ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
sobota, 16 maja, 2026
ISBiznes Logo

Partner merytoryczny

Bank Pekao
Strona główna OKIEM EKSPERTA Co zmienią, a czego nie zmienią wybory we Włoszech?

Co zmienią, a czego nie zmienią wybory we Włoszech?

Po niedzielnych wyborach władzę we Włoszech przejmie najpewniej prawicowa koalicja Braci Włochów, Ligi Północnej i Forza Italia a nową premier zostanie najpewniej przywódczyni tych pierwszych Giorgia Meloni. Ponieważ geneza Braci Włochów sięga ruchu faszystowskiego, to zmiana władzy budzi dużo emocji

Postanowiliśmy więc skomentować dlaczego naszym zdaniem nie należy się spodziewać dużych zmian we włoskiej polityce i gospodarce.

Włosi lubią wybierać kontrowersyjnych polityków

To nie pierwszy raz kiedy Włosi wynieśli do władzy kontrowersyjną postać. I nie pierwszy raz kiedy do władzy wynieśli prawie dokładnie tę samą koalicję. Warto bowiem przypomnieć, że w 1994 r. wybory parlamentarne wygrała nowopowstała Forza Italia pod wodzą Silvio Berlusconiego, która związała koalicję z Ligą Północną oraz Sojuszem Narodowym – protoplastą Braci Włochów. Koalicja ta nie przetrwała nawet roku, ale wchodzące w jej skład partie i postaci na trwałe zagościły we włoskiej polityce. Dość powiedzieć, że Silvio Berlusconi jeszcze trzykrotnie obejmował stanowisko premiera i rządził łącznie ok. 11 lat.

Innym kontrowersyjnym politykiem na Półwyspie Apenińskim jest Luigi di Maio, który w 2018 r. do wyborczego zwycięstwa poprowadził euro-sceptyczny Ruch Pięciu Gwiazd, z którego rządami również wiązano dużo obaw.

Partie polityczne we Włoszech – poparcie w sondażach

Źródło: Political Thermometer via Macrobond

Włoscy politycy mają mało władzy.

Włochy są z założenia mało sterownym państwem. Gwarantuje to uchwalona w 1946 r. konstytucja, której celem było uniemożliwienie powrotu władzy dyktatorskiej w tym kraju. W efekcie, obie izby włoskiego parlamentu mogą wetować się nawzajem, czyli do uchwalenia jakiegokolwiek prawa potrzeba zgody ich obu. Z kolei mieszana ordynacja wyborcza z niskim progiem wejścia do Izby Deputowanych (1-3% głosów) gwarantuje, że do parlamentu dostaje się zawsze bardzo dużo frakcji, z których trudno zbudować stabilną koalicję. Włochy od czasów powojennych miały dotąd 45 rządów, z których każdy trwał przeciętnie 20 miesięcy. Stabilizującej roli nie może zarazem pełnić prezydent, gdyż jest on wybierany przez parlamentarzystów i ma małą władzę.

W efekcie włoska polityka jest dostarcza dużych emocji, ale ma małą sprawczość. Zasada ta będzie najpewniej dotyczyć też nowego rządu G. Meloni.

Gospodarka Włoch jest w dużym kryzysie

Słabość włoskiej polityki, oprócz tego że zabezpiecza przed tyranią, utrudnia też jakichkolwiek reformy. Te zaś (i to głębokie) są tam niewątpliwie potrzebne. Od półtorej dekady Włochy nie odnotowały praktycznie żadnego wzrostu gospodarczego, co mocno podważyło ich pozycję międzynarodową. O ile dawniej były potęgą przemysłową na równi z Niemcami, o tyle obecnie pod względem zamożności są wyprzedzane przez tradycyjnie biedniejszą Hiszpanię i kraje Europy Środkowej.

PKB per capita w cenach stałych, tys. USD z uwzględnieniem siły nabywczej

Źródło: MFW via Macrobond

Nie będziemy udawać, że wiemy co dokładnie jest przyczyną stagnacji Włoch i jakie konkretnie reformy mogłyby uzdrowić sytuację tego kraju. Problemy gospodarcze Włoch wydają się mieć wiele przyczyn, od utraty konkurencyjności międzynarodowej względem Niemiec i Chin, po wieloletni spadek produktywności w usługach. Problem nie polegał – wbrew stereotypom – na braku odpowiedzialności fiskalnej. Włochy swój wysoki dług publiczny zakumulowały głównie w latach 80 a przez ostatnie dwie dekady utrzymywały nadwyżkę pierwotną w finansach publicznych na zbliżonym poziomie jak Niemcy i wyraźnie wyższym niż Polska (która przeważnie miała deficyt). To, że Włochy wciąż borykają się z wysokim długiem, wynika z braku wzrostu gospodarczego a nie odwrotnie.

Trudno też przyczyny problemów doszukiwać się w przyjęciu wspólnej waluty – euro, gdyż inne kraje strefy euro rozwijają się dużo szybciej. Włochy mimo eurosceptycznych nastrojów są też dużym beneficjentem środków unijnych. Ich południowe regiony uzyskały dostęp do funduszu spójności a cały kraj jest największym odbiorcą Funduszu Odbudowy (łącznie 191 mld EUR, w tym 122 mld EUR w formie pożyczek).

Przyszłe pole konfliktu: skup włoskich obligacji przez ECB.

Przewlekła stagnacja gospodarcza Włoch nie była szczególnym problemem, gdy stopy procentowe w strefie euro były ujemne. Dług publiczny pozostawał wprawdzie wysoki, ale koszty jego obsługi na tyle małe, by kupić czas na znalezienie nowej formuły na wzrost gospodarczy. Środki z Funduszu Odbudowy nie okazały się niestety magicznym remedium. Rentowności włoskich obligacji zaczęły więc rosnąć szybciej niż stopy procentowe w strefie euro. Już teraz jest to problemem dla EBC, który z jednej strony musi walczyć z inflacją zacieśniając politykę pieniężną, a z drugiej nie chce powtórki kryzysu zadłużenia z 2011 r.

Rozwiązaniem tego dylematu jest skup włoskich obligacji przez ECB, czyli niesymetryczny program luzowania ilościowego. Taka polityka wzbudzi sprzeciw krajów północnej Europy (zwłaszcza Niemiec, Austrii, Holandii i Finlandii), które (słusznie) postrzegać to będą jako dotowanie włoskiego rządu kosztem ich własnych podatników. Aby takich zarzutów uniknąć ECB będzie chciał powiązać wspomniany skup z postępami we wdrażaniu reform strukturalnych we Włoszech, np. realizacją jakichś kamieni milowych. Rząd Giorgii Meloni będzie się temu zapewne sprzeciwiał i na tym tle będzie zapewne toczył się konflikt między Włochami a Unią Europejską w najbliższych latach.

Spread między rentownościami 10-letnich obligacji danego kraju a niemieckim Bundem

Źródło: Macrobond

Zespół Analiz i Prognoz Rynkowych Banku Pekao