Aleksiej Miller, prezes Gazpromu zagroził całkowitym wstrzymaniem dostaw rosyjskiego gazu do Europy, jeśli Unia Europejska wprowadzi ceny maksymalne tzw. price cap na gaz, powtarzając tym samym groźby Władimira Putina. Dyplomacja rosyjska usiłuje także oddziaływać na kraje arabskie, by poparły Arabię Saudyjską, jako wiodący kraj kartelu OPEC+ w decyzji zmniejszenia wydobycia ropy
Unia Europejska w ramach ósmego już pakietu sankcji stworzyła mechanizm cen maksymalnych gazu, który w założeniu miał nie pozwolić na zbytnie oscylacje rynku błękitnego paliwa, wywoływane przez Rosję. Mechanizm ten został poparty przez G7, forum największych gospodarek zachodnich.
Gazprom, największy dostawca gazu do Europy Zachodniej zareagował na te działania ostro. „Taka jednostronna decyzja jest oczywiście naruszeniem istniejących umów, co prowadziłoby do wstrzymania dostaw” – powiedział Miller w komentarzach emitowanych w rosyjskiej telewizji państwowej. Powtórzył w ten sposób groźby prezydenta Rosji Władimira Putina, który w końcu września br. zagroził odcięciem dostaw energii, jeśli zostaną nałożone limity cenowe, ostrzegając Zachód, że zostanie on „zamrożony”, jak wilczy ogon w rosyjskiej bajce. Zarówno Putin, jak i Miller stwierdzili przy tym jednoznacznie, że przerwanie dostaw dotyczyłoby całej Unii Europejskiej.
Odcięcie dostaw gazu przez Gazprom, według analityków, zachwiałoby unijnym rynkiem energii, pozostawiając gospodarkę światową w obliczu jeszcze wyższych cen i długotrwałej recesji.
Prawdopodobnie jednak jest wyjątek. Węgierski minister spraw zagranicznych i handlu Péter Szijjártó przebywał w zeszłym tygodniu w Moskwie na Rosyjskim Tygodniu Energii. Spotkał się między innymi z Aleksiejem Millerem, z którym rozmawiał o długoterminowej umowie na dostawy energii. Miller zapewnił Szijjarto, iż „zgodnie z zawartymi wcześniej umowami dostawy gazu na Węgry będą kontynuowane”.
Węgry od początku wypowiadają się przeciw unijnym sankcjom gospodarczym a ich veto osłabiło ósmy już pakiet sankcji uniemożliwiając włączenie w niego m.in ropy transportowanej rurociągami. Według mediów rosyjskich, Rosja proponuje Węgrom podobnie jak Turcji by stały sie „hubem paliwowym” dla rosyjskiej ropy i gazu na Europę. Obecny rząd węgierski jest pozytywnie nastawiony do tej inicjatywy, choć nie wiadomo, kto miałby ponieść koszty stworzenia nowego systemu ropo- i gazociągów i połączyć go z już istniejącymi.
Tymczasem, jak twierdzą amerykańscy analitycy, widoczna jest „cicha ofensywa dyplomacji rosyjskiej” zmierzająca do tego, by członkowie OPEC+ poparli Arabię Saudyjską, której postawa zadecydowała o przyjęciu przez kartel największych obniżek wolumenu wydobycia ropy w ciągu ostatnich dwóch lat. Oficjalnie bowiem, decyzja o zmniejszeniu wydobycia o 2 mln baryłek dziennie (w rzeczywistości będzie to 900 tys. baryłek netto) została podjęta „jednogłośnie”, ale Biały Dom stwierdził w połowie października, iż Arabia Saudyjska zmusiła niektóre inne narody do poparcia tego ruchu, miał on przyczyny polityczne i oznaczał wsparcie Moskwy w wojnie z Ukrainą.
Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby powiedział 13 października, że „więcej niż jeden” członek OPEC poczuł się zmuszony przez Arabię Saudyjską do głosowania „za”, dodając, że cięcie zwiększy również dochody Rosji i zmniejszy skuteczność sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę.
Minister obrony królestwa, książę Khalid bin Salman, odparł, że decyzja z 5 października o zmniejszeniu wydobycia była jednogłośna i oparta na czynnikach ekonomicznych. Jego komentarz znalazł się w irackich mediach, u drugiego co do wielkości eksportera OPEC. Powtórzyły go także media kilku innych państw producenckich, m.in. jak podała państwowa agencja informacyjna KUNA, dyrektor generalny Kuwait Petroleum Corporation Nawaf Saud al-Sabah w oświadczeniu dla mediów „z zadowoleniem przyjął decyzję OPEC+” i powiedział, że krajowi zależy na utrzymaniu równowagi na rynkach ropy. Także Oman i Bahrajn podały w odrębnych oświadczeniach, że OPEC jednogłośnie zgodził się na redukcję.
Jak poinformowała algierska telewizja Ennahar, minister energetyki Algierii nazwał decyzję z 5 października „historyczną”, a on i sekretarz generalny OPEC Haitham Al Ghais, odwiedzający Algierię, wyrazili pełne zaufanie do decyzji OPEC+. Na późniejszej konferencji prasowej Ghais stwierdził, że organizacja dążyła do równowagi między podażą a popytem, a nie do określonej ceny.
Amerykanie twierdzą, że w dużej mierze „spontaniczne poparcie” dla ruchu OPEC+ w arabskich rządach i mediach jest dziełem rosyjskiej dyplomacji azor wywiadu. Jak zauważają amerykańscy analitycy, Rosjanie mając „dobre kontakty w arabskich mediach roztaczają wizję Zachodu jako pokornych klientów arabskich dostawców ropy”, co podoba się w wielu tamtejszych środowiskach.
– Oni (tj. kraje OPEC+) doskonale wiedzą przy tym, że USA sobie poradzi. To jest zaplanowane uderzenie w Unię Europejską i całą Europę. Chodzi o to by skapitulowała wobec widma załamania się lokalnego rynku energii. Ale nie przed OPEC+, jak usiłują to przedstawiać Rosjanie, a przed Rosją – powiedział TV CNN urzędnik Departamentu Stanu Khalid bin Salman powiedział w niedzielę, że jest „zdumiony” twierdzeniami, że jego kraj stoi po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą. „Wymowne jest, że te fałszywe oskarżenia nie pochodziły od ukraińskiego rządu” – napisał na Twitterze młodszy syn króla. 15 października media saudyjskie poinformowały, iż rząd Arabii Saudyjskiej przeznaczył 400 mln dolarów na pomoc Ukrainie. Pakiet ten ma charakter humanitarny.






