośrednich w firmie Wedel.
– Prognozy rynkowe nie pozostawiają złudzeń, że rok 2023 będzie kontynuacją wysokiego poziomu inflacji i cen, które nie wrócą do poziomów sprzed pandemii. Pozostaje mieć nadzieję na korekty cen surowców, które wzrosły w sposób nieadekwatny do wzrostu kosztów produkcji i stabilizację sytuacji gospodarczej w kraju, które mogłyby unormować kondycję całego biznesu i portfeli polskich konsumentów – dodaje.
Panika cukrowa w polskich sklepach
Z danych UCE Research i Wyższych Szkół Bankowych zebranych w sklepach detalicznych w Polsce wynika, że w tym roku ceny w sklepach z miesiąca na miesiąc idą w górę i z każdym miesiącem wzrosty rdr są coraz większe. Dane za wrzesień wskazywały, że cukier zdrożał aż o 100% rok do roku.
– W przypadku cukru mieliśmy do czynienia ze spekulacją rynkową, w wyniku której konsumenci robili nieuzasadnione zapasy towaru. Nadwyżka popytu nad podażą poskutkowała dodatkową podwyżką ceny – tłumaczy dr Edyta Wojtyla, ekonomistka z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.
Według danych Polskiej Izby Handlu, w miesiącach letnich w Polsce cukier odnotował rekordowe wzrosty nie tylko wartościowe, ale też i wolumenowe, bo Polacy rzucili się do robienia zakupów cukru na zapas z powodu doniesień o brakach produktu na półkach sklepowych. Z danych PIH wynikało, że efekt był taki, iż w lipcu wartość sprzedaży cukru w sklepach małoformatowych wzrosła o ponad 200% rok do roku, a sprzedaż w przeliczeniu na kilogramy były o 80% wyższa. – Szczyt sprzedaży miał miejsce w trzecim tygodniu lipca – gwałtownie wzrosła wówczas nie tylko liczba opakowań kupowanych przez jednego klienta (na co ósmym paragonie pojawiało się 10 lub więcej kg cukru), ale przybyło też klientów, którzy przychodzili do sklepu tylko po cukier. W szczycie paniki cukrowej co czwarta osoba kupująca cukier nie sięgała po żadne inne produkty – informowała PIH. O wzmożonych zakupach detalicznych cukru w Polsce oraz o wzrostach cen cukru mówił we wcześniejszym wywiadzie dla ISBIznes.pl Roman Kubiak, prezes Pfeifer&Langen Polska, jednego z największych producentów cukru w Polsce. Piszemy o tym TUTAJ.






