Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa i rozwoju wsi zapowiedział większą promocję polskiej żywności pochodzącej z łowiectwa. – Wspólnie z Lasami Państwowymi będziemy otwierać sklepy pod nazwą „Dobre z lasu” – zapowiedział Henryk Kowalczyk. Pomysł nie jest jednak nowy
– Eksport polskiej żywności rośnie z roku na rok o kilka, kilkanaście procent, osiągając wartość prawie 40 mln euro, ale w tym pakiecie polskiej żywności również znaczące miejsce powinna zajmować kuchnia myśliwska i żywność myśliwska. Cieszę się bardzo z tej inicjatywy i gratuluję pomysłu – powiedział szef resortu rolnictwa uczestnicząc w otwarciu I Mazowieckiego Konkursu Kuchni Myśliwskiej i Łowieckiej.
– Bardzo się cieszę, że polska żywność, również ta pochodząca z łowiectwa, jest tak promowana. Jesteśmy wszyscy przekonani, że, jak mówił Grzegorz Russak, jest najlepsza na świecie i cały świat się o tym przekonuje – dodał.
W I Mazowieckim Konkursie Kuchni Myśliwskiej i Łowieckiej im. dr. Grzegorza Russaka (wieloletniego dyrektora pułtuskiego Domu Polonii i propagatora tradycyjnej kuchni myśliwskiej i kresowej) wzięło udział 14 Kół Łowieckich i cztery Koła Gospodyń Wiejskich. Organizatorami konkursu były: Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, Dom Polonii w Pułtusku, Polski Związek Łowiecki oraz Koło Łowieckie „Czajka”.
Przygotowane produkty, których można było spróbować to m.in.: pasztet z jelenia, zrazy z kozła, żurek myśliwski, tort leśny, smalec, leczo z sarniny, ciasto „leśny mech”, pasztet z bażanta, carpaccio z jelenia, comber z sarny, gulasz myśliwski z jelenia, tatar myśliwski, pasztet z dziczyzny, polędwica z sarny z jagodami, czy salami truflowe z jelenia.
Ale to już było… Pomysł na sklepy z dziczyzną nie jest nowy. Już w 2017 r. Lasy Państwowe zapowiadały utworzenie kilkunastu takich sklepów, ale eksperci mówili wtedy, że pomysł jest ryzykowny, bo Polacy nie mają zaufania do produktów z dziczyzny i przydałaby się najpierw edukacja. Lasy Państwowe zrezygnowały wtedy z planu budowy większej ilości placówek. Powstał tylko jeden sklep „Dobre z Lasu”. Pomysł jednak znów wrócił w ubiegłym roku. Media donosiły wtedy, że Lasy Państwowe myślą o tym, aby pod marką „Dobre z Lasu” miały powstać nie tylko sklepy, ale też bistra i hotele.






