Zaczął się sezon na grzańce

Nastał czas grzańców. Jesienna szaruga, długie wieczory i niskie temperatury sprzyjają popytowi na grzane wina. Grzane wino na dobre zagościło w polskim jesienno-zimowym menu.Grzańce kupowane są głównie od października do lutego, ale najwyższe obroty są w grudniu, ponieważ to niemal nieodłączny element wszelkich jarmarków bożonarodzeniowych

Aby cieszyć się walorami grzańca, wystarczy go po prostu podgrzać. Optymalna temperatura to 60-70 stopni Celsjusza, bo wtedy zachowany jest unikalny aromat wina. Napój warto serwować w glinianych kubkach lub kuflach, które dłużej utrzymują temperaturę.

– Grzane wino jest alkoholem, które konsumentom kojarzy się z atmosferą domowego ciepła. Dlatego napój ten tak doskonale sprawdza w się w chłodne, jesienne i zimowe wieczory. Zimowa aura za oknem zawsze sprzyja wzrostowi zainteresowania grzańcem. Dlatego też szczególnie w okresie jesienno-zimowym odnotowujemy największą sprzedaż naszego Grzańca Gotyckiego – mówi portalowi ISBiznes.pl Hanna Hausman, kierownik marketingu w firmie Henkell Freixenet Polska.

– Konsumenci naszego Grzańca bardzo cenią sobie jego walory, co znajduje wyraz w naszych statystykach sprzedaży. Apogeum zainteresowania przypada tradycyjnie już na miesiące jesienno-zimowe, przy czym warto zauważyć, że pozostała część roku ma w sobie wiele okazji, w których Grzaniec Gotycki znajduje dla siebie miejsce – dodaje.

–  W ostatnich latach w perspektywie całego roku mamy do czynienia ze spadkami temperatur bardzo nietypowymi dla utartych wcześniej schematów pogodowych. Dlatego także poza tradycyjnym już sezonem zimowym, nasz Grzaniec idealnie sprawdza się przez cały rok – wskazuje też Hanna Hausman.

O konkretne dane na temat rynku grzańców trudno, bowiem producenci nie są zbyt chętni do dzielenia się informacjami o wynikach sprzedaży. Z wcześniejszych informacji wynika jednak, że 10 lat temu rynek mógł być wart 20-25 mln zł, a popyt na grzane wina od tamtego czasu wciąż rośnie. Wiadomo też, że liderem w segmencie win grzanych jest w Polsce JNT Group, która przejmując markę Grzaniec Galicyjski, posiada ok. 80% tego segmentu rynku w Polsce. 

Grzańce producentów z Polski eksportowane są m.in. do Niemiec, Wielkiej Brytanii, USA czy na Litwę, natomiast na polskim rynku jest dość nikła ilość takich produktów importowanych z innych krajów. Za stolicę grzanego wina uważane są Niemcy, gdzie wypija się ok. 50 mln litrów grzańców rocznie.

Grzaniec – trunek z tradycją

Warto podkreślić, że grzaniec to trunek z długo historią, bowiem grzane wino było znane i cenione już w starożytności. Rzymianie przygotowywali je z dodatkiem miodu i przypraw – kłączy tataraku, trawy cytrynowej, kardamonu, imbiru czy liści laurowych.

Aromatycznym napojem raczyli się przede wszystkim ludzie zamożni, którzy mogli sobie pozwolić na zakup bardzo drogich wówczas przypraw korzennych.

Grzańce znane są od wieków także na ziemiach polskich. W XVI wieku zielarz, ksiądz, farmaceuta i lekarz – Marcin z Urzędowa, polecał grzańca chorym, jako doskonałe rozgrzewające remedium na przeziębienia. 

Do tradycji nawiązuje też Grzaniec Gotycki produkowany przez Henkell Freixenet Polska. Jak podkreśla producent, Grzaniec Gotycki to kompozycja smakowa, w której lekko piernikowa nuta jest efektem dodatku ekstraktów cynamonu i goździków oraz aromatów śliwki i korzeni, a całość orzeźwia dodatek pomarańczy.

– Wytwarzany w grodzie Kopernika nierozerwalnie związany jest z gotykiem, który od wieków wpisany jest w historię miasta. Nowoczesny design, który w sposób bardzo umiejętny nawiązuje do gotyckich tradycji, przekonuje czystą i czytelną etykietą wyróżniającą się na tle konkurencji. Serwowany z dodatkiem goździków oraz plastra pomarańczy, które przełamując lekką goryczkę, wnoszą orzeźwienie, staje się bardziej różnorodny. Dodatek imbiru z kolei wzmacnia właściwości rozgrzewające. Formuła produktu pozwala na ingerencję konsumenta, który ma szansę wpływać na finalny efekt, wybierając dodatki według własnego uznania i preferencji smakowych – podkreśla w rozmowie z ISBiznes.pl Hanna Hausman.