„Polskim marzeniem” nazwał gazociąg Baltic Pipe prezydent Andrzej Duda. Premier Mateusz Morawiecki z kolei określił otwarcie Baltic Pipe jako „początek ery suwerenności energetycznej”. Jednak, aby wypełnić zaplanowane 80% przepustowości gazociągu potrzebne będzie jeszcze 1,4 mld m sześć. gazu
W trakcie oficjalnej uroczystości otwarcia gazociągu, w której udział wzięli poza prezydentem i premierem RP także premier Danii Mette Frederiksen, dokonano symbolicznego odkręcenia zaworu na stacji tłoczenia gazu w Goleniowie.
Jak stwierdził prezydent Andrzej Duda, Baltic Pipe wzmocni suwerenność Polski, pozwoli na dywersyfikację dostaw gazu, uniezależniając jednocześnie nasz kraj od Rosji. Z kolei premier Mateusz Morawiecki nazwał otwarcie gazociągu „symbolicznym początkiem nowej ery suwerenności energetycznej, która będzie erą wolności energetycznej i zwiększonego bezpieczeństwa energetycznego, ale także bezpieczeństwa w szerszym rozumieniu tego słowa”.
W trakcie uroczystości premier podziękował także Piotrowi Naimskiemu, określanemu mianem ojca tej inwestycji. Naimski, mimo iż odznaczony przez prezydenta Dudę orderem Orła Białego i chwalony także przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, odszedł z rządu w sposób dość kontrowersyjny, wskutek konfliktu z wszechwładnym obecnie „menadżerem PiS” – szefem Orlenu Danielem Obajtkiem.
Baltic Pipe oficjalnie rusza 1 października br. PGNiG zakontraktował w ciągu ostatnich 4 miesięcy przesył tym gazociągiem ok. 4 mld m sześć gazu rocznie. Są to umowy m.in z Grupą Equinor dotyczące przesyłu 2,4 mld m sześć gazu rocznie, z TotalEnergies oraz umowy z mniejszymi wolumenami przesyłu. Realizacja ma nastąpić w latach 2022-2024.
Łącznie Polska otrzyma przez Baltic Pipe ok. 6,5 mld m sześć. gazu w 2023 r. co stanowi 80% wypełnienia gazociągu. W 2024 r. ma zostać osiągnięte już 90%. Obecnie PGNiG do wypełnienia 80% brakuje jeszcze 1,4 mld m sześć gazu, choć spółka twierdzi, iż obecny poziom przesyłu wystarczy by zapewnić pełne pokrycie zapotrzebowania odbiorców krajowych w sezonie grzewczym 2022/2023.
Baltic Pipe jest gazociągiem pięcioczęściowym. Pierwszą częścią jest łącznik systemów duńskiego i norweskiego na Morzu Północnym, drugą – gazociąg przesyłu przez Danię, trzecią – tłocznia gazu na Zelandii, czwartą – podmorski gazociąg z Danii do Polski z terminalem odbiorczym i piątą – połączenia z polskim systemem przesyłowym.
Jego historia zaczyna się w 1991 r., kiedy po raz pierwszy podjęto próby negocjacji na temat przesyłu gazu norweskiego pochodzącego z Morza Północnego. Sprawa odżyła w 1997 r., ale jako dostawy uzupełniające przez niemiecki rewers do Polski – Norwegia miała dostarczać do Niemiec gaz, zaś Polska odbierać rosyjski gaz z rewersu na gazociągu jamalskim w takiej ilości w jakiej Niemcy otrzymywaliby gaz norweski. 3 lipca 2000 r. ówcześni premierzy: Norwegii Jens Stoltenberg i Polski Jerzy Buzek podpisali deklarację o rozpoczęciu negocjacji handlowych, które zmierzają do zawarcia długoterminowego porozumienia o przesyle gazu z Norwegii do Polski rzędu 5 mld m. sześć.
W lipcu 2001 r. oficjalnie powstało konsorcjum Baltic Pipe. W jego składzie znalazły się: polska spółka PGNiG i duński DONG. We wrześniu podpisano umowy wstępne pomiędzy PGNiG a 5 norweskimi firmami, przewidującą dostawę z Norwegii do Polski 74 mld m sześć. gazu w latach 2008-2024, poczynając od 2,5 mld m sześć. w 2008 r. do osiągniecia docelowej wielkości 5 mld m sześć. w 2011 r.
Umowa ta już w grudniu 2001 wygasła, bowiem okazało się, że ani rynki skandynawskie nie przyjmą dodatkowych 3 mld m sześć. Gazu, ani w polskim systemie gazowym nie znajdzie się miejsce na dodatkowe 5 mld m sześć. Polska otrzymywała wtedy gaz rosyjski na mocy kontraktu jamalskiego – systemu umów długoterminowych take-or-pay z Gazpromem, gdzie musiano odbierać 8,7 mld m sześć. rocznie. Ostatecznie budowa Baltic Pipe rozpoczęła się jednak w listopadzie 2018 r. i trwała do września 2022 r. 1 października br. gazociąg ruszy z ograniczoną przepustowością, wykorzystując cześć. duńskiego systemu przesyłowego.






